Wkrótce otwarcie pierwszej w Polsce restauracji z konopnym menu! Jak to możliwe, że będzie działać legalnie?

Lokal znajdujący się przy ulicy Wilczej 26 w Warszawie będzie pierwszym w Polsce miejscem, w którym w menu znajdziemy wyłącznie potrawy z dodatkiem konopi! "Filip z konopi" (tak swoją restaurację nazwali jej twórcy) będzie serwował dania wegańskie i wegetariańskie, do których przyrządzenia posłużą produkty otrzymane z tej zielonej rośliny, jej kwiatów i liści, a więc nasiona, olej, mąka, mleko, pasta czy białko. Kucharze będą używać jedynie legalnej odmiany zioła, tzw. cannabis sativa. Różnica między nią, a wciąż niedozwoloną w Polsce cannabis indica (konopią indyjską) polega na tym, że stężenie THC (Tetrahydrokannabinolu) w tej pierwszej wynosi 0,2%, co jest wielkością nieprzekraczającą ustalonej granicy legalności. Cannabis sativa jest przydatna w leczeniu wielu chorób m.in. Parkinsona, Alzhaimera czy astmy, dlatego potrawy w "Filipie z konopi" będą nie tylko smaczne, ale też bardzo zdrowe! Wielkie otwarcie zaplanowano na początek października. Wy też macie ochotę na konopnego burgera? ;)

bistrozkonopnymmenujedzeniemarihuana

Nastolatek pokazuje, jak bajeczna może być dieta wegańska [GALERIA]

"Życie jest za krótkie, by jeść nudne jedzenie" - czytamy na instagramowym profilu 16-letniego weganina. Jego kolorowe zdjęcia odmienią Wasze spojrzenie na dietę wolną od produktów zwierzęcych! Nastolatek publikuje w sieci fotografie swoich posiłków, udowadniając, że weganizm nie musi być monotonny. Te śniadania, obiady i dziesiątki deserów są tak bajecznie kolorowe, że bardziej niż jedzenie przypominają małe dzieła sztuki na talerzu. Aż szkoda byłoby jeść! Obejrzyjcie naszą galerię i tak jak niemal 500 tysięcy osób przekonajcie się, jak magicznie potrafią wyglądać wegańskie posiłki!

kolorowyweganizminstagramjedzenie

Powstała naturalnie różowa czekolada! Już niebawem zdominuje słodki rynek!

Gorzka, deserowa, mleczna, biała, karmelowa. Z owocami, bakaliami, alkoholem... Jest tyle rodzajów czekolady, że każdy, nawet ten najbardziej wybredny, znajduje coś dla siebie. I dobrze, bo bez jej słodyczy życie nie smakowałoby tak wspaniale! Czekoladoholicy z prawdziwego zdarzenia będą zachwyceni faktem, że do tego olbrzymiego grona dołączył właśnie nowy, czwarty gatunek (po gorzkiej, mlecznej i powstałej w latach 30. XX wieku białej) - różowa czekolada. Zawdzięczamy go naukowcom ze szwajcarskiej firmy Barry Callebaut, którzy pracowali nad nią ponad 10 lat! Różowy kolor czekolady jest całkowicie naturalny, do jego uzyskania nie użyto żadnych sztucznych barwników. Podstawą "ruby" (ta nazwa została nadana jej dzięki niesamowitej, rubinowej barwie) jest specjalny rodzaj nasion kakaowca z Wybrzeża Kości Słoniowej, Ekwadoru i Brazylii. Jak smakuje? Testujący ją konsumenci z USA, Wielkiej Brytanii, Chin i Japonii twierdzą, że jest ona kremowa, wyraźnie owocowa, zarówno słodka jak i słona. Brzmi naprawdę dobrze! Firma Barry Callebaut obiecała nie trzymać fanów czekolady w zbyt dużym napięciu. Prawdopodobnie już w przyszłe Walentynki w sklepach pojawią się serca z różowej czekolady! Jesteśmy zachwyceni! Nie możemy się doczekać!

różowaczekoladajedzenieniesamowite

Nadgryzione atrapy jabłek na otwarciu sklepu IKEA. "Za darmo to i dekoracja smakuje"

Lublinianie doczekali się otwarcia sklepu IKEA w swoim mieście. Jak informuje Kurier Lubelski, 23 sierpnia aż 23 tysiące osób zainteresowanych zakupem szwedzkich produktów zjawiło się na oficjalnym otwarciu. Jak to jednak w Polsce bywa, nie obyło się bez typowo "januszowych" zachowań. Kilku klientów musiało pomyśleć, że ustawione w sklepie dekoracje to darmowy poczęstunek. Niektórzy widocznie pokusili się o plastikowe atrapy i tak o to w IKEA znalazły się... nadgryzione sztuczne jabłka. Internauci nie pozostawili suchej nitki na odpowiedzialnych za tę zabawną sytuację osobach. "Najpierw się wykąpali w fontannie, a potem poszli coś przekąsić", "Co za dzicz... Naprawdę, nie zdawałem sobie sprawy, że tacy ludzie w lubelskim mieszkają... Łażą, łapią i gryzą wszystko naokoło... Jakby im narysować na ścianach to by ściany pogryźli...", "Za darmo to i dekoracja smakuje" - piszą niektórzy użytkownicy Facebooka. Znaleźli się też obrońcy "głodomorów" - jabłko wygląda przecież bardzo podobnie do prawdziwego, a pomylić mogło się dziecko. Na nadgryzionych dekoracjach nie kończą się jednak żenujące problemy wielkiego otwarcia. Niektórzy klienci mieli również chować do kieszeni i plecaków torby, jakie przy wejściu otrzymuje się od pracowników sklepu. Klasyczne żółto-niebieskie pomoce zakupowe trzeba oddać, opuszczając IKEA. A tego w Lublinie musieli sumiennie egzekwować ochroniarze...

pogryzionedekoracjewIKEApolskarzeczywistośćjedzenie

Te naczynia oszukują Twój mózg, abyś jadł mniej. Chodzi jednak o coś ważniejszego niż utrata zbędnych kilogramów

Na pewno nie raz słyszeliście, że aby schudnąć, należy po prostu jeść mniej. Mogłoby się wydawać, że o tym, aby to było łatwiejsze, pomyślał producent innowacyjnego kompletu naczyń. Autorzy projektu Studio Playfool stworzyli talerz, miskę, kubek oraz sztućce, które dzięki iluzji optycznej oszukują nasz mózg. Podczas jedzenia z tych naczyń, odbicie lustrzane sprawia, że mamy wrażenie, jakby porcja posiłku była dwa razy większa. To się dopiero nazywa "jedzenie oczami"! Chociaż pomysł londyńskich designerów spodobał się wielu osobom walczącym ze zbędnymi kilogramami, jego celem nie było wcale odchudzenie społeczeństwa. Lustrzane naczynia mają zwrócić naszą uwagę na znacznie poważniejszy problem niż otyłość i niedające pożądanych efektów diety. Half/Full mają nas nauczyć oszczędzania jedzenia. Naukowcy są przekonani, że już niedługo nadejdzie moment, kiedy na Ziemi zabraknie niektórych produktów spożywczych, np. awokado, orzechów, wołowiny czy cytrusów. Według niepokojących prognoz, taki czas nadejdzie za kilkadziesiąt czy nawet kilkanaście lat.

odchudzającenaczyniainnowacjejedzenie

Promocja na burgery przyciągnęła prawdziwe tłumy. W centrum handlowym rozegrały się dantejskie sceny! [WIDEO]

Promocje cieszą się ogromną popularnością. A to kupony rabatowe, degustacje, a to konkursy z nagrodami, dwa produkty w cenie jednego... Nie raz przekonaliśmy się, że dla towaru "w gratisie" bądź przecenionego produktu klienci są w stanie zrobić niemal wszystko! Zakupową tradycją stają się już powoli walki w Lidlu - klienci popularnej sieci dyskontów walczyli już m.in. o robota kuchennego, karpia, nawet o crocsy, a sieć za każdym razem zalewały filmiki z tych nietypowych bitew! Aż strach pomyśleć, co będzie się działo podczas kolejnej dużej akcji promocyjnej! Dantejskie sceny w sklepach rozgrywają się jednak nie tylko na naszym podwórku. Internet podbija nagranie ze znajdującego się na obrzeżach stolicy Filipin (Manili) centrum handlowego SM City San Mateo, w którym popularna w Azji sieć fast foodów - Zark's Burger - ogłosiła wyjątkową promocję na swoje burgery. Goście restauracji mogli kupić swoją ulubioną kanapkę za jedyne 8 peso (56 groszy), podczas gdy jej cena regularna to 145 peso (około 10 złotych). Niestety z promocji mogło skorzystać tylko 80 pierwszych osób. Do centrum handlowego ściągnęły więc prawdziwe tłumy wygłodniałych, żądnych promocyjnej krwi klientów! Jak donoszą zagraniczne media, między oczekującymi w kolejce dochodziło do wybuchów agresji! Zobaczcie, co są w stanie zrobić ludzie dla taniej wyżerki!

bitwaoburgeryjedzeniezakupy

Przerażająca gra od KFC. Przygotowanie kurczaka przypomina horror?

"KFC wykorzysta wirtualną rzeczywistość do szkolenia przyszłych pracowników" - donoszą internetowe serwisy informacyjne. Wszystko za sprawą gry przeznaczonej na Oculus Rifta, jaką stworzył kurczakowy gigant. Bardzo dziwny program treningowy przypomina nieco grę typu "escape room", a komentatorzy porównują jego estetykę do "BioShocka" czy "Portalu". Upiorny głos robota Harlanda Sandersa (nieżyjącego już założyciela sieci restauracji szybkiej obsługi) dodaje instruktażowi demonicznego charakteru, a jego nadzór nie pozwala na opuszczenie pokoju przed perfekcyjnym wykonaniem zadania - przygotowaniem idealnego kurczaka. Gracz musi kolejno sprawdzać poszczególne kawałki mięsa, osuszyć je, obtoczyć w panierce, położyć na ruszcie, a następnie usmażyć. Opanowanie tej sztuki w wirtualnej rzeczywistości zajmuje niecałe 10 minut, podczas gdy w rzeczywistej kuchni KFC proces ten trwa ok. 25 min. Byc może nietypowa forma szkolenia ma pomóc nie tylko w szybszym przyswajaniu obowiązków przyszłych kucharzy, ale również w szybszym ich wykonywaniu? A może jedynie pokazać, że praca w KFC wcale nie jest taka straszna!

horrorKFCgryjedzenie

Więzień pozwał polski zakład karny za brak wegańskich posiłków. Dostanie ogromne odszkodowanie

"Nikt nie może wbrew woli konkretnej osoby nakazać jej jedzenia określonych produktów" - potwierdził Sąd Apelacyjny w Szczecinie. Więźniowi osadzonemu w jednym z polskich zakładów karnych zostanie wypłacone odszkodowanie w wysokości 10 tysięcy złotych. Mężczyzna oskarżył więzienie o nieprzestrzeganie jego prawa do niespożywania posiłków z produktów pochodzenia zwierzęcego, ograniczając tym samym jego wolność i naruszając dobra osobiste. W związku z brakiem posiłków wegańskich skarżył się również na głód i szykanowanie ze strony współwięźniów. Weganin zażądał 100 tysięcy złotych od Skarbu Państwa jako zadośćuczynienia. "Sąd Okręgowy oddalił powództwo, uznając, że prawo do spożywania posiłków nie zawierających produktów pochodzenia zwierzęcego i odzwierzęcego, nie mieści się w katalogu dóbr osobistych wynikających w art. 23 Kodeksu cywilnego" - podaje Rzeczpospolita. Powód nie zaakceptował wyroku i zaskarżył go. Dopiero Sąd Apelacyjny przyznał weganinowi 10 tysięcy złotych odszkodowania. Ponadto Dyrektor Centralnego Zarządu Służby Więziennej przychylił się do wniosku więźnia i wprowadził w zakładzie karnym dietę wegańską. Więcej na ten temat znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej.

weganizmwwięzieniuprawojedzenie

Lody z jadalnymi kwiatkami. Takiej lodziarni jeszcze w Polsce nie było! [GALERIA]

Te lody to prawdziwe dzieła sztuki! Klienci zauroczeni niecodziennym wyglądem kolorowych deserów często pytają, czy zatopione w lodach kwiaty są jedynie ozdobą. Bratki, chabry, róże, bazylia, lawenda czy stokrotki nie należą przecież do roślin jadalnych. Jak tłumaczy Julian Kulczyński, który specjalizuje się w produkcji lodów na patykach ze świeżymi, jadalnymi kwiatami, hodowane w odpowiednich warunkach rośliny posiadają atesty i w pełni nadają się do spożycia. Aby wypróbować te przykuwające uwagę smakołyki, wcale nie musicie lecieć na Hawaje. W swojej ofercie ma je poznańska lodziarnia Najs Cream. Oprócz kwiatowych przysmaków, klienci lokalu mają też możliwość zasmakowania lodów na bazie masła konopnego, alkoholu (prosecco i aperol!) czy bekonu. Brzmi zachęcająco? Obejrzyjcie naszą galerię tych małych dzieł sztuki i zachwyćcie się nimi razem z nami!

lodyzjadalnymikwiatamiinnowacjejedzenie

Żelki z alkoholowym nadzieniem są hitem za naszymi granicami. Wyglądają bajecznie, a kac po nich to pewnie kosmos!

Kto z nas nie szalał w dzieciństwie za żelkami-misiami? Kolorowe, słodkie, a do tego w tak uroczym kształcie były obowiązkowym elementem każdego kinderbalu. Z myślą o pełnoletnich już smakoszach drobnych słodkości powstały żelki z procentowym nadzieniem! Wypełnione szampanem, różowym winem, piwem czy tequilą łakocie zdobywają serca (i podniebienia) mieszkańców USA, Kanady i Wielkiej Brytanii. Firma Sugarfina w swoim asortymencie posiada żelki o tak wielu smakach, że każdy z pewnością znajdzie wśród nich ten z ulubionym alkoholem. Po zbyt dużej ilości tych rozkosznych słodkości może być... tęczowo! ;) Liczymy na to, że żelkowo-alkoholowy biznes przybędzie również do naszego kraju! Jakich żelków +18 byście najchętniej spróbowali? :)

żelkizprocentamijedzeniealkohol

W tej restauracji to DNA podpowie Ci, co zamówić!

Londyńska restauracja Vita Mojo oferuje spersonalizowane posiłki, pozwalając klientom decydować o ilości kalorii, wielkości posiłku oraz ilości poszczególnych składników. Teraz jej właściciele chcą także, aby jej klienci mogli jeść zgodnie nie tylko ze świadomymi preferencjami, ale i DNA! W tym celu w lokalu pobierane są próbki śliny klientów, aby na ich podstawie zaproponować im idealnie dobrany posiłek. Badanie DNA określa wymogi dietetyczne gości oraz ich ewentualne alergie pokarmowe. Dobrany posiłek może nie być tym ulubionym, ale z pewnością będzie zdrowy i uzupełni niedobory witamin. Takie będą restauracje przyszłości?

posiłekwgDNAzdrowiejedzenie

Japońska restauracja zatrudniła kelnerki z demencją. Każde danie przez nie podane było kulinarną niespodzianką!

U osób w podeszłym wieku problemy z pamięcią są bardzo powszechnym zjawiskiem. W przypadku demencji, zwanej też otępieniem, starsze osoby muszą zmagać się nie tylko z pogorszeniem pamięci, ale również takich funkcji poznawczych jak osąd, orientacja czy rozumienie, którym niejednokrotnie towarzyszy lęk, drażliwość, wahania emocjonalne, a nawet depresja. Wobec takich objawów czujemy się często zagubieni, nie wiemy, w jaki sposób rozmawiać z chorymi czy reagować na ich zachowania. Na świetny pomysł, którego celem było przekonanie całkowicie zdrowych ludzi do tego, że osoby z demencją przy odrobinie naszej empatii mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie wpadł jeden z japońskich lokali znajdujących Toyosu (jedna z dzielnic Tokio). Lokal o nazwie "The Restaurant of Order Mistakes" na próbę, w okresie od 2 do 4 czerwca, zatrudnił kelnerki, które codziennie muszą zmagać się z problemami z pamięcią. Otrzymanie niewłaściwego dania z kuchni wywołuje u nas złość, ale w tej restauracji było wręcz przeciwnie. Przez dwa dni kulinarne niespodzianki urzekały gości. Okazuje się bowiem, że to właśnie takich rewelacji oczekują klienci gastronomicznych lokali! Po okresie próbnym, jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, niejaki Maggie’s Tokyo, ogłosił, że planuje kolejną, tym razem wrześniową edycję "The Restaurant of Order Mistakes". Tokyo chce w ten sposób upamiętnić Światowy Dzień Alzheimera, który przypada na 21 września. Zobaczcie kilka zdjęć jego niesamowitej ekipy, o której mówi dziś cały świat! ;)

kelnerzyzdemencjąrestauracjajedzenie

Algorytm zastąpił projektanta. Kolejny zawód staje się zagrożony?

Dotychczas wszystkie etykiety uwielbianej przez miliony Nutelli były dziełem projektantów. Jednak producent przysmaku zdecydował się na zmiany. Nowe etykiety zostały wyprodukowane przez... algorytm. Zastosowano odpowiednie oprogramowanie, które na zasadzie losowych przyporządkowań dobrało kolorystykę do grafik. Dzięki temu powstało aż 7 milionów niepowtarzalnych wzorów. Praca, którą komputer wykonał w zaledwie kilkadziesiąt minut, jest wyzwaniem nieosiągalnym dla człowieka. W związku z tym narodziła się dyskusja na temat użyteczności i przydatności zawodu projektanta.

algorytmzamiastczłowiekainnowacjejedzenie

Otwiera się pierwsza na świecie Nutella Cafe. Nutella będzie lała się tam strumieniami!

Aksamitny czekoladowy krem z dodatkiem orzechów laskowych i kakao swoich wielbicieli liczy nie w milionach a w miliardach! Ludzie na całym świecie zachwycają się niesamowitym smakiem Nutelli, wielu od jej łyżeczki wyskrobanej ze słoika rozpoczyna swój dzień. Jak tu jej nie kochać? Wszyscy, którzy uwielbiają ten niesamowicie słodki krem na pewno będą zachwyceni informacją, że w Chicago powstaje pierwsza prawdziwa restauracja pod oficjalnym logo Nutelli! Chociaż w wielu lokalach Nutella była dodawana do dań, zwłaszcza deserów, to tutaj będzie wiodła ona prym. Nutella Cafe proponuje swoim klientom lody, naleśniki, gofry, różnego rodzaju wypieki np. muffiny, granolę, a także panini, sałatki i zupy. Wszystko oczywiście z dodatkiem czekoladowego kremu! Prawdziwą atrakcją ma być fontanna, z której Nutella lała się będzie strumieniami. Otwarcie lokalu zaplanowano na 31 maja. Pierwszych 400 gości otrzyma dowolną pozycję z menu za darmo! Ach! Niech takie miejsce pojawi się także u nas! Kto z Was nabrał ochoty na coś słodkiego? ;)

NutellaCafeUsajedzenie

Dzięki tej soli każde Twoje danie może mieć smak... wina!

Na rynku istnieje już sól spożywcza z dodatkiem czarnego czosnku, białej trufli czy laski wanilii. Teraz nadszedł czas na solne kryształki dla wielbicieli... wina! Producent Ben Jacobsen we współpracy z Johnem Grouchau stworzyli przyprawę, która wzbudziła niemałe zainteresowanie konsumentów na całym świecie. Fioletowa sól jest infuzowana winem Pinot Noir i mimo że całkowicie pozbawiona jest alkoholu, jej aromat ma przypominać smak szlachetnego trunku. Podobno najlepiej nadaje się do steków, duszonej wołowiny, spaghetti marinara czy kurzych wątróbek, ale jesteśmy pewni, że niektórzy będą ją dodawać do niemal każdego dania! Winna sól na razie dostępna jest wyłącznie na rynku amerykańskim, ale niewykluczone, że z czasem podbije także Europę!

winnasóljedzeniealkohol

Magiczne frappuccino już od kwietnia w Starbucksie. Jest połączeniem kawy i jednorożców!

Starbucks wprowadził do sprzedaży napój, który pokochają wszyscy wielbiciele... jednorożców! Różowo-niebieska kawa jest połączeniem słodkich i kwaśnych aromatów. Jej ostateczny smak zależny jest od tego, jak poszczególne składniki zostaną ze sobą zmieszane. Unicorn Frappuccino, bo tak oryginalnie nazywa się tęczowa kawa, zawiera syrop z mango, miód, bitą śmietanę oraz kolorową posypkę. Miłośnicy hipsterskiej kawy na pewno będą nim zachwyceni ;) Zachęcająco wyglądający produkt Starbucksa ma oczywiście wady... Wypicie napoju równoznaczne jest z przyjęciem aż 410 kalorii i 16 gramów cukru. Obecnie dostępny jest jedynie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, gdzie kupić go można od 19 kwietnia. Na razie nie wiadomo, czy frappuccino trafi do sprzedaży w Europie.

tęczowakawajedzenieStarbucks

Zakaz jedzenia psów i kotów na Tajwanie. Pierwszy taki w całej Azji

Tajwan jako pierwszy kraj w Azji zakazał jedzenia psów i kotów. Tamtejszy parlament znowelizował ustawę zabraniającą konsumpcji oraz sprzedaży mięsa tych zwierząt. Od 15 lat handel psim i kocim mięsem jest nielegalny. Teraz również jego spożywanie będzie karane. Rząd podwoił także wymiar kary za znęcanie się nad zwierzętami. Nieprzestrzeganie prawa grozi dwoma latami pozbawienia wolności i grzywną w wysokości 2 mln dolarów tajwańskich (265 tys. zł). Co ciekawe, władze będą mogły również upublicznić nazwiska i wizerunki osób, które złamią zakaz. Psina szczególnie popularna nadal jest w Chinach, gdzie wierzy się, że mięso to jest afrodyzjakiem. Chińczycy trzymają zwierzęta w domu i karmią smakołykami, by później z bestialski sposób je zabić. Podobno najsmaczniejsze jest dobrze obite mięso - psy morduje się tam drewnianymi pałkami, czekając, aż się wykrwawią. Zmiany w prawie idą jednak w dobrym kierunku. Miejmy nadzieję, że w ślad za Tajwanem pójdą także inne azjatyckie kraje.

okrucieństwowobeczwierzątprawojedzenie

Nie wyrzucajmy jedzenia po Świętach. Dzięki tej akcji przekażemy je potrzebującym!

Polacy mają skłonność to kupowania ilości jedzenia, którego nie są w stanie zjeść. Problem marnowania żywności szczególnie widoczny jest w okresie Świąt - również Wielkanocnych. Z inicjatywą rozdania go potrzebującym od dwóch lat wychodzą organizatorzy akcji "Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi". W całej Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt punktów, do których po raz czwarty możemy oddać jedzenie. Pomóc jesteśmy w stanie także poprzez zostanie wolontariuszem, np. przewożąc paczki do lokalnych jadłodalni. Punkty odbioru żywności znajdziecie w miastach: Wałbrzych, Wrocław, Toruń. Włocławek, Bydgoszcz, Grudziądz, Łódź, Lublin, Kraków, Olsztyn, Warszawa, Radom, Przemyśl, Rzeszów, Białystok, Gdańsk, Sopot. Gliwice, Katowice, Suwałki, Poznań, Szczecin, Tarnowskie Góry, Goleniów, Rybnik, Oleśnica, Chorzów, Słupsk, Nowy Sącz, Stargard Szczeciński, Włocławek, Nagłowice-Sędziszów, Bolesławiec, Krupski Młyn-Tarnowskie Góry, Gorzów Wielkopolski Pyskowice, Szczodre koło Wrocławia. Tegoroczna akcja trwa od Wielkiego Poniedziałku do środy 19 kwietnia. Więcej informacji znajdziecie na stronie www.podzielmysie.pl.

Wielkanocpomocjedzenie

Na obiad z psem czy kotem? Przybywa miejsc, które zapraszają też czworonogów!

Czworonogi są raczej niechętnie wpuszczane do sklepów i restauracji, a przecież one tak jak i my mogą być głodne czy spragnione. Na kulinarnej mapie Polski stopniowo przybywa jednak miejsc, które otwierają się na miłośników zwierząt i które ich pupilom oferują iście królewskie traktowanie. Kocyki, miska wody i prawdziwe przysmaki w menu to w takich miejscach standard. Obiady z psem czy kotem są więc już całkowicie realne! Jedną z restauracji, która swoją ofertę kieruje również do zwierzaków jest wrocławska "La Habana" działająca na Sępolinie. Właścicielka knajpy, Alba Holder Piedra, kocha zwierzęta i stworzyła to miejsce z myślą o całych rodzinach (a przecież nasi pupile są dla nas niczym członkowie naszej familii). Menu lokalu dla czworonogów zwala z nóg - znajdziemy w nim dania z dziczyzny, ryb, kaczki, przepiórek, gęsiny, a nawet.. strusia! Podobne miejsca znajdziemy także w stolicy czy Poznaniu. Rozglądnijcie się wokół siebie i zabierzcie swego pupila na coś ekstra! ;)

zwierzętajedzenierestuaracjadlazwierząt

Co jest naprawdę ważne przy świątecznym stole? Polska kampania wzruszyła już ponad 700 tysięcy osób!

Święta Wielkanocne to czas wzmacniania rodzinnych więzi, odpoczynek od codziennych obowiązków, okres przebaczania, radości i nadziei a także tradycyjne polskie jedzenie! Nie zapominają o tym twórcy kampanii reklamowych. Niedawno ruszyła akcja "Polska smakuje każdego dnia", w ramach której zachęca się do sięgania po wysokiej jakości rodzime produkty rolno-spożywcze. Każdy region naszego kraju to bogactwo różnorodności i smaków. Konsumenci powinni być uświadamiani o miejscach pochodzenia wybieranych produktów oraz ich wartościach odżywczych. Pamiętajcie o tym! W okresie przygotowań do Świąt Wielkiej Nocy szczególnie zwracamy uwagę na jakość kupowanego mięsa, ryb, nabiału, zbóż, owoców i warzyw. W odpowiedzi na te potrzeby agencja Publicis Consultants przygotowała 2,5-minutowe wideo. Jej spot zainaugurował akcję "Polska smakuje". Obejrzyjcie nagranie, które wzruszyło już ponad 700 tysięcy osób!

WielkanocjedzeniePolskazagranicą