Rutkowski "lansuje się na tragedii Magdaleny Żuk". Wykorzystał oglądalność i oświadczył się na wizji

Jeszcze nie ucichła sprawa dotycząca opublikowanego w sieci zdjęcia partnerki Krzysztofa Rutkowskiego, a w mediach wybucha kolejna burza związana z poczynaniami "detektywa" i jego ukochanej. Internauci zarzucają parze celebrytów "lansowanie się na tragedii Magdaleny Żuk". Najpierw były "pozdrowienia z hotelu, w którym gościła śp. Madzia", teraz są oświadczyny na wizji. Krzysztof Rutkowski wręczył swojej życiowej partnerce pierścionek zaręczynowy podczas programu "Skandaliści" na antenie Polsat News, gdzie rozmawiali o śmierci Polki w Egipcie. Temat programu przyciągnął przed telewizory tysiące widzów, a Rutkowski wykorzystał sytuację i pozwolił sobie na "odrobinę prywaty". "Maja nigdy nie będzie musiała się wstydzić za mnie" - mówił przyszły pan młody. "Ludzie, wy nie macie sumienia?" - piszą internauci.

tragediawEgipciehejtKrzysztofRutkowski

Twórca bohatera popularnych memów uśmiercił swoją postać. Nie chce, by dłużej kojarzono ją z nienawiścią

Znana z wielu internetowych memów Żaba Pepe (Pepe the Frog) została symbolicznie uśmiercona przez swojego twórcę. W zeszłym roku Pepe, obok swatyski czy podwójnej błyskawicy SS, została wpisana na listę symboli nienawiści. Mimo że Mata Furie nie miał złych intencji, tworząc swoją żabę, mem szybko stał się kojarzony z rasizmem i skrajną prawicą. Wizerunek kolorowej żaby był przedstawiany w negatywnym świetle - np. jako Adolf Hitler lub członek Ku Klux Klanu - przez co zaczęto wykorzystywać go do szerzenia nienawiści i antysemityzmu w internecie. Matt Furie przez wiele miesięcy walczył o dobre imię swojej postaci. Prowadził kampanię #SavePepe, która naraziła go na duże straty moralne i finansowe, ale ostatecznie przegrał walkę z internetowym hejtem. W krótkim komiksie opublikowanym przez wydawnictwo Fantagraphics urządził Pepe... oficjalny pogrzeb. Symboliczne zakończenie żywotu żaby ma zatrzymać ekstremistów przed dobrowolnym wykorzystywaniem jej wizerunku.

hejtdyskryminacjamemy

Sława w sieci czy zwykła kompromitacja?

Dodając zdjęcia na profile internetowe łatwo zdobyć ogromną popularność.Ale nie koniecznie musi być to pozytywnym aspektem. Niedawno młoda dziewczyna na swoim Twitterze opublikowała zdjęcie, na którym stoi przebrana w swoją nową sukienkę. Chciała właśnie na niej skupić uwagę swoich odbiorców. Niestety zdjęcie wykonane zostało w lusterku w jej pokoju, a tam panował okropny bałagan. Ubrania leżały na podłodze, a także wisiały na oknie, służąc chyba za zasłonę. Dziewczyna spotkała się z wielkim hejtem. Internauci nie zwracali uwagi na ładną sukienkę, a na to co znajduje się w tle. Użytkowniczka Twittera nie zyskała dobrej sławy.

modainternethejt

Wielkanocny hejt na chińską restaurację

Z okazji świąt Wielkanocnych chińska restauracja w Sidney została zamknięta. Pracownicy dostali wolne. Jeden z nich chcąc poinformować klientów o tym, dodał na jej profilu na Facebooku mema. Przedstawiał on samego Jezusa z pokazanym środkowym palcem. Niżej widniał napis" Dziś wieczorem zamknięte. To wszystko wina Jezusa". Jak można się domyśleć w mgnieniu oka pojawiła się masa negatywnych komentarzy, krytykujących autora postu oraz samą restaurację. Chrześcijanie świętujący najważniejsze wydarzenie w ciągu roku byli oburzeni takim postem. Mem szybko został usunięty, a mężczyzna, który dodał wpis, przeprosił za swoje zachowanie. Przyznał się, że była to jedna z głupszych rzeczy, którą kiedykolwiek zrobił. Wie, że restauracja jest otwarta dla każdego, niezależnie od wyznania, koloru skóry, płci. Jednak hejt, jaki nastąpił po opublikowaniu posta był ogromny. Co więcej, wielu obrażonych klientów wygrażało pracownikom restauracji. Z obawy przed groźbami jakie otrzymano, właściciel postanowił, że jego restauracja będzie nieczynna cały Wielkanocny weekend.

hejtWielkanoc

Pod jej adresem padały okrutne komentarze. Wykorzystała hejt i zamieniła go w sztukę! [GALERIA]

Wielu ludzi wciąż dyskryminuje innych ze względu na wygląd. Przeszkadzają im rude włosy, kolor skóry, waga, a znaczenia wydaje się nie mieć to, jacy są naprawdę. Laura Delarato jest jedną z tych osób, które postanowiły z tym walczyć. W szczególności kobieta zwraca uwagę na to, jak postrzegane są osoby otyłe i jak wiele mitów wokół nich narosło. Swym niezwykłym projektem "The Comments Project" ("Projekt: Komentarze") kobieta chce pokazać, że nadwaga nie jest w jakimkolwiek stopniu poniżająca, że osoby z nadwagą dobrze czują się w swoim ciele, mogą dobrze wyglądać w bieliźnie, a także mieć udane życie seksualne. Do swego projektu Laura wykorzystała obraźliwe komentarze, które osobiście ją dotknęły m.in. na portalu randkowym, na którym założyła konto (piszący do niej mężczyźni chcieli spotkać się z nią tylko z powodu swego fetyszu). Na zdjęciach z projektu widzimy Laurę w odważnych pozach, często nagą lub półnagą. To, co najbardziej przykuwa uwagę, to białe paski, które zakrywają niektóre części jej ciała. Na nich znalazły się obraźliwe komentarze, z którymi kobieta zmaga się na co dzień. "Zawsze chciałem przelecieć taką dużą dziewczynę, jak ty. Bez obrazy, po prostu czasami jestem nazbyt szczery", "Gdybym wyglądała tak jak ty, zabiłabym się", "Jesteś ohydna i możesz mieć cukrzycę" - to tylko niektóre z nich. Laura przyznaje, że gdy zobaczyła taki hejt pomyślała: "Ten człowiek mówi to o moim ciele, bez względu na to, kim jestem i co moje ciało przeszło". Właśnie dlatego nie usunęła komentarzy i wykorzystała je, by stworzyć sztukę z mądrym przesłaniem! Zobaczcie te niesamowite zdjęcia. Brawa za pomysł i odwagę!

sztukazhejtuinternethejt

"Żryj lody, gruba s**o!" - krzyknął. Ona odpowiedziała wszystkim hejterom poruszającym wideo!

27-letnia Shauna Arocho ze Springfield w USA od lat jest wytykana palcami z powodu swojej wagi. Chociaż dziewczyna od roku wytrwale pracuje nad swoją sylwetką (schudła już prawie 30 kilogramów) to złośliwe komentarze nadal ją dotykają, nie tylko w internecie, ale również twarzą w twarz, kiedy co poniektórzy, bardziej "odważni", decydują się powiedzieć, co myślą na jej temat. Ostatnio Shaunę spotkała bardzo przykra sytuacja, która spowodowała, że zdecydowała się ona opublikować wideo, które poruszyło miliony internautów. W kawiarni niedaleko miejsca zamieszkania Shauny serwowano w promocji darmowe lody, które trafiły również do rąk dziewczyny. Gdy usiadła ona na ławce, nagle zatrzymało się przed nią auto, z którego wychylił się mężczyzna i krzyknął na cały głos: "Żryj lody, gruba suko!". Po tym wydarzeniu dziewczyna opublikowała na Facebooku wideo, w którym wprost powiedziała, co myśli o takim zachowaniu. "Wiem, że jestem gruba. Nie potrzebuję, żeby obcy ludzie wykrzykiwali to z samochodu. Nie chcę wzbudzić tym wideo współczucia. Chcę zwrócić uwagę na to, jak bardzo ci mężczyźni byli zdeterminowani, żeby to wykrzyczeć i sprawić m przykrość (...) Co osiągnęliście poza tym, że przez kilkanaście minut płakałam? Nie znacie mnie, nie macie pojęcia, kim jestem, przez co przeszłam (...) - mówiła. Tym filmikiem chciała zwrócić uwagę na psychiczne znęcanie się nad ludźmi. W ciągu czterech dni wideo 27-latki odtworzono ponad 10 milionów razy. Filmik Shauny znajdziecie w pierwszym poniższym linku!

wagawnecieFacebookhejt

Tinder dla hejterów. Dzięki Haterowi poznasz osobę, która nienawidzi tych samych rzeczy

Podobno nic tak nie zbliża ludzi jak nienawiść do wspólnych rzeczy. Aplikacja, która początkowo była jedynie żartem, łączy osoby... narzekające podobnie. Hater Brendana Alpera już 8 lutego zostanie wypuszczona na rynek mobilny. Całkiem możliwe, że pierwsi sparowani użytkownicy będą mieli okazje poznać się już w Walentynki! Dzięki interfejsowi zapożyczonemu od Tindera, Hater automatycznie dopasuje nam potencjalną drugą połówkę. Pierwotna lista zawiera ponad 3000 pytań, jak np. nasz stosunek do migrantów, wysiłku fizycznego czy koncertów, ale z czasem na pewno pojawi się ich jeszcze więcej. Co oznacza jeszcze większe prawdopodobieństwo dopasowania do właściwej osoby! Byc może już niedługo znajdziemy kogoś, kto naprawdę nas zrozumie!

hejtaplikacjeWalentynki

Prezydent czy papież? Internauci drwią z pamiątkowej płaskorzeźby

"Szanownemu Panu Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej Andrzejowi Dudzie na pamiątkę pobytu w stacji narciarskiej Małe Ciche - właściciele" - głosi napis na płaskorzeźbie. Podobizna z pamiątkowej tablicy internautom przywodzi na myśl jednak inną osobę... "Nie ma aureoli!", "Jak nic, kanonizują chłopa za życia", "Jeden egzemplarz warto przekazać do Watykanu" - to tylko niektóre komentarze pod zdjęciem pana Wojciecha. Autorowi płaskorzeźby na pewno nie chodziło o taki rodzaj zainteresowania, chociaż trzeba przyznać, że jego dzieło robi w internecie prawdziwą furorę!

AndrzejDudahejtrzeźba

Najpierw makijaż do szkoły dla chłopaka, teraz sylwestrowy make-up

Jakub Król zasłynął w internecie za sprawą tutorialu, który nagrał w połowie września. Jak się okazało, Polacy nie są jeszcze gotowi na "makijaż dla chłopaka do szkoły". YouTuber ma znacznie więcej hejterów niż fanów. Internauci komentowali film w najokrutniejszy sposób - "Zakaz pedałowania", "Rzygam, rzygam" - to tylko niektóre z wpisów pod makijażowymi poradami Kuby. Były uczestnik "Top Model" nie zaprzestał jednak nagrywania, bo, jak mówi, daje mu to szczęście. Tym razem zaskoczył "szybkim i prostym makijażem na sylwestra". Reakcje internautów nie różnią się bardzo od tych na poprzednie filmy YouTubera... O tym, jak przyjmowani są podobni Kubie twórcy za granicą, wystarczy przytoczyć przykład Jefree'a Stara (link do filmu poniżej), który inspiruje tysiące osób, a niedawno wypuścił swoją linię kosmetyków.

hejtmakijażSylwester

Ukrainka poszukiwała pracy w Krakowie. Jej wpis na Facebooku wywołał falę hejtu

W Wigilię na Facebooku w grupie Praca Kraków pojawiło się ogłoszenie poszukującej pracy młodej Ukrainki. "Szukam pracu w Krakowe.pisać w priw" (pisownia oryginalna) - napisała. Zamiast odpowiedzi na swoje zapytanie padła jednak ofiarą hejtu, ksenofobii i prawdziwej nienawiści! Użytkownicy Facebooka nie zostawili na niej suchej nitki. Wyśmiewali jej nieznajomość polskiego i pisali o miejscach, gdzie może zatrudnić się jedynie jako prostytutka! Ale to nie wszystko! Poruszono nawet kwestię Wołynia, by, jak napisał Łukasz, pokazać, że "ukraińska krew to wroga krew"! "To już któraś z kolei twoja wiadomość o poszukiwaniu pracy. Ludzie pisali ci oferty. Jeśli rączki bolą od pracy, to nie znajdziesz nic nigdy. Jeżeli oczekujesz, że ktoś ci tu zaoferuje prace za 2000 netto z opłaconym ZUSem, to szukaj dalej" - napisał Maciek. "A w Twoim kraju nie ma pracy tylko musiałaś do Nas przyjeżdżać?" - dodał Piotr. Przez facebookową grupę w Boże Narodzenie (!) przelała się masa jadu. Głosów, które próbowały uciszyć hejterów było niewiele... 27 grudnia post zniknął, a wszystkie nienawistne komentarze zostały zgłoszone do administratorów Facebooka. Czy naprawdę chcemy, żeby za granicą traktowano nas w ten sam sposób? My też kiedyś przecież możemy znaleźć się na miejscu tej dziewczyny...

ogłoszenieUkrainkipolskarzeczywistośćhejt

To zdjęcie poróżniło czytelników popularnej blogerki. Gdzie są granice prywatności?

"Wiem, że to zdjęcie może nie jest najlepszym dodatkiem do śniadania, ale tak właśnie wygląda pierwsza sekunda nowego życia. Życzcie mu powodzenia!" - napisał na Facebooku świeżo upieczony tata, autor zdjęcia. "Prawdziwa dama to Twoja Mama” - nie zapomniał dodać :D Mały Zygmunt to wcześniak, którego drogę na świat obserwowaliśmy za pośrednictwem serwisów społecznościowych. Jego mamą jest blogerka lifestylowa i parentingowa Marta Lech-Maciejewska. Dzięki popularności bloga superstyler.pl jej życiem prywatnym zainteresowanych jest kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Czytelników poróżniła fotografia zrobiona tuż po porodzie Marty... Piękny cud narodzin, który zrozumie tylko rodzic, czy uzależnienie od lajków i robienie krzywdy dziecku?

medialnyekshibicjonizmhejtrodzicielstwo

Hejtowali w sieci. Ich teksty pojawiły się na billboardach obok ich domów

"Wirtualny rasizm. Prawdziwe konsekwencje" - to hasło brazylijskiej kampanii walczącej o prawa obywateli. Obok domów internetowych hejterów pojawiły się billboardy z obraźliwymi teksami ich autorstwa. Pomysł publicznego napiętnowania rasistów zrodził się po tym, jak ofiarą komentarzy w sieci padła pierwsza w Brazylii czarnoskóra prezenterka pogody. "Jakbyś się dokładnie myła, to nie byłabyś brudna" - brzmiał jeden z postów na Facebooku. Criola demaskuje hejterów i to dosłownie. "Ci ludzie myślą, że mogą siedzieć w zaciszu swoich domów i robić w internecie, co im się zamarzy. Nie pozwolimy na to" - mówi założycielka organizacji. O miejscu zamieszkania hejterów wiadomo z dostępnej na Facebooku i Twitterze funkcji geotagowania.

ukaranihejterzydyskryminacjahejt

"Dotknęłam Justina Biebera" - polska YouTuberka kolejny raz zalana falą hejtu

Na koncert Justina Biebera w Krakowie czekało tysiące fanów. Ci najzagorzalsi nazywają się wzajemnie "Beliebers". Jedną z nich jest YouTuberka Angelika Mucha (Littlemooonster96), która postanowiła o kanadyjskim wokaliście wydać książkę... "Królowa Snapchata" w dniu koncertu swojego idola relacjonowała wszystko za pośrednictwem mediów społecznościowych. Mimo że snapy z założenia miały być widoczne kilka sekund (maks 24 godziny), a później znikać na zawsze, wiemy, że co znalazło się w internecie, już tam pozostanie... Na YouTubie pojawił się film z relacją Angeliki tamtego dnia. Blogerka płacze na nim ze wzruszenia, ponieważ... dotknęła ręki Justina Biebera. A w sieci zawrzało... Oceńcie sami, czy takie emocje związane z kontaktem idola są normalnym przeżyciem, czy fala hejtu, jaka spłynęła na Angelikę, jest uzasadniona.

JustinBieberLittleMooonster96hejt

"Weź swoją wiatrówkę i strzelaj do zwierząt" - atak na narodowców

"Weź swoją wiatrówkę i strzelaj do zwierząt" - tak twórcy wydarzenia "Mistrzostwa w strzelaniu do narodowców" zachęcają na Facebooku do zaangażowania się w obchody 11 listopada. Podczas Marszu Niepodległości w Warszawie co roku dochodziło do aktów wandalizmu. Autorzy satyrycznej strony "SokzBuraka" namawiają do "strzelania do narodowców". Zainteresowanie wydarzeniem wykazało już kilka tysięcy osób.

11listopadaFacebookhejt

Milionerka prosi o pomoc finansową dla "bliskiej osoby". Internauci reagują

Kilka dni temu Anna Lewandowska, żona Roberta Lewandowskiego, zamieściła na Facebooku wpis z prośbą o wsparcie finansowe dla jej koleżanki. Beata Maciejewska, również karateczka, walczy z groźnym nowotworem. Jedyną pomocą może okazać się kosztowna operacja w Chinach. Profil Lewandowskiej śledzi wiele osób, nic więc dziwnego, że pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Odzew był jednak inny, niż przypuszczała sportsmenka... Oburzone internautki piszą, że Lewandowscy mają "kasy jak lodu", więc sami powinni pomóc "bliskiej osobie", a tego typu prośby to "wstyd". Żona piłkarza postąpiła słusznie, chcąc pomóc koleżance, czy, jak twierdzą internauci, miała na celu tylko zwrócenie na siebie uwagi mediów?

AnnaLewandowskapomochejt