Szturm na supermarkety. Klienci zabijali się o przecenioną Nutellę [WIDEO]

Sieć sklepów Intermarche we Francji ogłosiła promocję na Nutellę. Cenę popularnego, czekoladowego kremu obniżono aż o 70 procent. Niedługo później okazało się, że dantejskie sceny znane nam z obniżek cenowych w Rossmannie czy Lidlu to zaledwie przepychanki. We francuskich supermarketach doszło do prawdziwych walk. "Klient z podbitym okiem zdobył trzy słoiki kremu", "Tłumy opanowała histeria", "Kobiecie wyrwano włosy z głowy", "Klienci zachowywali się jak wygłodniałe zwierzęta", "Staruszka uderzona słoikiem Nutelli w głowę", "Zakrwawione ręce i podarte ubrania" - to niektóre z tytułów i komentarzy francuskich serwisów informacyjnych. Fala przemocy, do jakiej doprowadzili klienci kierowani chęcią kupna Nutelli za 1,4 euro zamiast 4,5 euro, odbija się w sieci głośnym echem. Poniżej znajdziecie materiały wideo obrazujące niemal zwierzęce walki. W jednym ze sklepów w Ostricourt miało dojść do bójki dwóch mężczyzn, których ostatecznie rozdzielała policja. Czy to naprawdę warte zaoszczędzenia kilku euro?

walkaoNutellęjedzeniezakupy

Właściciel baru z kebabem oddał cały utarg WOŚP. "Zrobiłem to dla dzieci"

14 stycznia właściciel baru Sultan Kebab w Złotoryi (woj. dolnośląskie) wywiesił na witrynie lokalu informację o tym, że całość utargu z tego dnia przeznaczy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wszystkie zarobione w niedzielę pieniądze oraz dobrowolne datki, jakie jego klienci wrzucali do puszki - 2531,21 zł - trafiły na konto fundacji Jurka Owsiaka. Jak mówi Ahmet Gerik w rozmowie z portalem legnica24.pl, zrobił to dla dzieci. "Sam mam dwie córki. Jedna urodziła się jako wcześniak. Sześć miesięcy leżała w szpitali we Wrocławiu" - tłumaczy Turek. Jego pomysł bardzo spodobał się mieszkańcom Złotoryi. Przed lokalem stanęła kolejka chętnych posilenia się ciepłym posiłkiem oraz wsparcia WOŚPu. Złotoryjanie darzą wielką sympatią Turka. Dwa lata temu, kiedy mężczyzna otwierał swój biznes, nieidentyfikowani sprawcy wybili wszystkie szyby w barze. Dzięki pomocy internautów, którzy nawoływali do częstego kupowania kebabów w Sultanie, właściciel szybko zarobił na naprawdę szkód i ponownie uwierzył w ludzką serdeczność.

kebabynaWOŚPjedzenieWOŚP

Lubisz jeść, ale nie lubisz ludzi? To idealne miejsce dla Ciebie!

Restauracje, które znamy, kojarzą się z głośnymi tłumami głodnych ludzi, niekończącymi się rozmowami nieznajomych, często z nieprofesjonalną obsługą... Wszyscy, którzy preferują konsumpcję w domowym zaciszu, ale chcieliby również spróbować nowych smaków, nierzadko są niepocieszni wyjściem do popularnych knajp. Na szczęście powstają miejsca stworzone wprost dla introwertyków! Ichiran to restauracja podająca dania kuchni japońskiej. Jej główną zaletą jest jednak sposób podania potraw oraz spokój i cisza, w jakich klienci mogą skonsumować zamówienie. Kontakt gości Ichiranu z obsługą i innymi osobami jest ograniczony do minimum. Przybyli do restauracji siadają w odizolowanym od pozostałych boksów i dostają menu przez okienko z zasłoną. Kolejno zaznaczają, co chcą zjeść i bez słów przez to samo okienko otrzymują zamówienia. Ichiran specjalizuje się w ramenie, który przez magazyn Forbes został okrzyknięty najlepszym na świecie. Kiedy kilka miesięcy temu ogłoszono promocję na popularną zupę, czas oczekiwania na jej spróbowanie pobił światowy rekord. Aby zjeść "najlepszy ramen na świecie", trzeba było czekać w kolejce aż... 10 dni!

restauracjadlaintrowertykówinnowacjejedzenie

Lukas Podolski właścicielem baru z… kebabem! Tysiące osób na otwarciu

Wydawałoby się, że piłkarze większość życia poświęcają na rozwijanie swoich umiejętności związanych z piłką nożną. Lukasa Podolskiego to nie dotyczy! Piłkarz Vissel Kolbe postanowił rozpocząć swoją działalność w branży… gastronomicznej. Może nie byłoby to nic zadziwiającego, gdyby nie fakt, że jest to bar z kebabem. Pomysł jednak był bardzo trafny, ponieważ na otwarciu pojawiły się tłumy osób, które obsłużył sam Podolski. Dla 33-latka to nie pierwszy kulinarny biznes. Zarządza on również lodziarnią zlokalizowaną także w Kolonii.

kebabPodolskiegojedzenieświatsportu

Na świecie zabraknie czekolady? Naukowcy alarmują!

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego twierdzą, że słodki przysmak dzieci i dorosłych już niedługo może całkowicie zniknąć z naszej planety. Jeśli ich prognozy się spełnią, w 2050 roku na świecie skończy się czekolada. Ilość wytwarzanej masy kakaowej mają ograniczyć negatywne skutki ocieplenia klimatu, co zmniejszy znacząco uprawę roślin kakaowca. Główny składnik czekolady, kakao, coraz częściej staje się ofiarą chorób grzybowych. Nawet niewielkie zmiany klimatyczne mogą doprowadzić do zmniejszenia się obszarów uprawnych tej rośliny. Jak przewidują naukowcy, za trzy dekady dojdzie do wzrostu średniej globalnej temperatury o ok 2,1° C, co zakłóci ekosystem Wybrzeża Kości Słoniowej oraz Ghany - głównych producentów czekolady na świecie. Globalne ocieplenie to nie tylko topnienie wiecznych lodów, susze, anomalie pogodowe czy wymieranie gatunków zwierząt. Zmiany klimatu i środowiska naturalnego wpływają na coraz liczniejsze sfery życia. Tylko od nas zależy, czy lista jego negatywnych skutków będzie się wydłużać.

zabraknieczekoladyjedzenieekologia

"Surowa" woda to najnowszy trend żywieniowy. Ma być powrotem do natury w najczystszej postaci!

Nikogo już nie dziwią na sklepowych półkach produkty bez glutenu czy organiczne i wolne od GMO warzywa lub owoce. Kiedy jednak świat usłyszał o wodzie bez glutenu, wielu przecierało oczy ze zdumienia. Teraz jednak ten absurd żywieniowy schodzi na boczny tor, a jego zaszczytne miejsce zajmuje... "surowa" woda, na której punkcie już oszaleli Amerykanie. Czym "różni się" od tej, którą kupujemy w butelkach, lub którą pijemy prosto z kranu? Jej "surowa" odmiana - Live Water, jak zarzekają się twórcy, jest niefiltrowana, niesterylizowana i nienaruszona przez człowieka czy maszynę - prosto ze źródła. Ma zawierać mnóstwo cennych dla zdrowia minerałów i probiotyków, czyli pożytecznych bakterii, i w przeciwieństwie do wody z kranu (mającej zawierać fluor i chloraminę) ma nas nie truć. Prawdziwy powrót do natury! Cudowna woda nie jest tania. Wielbiciele ekologicznego trybu życia za niespełna 10-litrową bańkę będą musieli zapłacić 36,99 dolarów, a więc niespełna 130 złotych. Co jeszcze nas zaskoczy w tym roku? Pewnie wiele!

surowawodaświatjedzenie

Zamiast jajek na śniadanie... małe dzieła sztuki! [GALERIA]

Michele Baldini prawdopodobnie nie słuchał rodziców, którzy powtarzali, że jedzeniem nie można się bawić. I dzięki temu zyskał międzynarodową popularność! Artysta z Meksyku należy do tych osób, które lubią fotografować posiłki przed ich zjedzeniem. Zdjęciami swoich śniadań dzieli się z internetową społecznością dzięki profilowi na Instagramie (link znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej). Jego aktywność w sieci to jednak coś więcej niż publikacja obrazków z kubkami ze Starbucksa czy innych modnych kawiarni. Swoje śniadania przygotowuje sam, a do ich wykonania wykorzystuje jedynie jajka. A te usmażone na czarnej patelni Michele'a bardziej przypominają małe dzieła sztuki niż klasyczną jajecznicę czy sadzone. Obejrzyjcie naszą galerię i sami przekonajcie się, co potrafi ten mężczyzna!

sztukanatalerzuinstagramjedzenie

Powstała wata cukrowa z marihuaną! Zjesz ją w czterech smakach

W Stanach Zjednoczonych rozpoczęto sprzedaż waty cukrowej, która ma zapewnić... dobrą zabawę! Lekkie chmurki na patyku oprócz cukru dostarczają do organizmu również kannabinoidy pochodzące z marihuany. Miłośnicy THC będą zachwyceni efektami, jakie daje spożycie tego innowacyjnego przysmaku. Wata cukrowa z marihuaną sprzedawana jest w czterech smakach: arbuzowym, lawendowym, jabłkowym i różanym. Jej dystrybucja nie wykracza na razie poza teren Kalifornii, ale jej zdjęcia zdążyły już obiec cały świat. "Bycie latynoską sprawia, że trudno mi rozpocząć rozmowę o konopiach z bliską rodziną i przyjaciółmi, ponieważ nadal są one postrzegane jako coś złego. Żeby przełamać lody, wiedziałam, że muszę stworzyć coś zupełnie innego niż to, co kojarzy się z konopiami" - mówi założycielka firmy produkującej watę cukrową z THC. Jej misją jest przełamanie tabu i wyzbycie się porównywania marihuany do ciężkich narkotyków ze świadomości społeczeństwa, które ją otacza. Wszystko wskazuje na to, że pomysłodawczyni jest na dobrej ku temu drodze. Wata cukrowa z marihuaną stała się hitem sprzedaży!

watacukrowazmarihuanąjedzenienarkotyki

"Piotr i Paweł" znikną z Polski? Chce go kupić inna duża firma

Carrefour jest zainteresowany przejęciem jednej z największych sieci hipermarketów w Polsce. "Piotr i Paweł" szukają kogoś, kto zająłby większość udziałów. Oznacza to, że polska firma zostanie "wchłonięta" przez większą sieć, a jednocześnie przestanie istnieć. Nie jest to jeszcze pewne, rozmowy mają odbyć się dopiero w 2018 roku, a sama transakcja może potrwać około sześciu miesięcy. Czy znana, polska marka przestanie istnieć? Dajcie znać, co o tym myślicie!

koniecPiotraiPawłajedzeniefinanse

Elżbieta II swoim pracownikom podarowała... zakupy z Tesco!

Pracownicy Pałacu Buckingham dostają co roku na święta drobne upominki od Elżbiety II. Pradziadek królowej, Jerzy V, zapoczątkował tradycję, według której każdemu wręczany jest świąteczny pudding. Do tej pory dania były przygotowywane przez firmy, które specjalizowały się w deserach, np: Fortnum&Mason czy Harrods. Tym razem, oczywiście w celu zadbania o finanse swojego kraju, słodkie podarunki zostały zakupione... w Tesco. Jedynie dwójka ludzi, którzy są najdłużej związani z Pałacem, dostała specjalne vouchery. Myślicie, że to pazerność czy puszczenie oka w kierunku podwładnych? Dajcie znać!

królewskawpadkajedzeniewpadkipolityków

Powstała cukiernia, która piecze ciasta z myślą o "tych dniach". Swoje słodkości dostarcza prosto pod drzwi!

Przed miesiączką, a także w jej trakcie, jak udowodnili lekarze, kobiety odczuwają ogromną ochotę na słodycze (zwłaszcza czekoladę) i tłuste potrawy. Nie są to wyssane z palca zachcianki, tylko najnormalniejszy efekt zmian hormonalnych zachodzących w tym czasie w organizmie. Nic tak wtedy nie cieszy (i łagodzi bólu) jak tabliczka czekolady czy kawałek dobrej pizzy. Z myślą o kobietach w tym trudnym i często bolesnym okresie w miesiącu powstała cukiernia, która wyjątkowo dba o ich potrzeby. W ofercie waszyngtońskiej Moon Cycle Bakery znajdują się bowiem ciasta i inne słodkości z dodatkami skutecznie łagodzącymi ból miesiączkowy. Są nimi m.in. magnez, imbir czy znajdujący się w orzechach bor. "Wiemy, że dziewczyny mają pod górkę kilka dni w miesiącu. Chcemy osłodzić ten czas i sprawić, że będzie mniej bolesny" - możemy przeczytać na stronie internetowej cukierni. Zamówione słodycze zostają dostarczone prosto pod drzwi! Poza tym w planach Moon Cycle Bakery jest aplikacja, dzięki której każda zamawiająca będzie mogła skomponować swój własny wymarzony wypiek, wybierając z listy dostępnych składników te, na które akurat ma ochotę. Swoją pracę nad "osobistymi wypiekami" cukiernicy zaczną od ciasta, które ilością czekolady zaspokoi każdą klientkę, a mianowicie od brownie. Jesteśmy zachwyceni tą inicjatywą! Może śladem Moon Cycle Bakery podążą polskie lokale... Nie ukrywamy, że bardzo na to liczymy!

słodkościnatednikobietajedzenie

W Japonii otwarto pierwszą restaurację... z ludzkim mięsem!

Jedno z najstraszniejszych miejsc na świecie znajduje się w Tokio! Znajdziemy tam restaurację, w której można zjeść... ludzkie mięso. Miejsce to nazywa się "The Resoto ototo no shoku ryohin", co w skrócie znaczy "Jadalny brat". Ceny, w zależności od części ciała, wahają się od 100 euro, aż do 1000 euro. Pewien turysta z Argentyny był pierwszym klientem owej jadłodajni: "Smakowało jak wieprzowina. Przyprawiają całe mięso w taki sposób, że trudno rozróżnić smak ludzkiego, od tego, które spożywamy codziennie". W Japonii od 2014 prawo pozwala na jedzenie ludzkiego mięsa, jeśli zachowa się wszystkie warunki sanitarne (tak, też uważamy to za groteskowe stwierdzenie). Pewnie wszyscy zadajecie sobie pytanie, w jaki sposób zdobywają składniki? Otóż niektórzy sami oddają swoje ciała do konsumpcji. Przed śmiercią podpisuje się umowę z restauracją, na mocy której dostaje się około 30 tysięcy euro. Oczywiście wszystko dostaje rodzina zmarłego. Sam "zainteresowany" musi przejść na specjalną dietę, dzięki której będzie bardziej zdatny do spożycia. Ostatnim warunkiem, jaki trzeba spełnić, to bycie młodym człowiekiem. A Wy sprzedalibyście swoje ciało do eksperymentów kulinarnych? (Aktualizacja: Jak podały inne serwisy, informacja ta okazała się nieprawdą).

restauracjazludzkimmięsemjedzeniekontrowersje

Najnowszy trend kulinarny zaskoczy każdego! Herbata z... serem

W Chinach, Malezji i na Tajwanie kształtuje się nowy trend kulinarny, który dla wielu brzmi dość abstrakcyjnie. Chodzi o serową herbatę, która zaczyna pojawiać się również w amerykańskich kawiarniach, gdzie serwowana jest z serem topionym, nakładanym z mleczną pianką. W krajach azjatyckich herbatę podaje się również z serem słodkim lub kwaśnym. Wielu osobom pomysł ten wydaje się co najmniej dziwny, jednak klienci, którzy mieli okazję skosztować nietypowego połączenia smaków, porównują je do sernika. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać, aż polska kawiarnia włączy serową herbatę w swoje menu. Co o tym myślicie? Spróbowalibyście?

herbatazsereminnowacjejedzenie

Udawała, że jest w ciąży, by bezkarnie wnieść jedzenie do kina. Przełom czy głupota?

Kilka dni temu Angela Brisk opublikowała na Twitterze zdjęcia, którymi chwali się, w jaki sposób udało jej się wnieść własne przekąski do kina. Młoda kobieta nie godzi się na wygórowane ceny popcornu i coli, więc postanowiła kupić przekąski poza kinową kasą i wnieść je na salę. Wykorzystała do tego dużą, polistyrenową miskę, którą umiejscowiła na brzuchu i schowała pod bluzą. Obsługa wzięła ją za kobietę w ciąży, a Angela mogła cieszyć się zaoszczędzonymi pieniędzmi. Jej post zyskał ogromną popularność, ale komentarze są podzielone. Większość internautów chwali pomysłowość dziewczyny i przewiduje wiele "ciążowych brzuszków" u kinomaniaków płci męskiej. Znalazło się też sporo komentarzy krytykujących takie zachowanie. "Chcesz, żeby przez takie oszustki sprawdzano każdą 'okrągłą' dziewczynę?" - czytamy. Co Wy o tym myślicie?

ciążowybrzuchsłodyczyjedzeniekontrowersje

W tej restauracji posiłki przygotowywali zarażeni wirusem HIV. Chcieli obalić mity narosłe wokół ich przypadłości

Mimo że tyle naokoło mówi się na temat wirusa HIV (tylko w naszym kraju statystycznie trzy osoby dziennie dowiadują się, że są jego nosicielami), wiedza na temat sposobów jego rozprzestrzeniania się wciąż jest niewystarczająca. Z tego powodu zarażeni muszą codziennie zmagać się z wieloma krzywdzącymi stereotypami, jakie narosły wokół ich przypadłości. O przykłady nietrudno. Wielu uważa, że pocałunek z zarażonym, jego kichnięcie czy podanie mu ręki sprawi, że wirus od razu zaatakuje. Tak nie jest - nie przenosi się on bowiem przez ślinę, mocz, kał, łzy, pot czy dotyk! Na początku listopada w Kanadzie przeprowadzono internetowy sondaż na temat HIV i osób seropozytywnych. Tylko połowa Kanadyjczyków stwierdziła m.in., że zjadłaby obiad przyrządzony przez zarażonego tym wirusem. Casey House, ośrodek i szpital zajmujący się chorymi, postanowił zmienić to podejście. W tym celu, w Toronto, pojawiła się na dwa dni restauracja June’s HIV+ Eatery, w której posiłki serwowało 14 seropozytywnych kucharzy (na zdjęciu). "Nie jestem kucharzem z HIV, jestem kucharzem" - można było przeczytać na fartuchu jednego z nich. Akcja okazała się prawdziwym sukcesem - zarezerwowanie u nich stolika było prawie niemożliwe! Po takim powodzeniu przedsięwzięcia można liczyć na to, że wkrótce znów o podobnej restauracji usłyszymy. Może także w Polsce... Czy wybralibyście coś z jej menu? Szczerze sobie na to pytanie odpowiedzcie.

kucharzezHIVjedzeniechoroba

Warszawska kawiarnia wprowadza kobiece mleko do kawy. W sieci zawrzało!

Wczoraj w sieci pojawiła się informacja o wprowadzeniu do menu warszawskiej kawiarni kontrowersyjnego produktu. W ofercie Żony Krawca znaleźć się ma... kobiece mleko. "Od środy, jako jedyni w Warszawie podajemy do kawy mleko kobiece. Jesień, plucha, zimno – zadbajmy o swoją odporność!" - czytamy na Facebooku. Wpis wywołał lawinę komentarzy i skrajne emocje internautów. W Belgii i Niemczech kawa z kobiecym mlekiem na stałe zagościła w menu tamtejszych kawiarni. Polacy zdają się być jednak nieprzygotowanymi na taką nowość. Bardzo prawdopodobne, że informacja warszawskiego lokalu jest jedynie częścią kampanii marketingowej. Przebadane mleko kobiece można uzyskać jedynie ze specjalnych banków mleka. Brak pasteryzacji i niezbędnych badań mogą prowadzić do zapalenia wątroby lub zakażenia wirusem HIV. Więcej o kontrowersyjnym pomyśle Żony Krawca dowiemy się zapewne w środę rano. To wtedy klienci kawiarni będą mieli okazję "spróbować" kawy z kobiecym mlekiem. Ciekawskich na pewno nie zabraknie!

kobiecemlekodokawypolskarzeczywistośćjedzenie

Otwarto restaurację dla nudystów. Zanim zjesz, musisz się rozebrać!

W piątek otwarto pierwszą we Francji restaurację dla naturystów. Aby w niej zjeść, najpierw trzeba... rozebrać się! Posiłek w O’naturel kosztuje od 30 euro, menu składa się głównie z dań wegańskich i win (potraw szczególnie lubianych przez naturystów), prywatności gości strzegą zasłony i brak okien wychodzących na ulicę. Jedynymi ubranymi w niej ludźmi są kelnerzy. Bracia Mike i Stéphane Saada, założyciele ekstrawaganckiej restauracji, zainspirowali się popularnością podobnych lokali na Teneryfie, w Londynie i Tokio oraz faktem, że nagość jest dla Francuzów jak najbardziej naturalna. Z danych, na które powołuje się portal "The Local", wynika, że około 2,6 miliona osób regularnie odwiedza plaże dla nudystów. Miejsca, gdzie goście nie muszą mieć na sobie wieczorowych strojów (ani żadnych innych!) mogą okazać się przyszłościowym interesem!

restauracjadlanudystówinnowacjejedzenie

Znana restauracja posiadająca 3 gwiazdki Michelin zakazuje robienia zdjęć jedzeniu! Dlaczego?

The Waterside Inn, renomowana restauracja z Berkshire w Anglii, wywiesiła szyld, na którym widnieje napis: "Prosimy o nierobienie zdjęć". Co mają na myśli właściciele lokalu, który na swoim koncie posiada aż 3 gwiazdki Michelin? Chodzi o tzw. instafoodowiczów, czyli osoby poddające się trendowi wrzucania zdjęć jedzenia na Instagrama. Założyciel The Waterside Inn, Michel Roux, uważa, że fotografia nie potrafi oddać istoty dania i jakości składających się na niego smaków i zapachów. Angielska restauracja nie jest jednak pierwszą, która zabrania takich zachowań. W Nowym Jorku podobny zakaz wprowadził azjatycki lokal Momofuku Ku. W 2014 roku grupa francuskich szefów kuchni rozpoczęła kampanię zwracającą uwagę na ten sam problem. Według nich przywiązywanie tak dużej wagi do zrobienia zdjęcia podczas posiłku psuje atmosferę i klimat w lokalu.

zakazfotografowaniajedzeniazdjęciajedzenie

Kupiła kurczaka w promocji. Kiedy wróciła do domu, mięso świeciło w ciemności

Pani Małgorzata, mieszkanka powiatu gorlickiego (woj. małopolskie), w jednym z supermarketów kupiła 1,1 kg podudzi kurczaka. Skusiła ją promocja - 6zł/kg. Kiedy wróciła do domu, mięso przyprawiła, polała oliwą i tak zamarynowane dramstiki odstawiła na kuchenny stół. Po upływie kilku godzin wróciła do kuchni i spostrzegła, że kurczak... świeci w ciemności! "W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś zostawił na stole wyciszony telefon, który teraz dzwoni. Podeszłam do stołu i to, co zobaczyłam, po prostu mnie przeraziło. Mięso świeciło, to było takie światło jak od odpustowych figurek" - relacjonuje pani Małgorzata. Następnego dnia udała się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gorlicach. Jak informuje przedstawicielka stacji, Jadwiga Wójtowicz, na mięsie kupionym przez panią Małgorzatę rzeczywiście "widać było poblask". Pracownicy sanepidu nie zaobserwowali jednak nic niepokojącego w sklepie, gdzie zostało ono kupione. "Partia, z której pochodzi produkt, wyniosła 5 kilogramów" - relacjonuje Jadwiga Wójtowicz. "Zrobiliśmy kontrolę całego stoiska mięsno-wędliniarskiego, wykonaliśmy też próbę w ciemności, by sprawdzić, czy mięso w sklepie także świeci. Okazało się, że nie zaobserwowano efektu fluorescencji" - dodaje. Niepokojące zjawisko spowodowane mogło być m.in. nieodpowiednim przechowywaniem mięsa lub dodatkiem substancji, które mają zwiększyć jego masę. Zagadka pozostaje jednak bez rozwiązania. Nie jest to pierwszy w Polsce przypadek "świecącego w ciemności mięsa".

mięsoświecącewciemnościpolskarzeczywistośćjedzenie

Powstanie pierwsza w Europie podwodna restauracja. Będzie zanurzona na głębokość 5 metrów!

Intrygujących miejsc na restauracyjnej mapie świata wciąż przybywa. Dla tych, którzy lubią podróżować i próbować nowych smaków z pewnością wart uwagi będzie lokal o nazwie "Under", którego budowa ruszy w Norwegii niedaleko miejscowości Baly już w lutym przyszłego roku. Jak zapowiadają pomysłodawcy, będzie to pierwsza podwodna restauracja w Europie! Za projekt zanurzonej na 5 metrów knajpy odpowiada firma Snøhetta, której architekci stworzyli plan m.in. budynku Norweskiej Opery Narodowej i Baletu w Oslo. Do sieci trafiły zdjęcia, które pozwalają wyobrazić sobie, jak lokal będzie wyglądał. Głównym założeniem jest 10-metrowe, panoramiczne okno, przez które klienci będą mogli podziwiać życie podwodnych stworzeń. Wewnątrz również będzie można poczuć morski klimat - na ścianach porośniętych glonami zamieszkają małże! Cały budynek ma przypominać peryskop łodzi podwodnej. Wielkie otwarcie planowane jest na początek 2019 roku. Jesteśmy przekonani, że gości tam nie zabraknie!

podwodnarestauracjarestauracjajedzenie