Ten facet przez 8 lat pomagał... roślinom biurowym!

Frederik Busch to fotograf, który za cel obrał sobie ratowanie umierających, biurowych roślin. Mężczyzna nadaje każdej imię, utrwala na zdjęciu, a swoje dzieła nazywa m.in. w ten sposób: "Ute, który śni na jawie", "Renee, która dotrzymuje tajemnicy" lub "Ingrid, która się nie poddaje". Z pozoru pomysł wydaje się dziwaczny, lecz jeśli przyjrzymy się temu bliżej, to czy właśnie te rośliny nie mają poprawiać samopoczucia i upiększać szare, monotonne biura? Frederik rozpoczął nawet akcję na Kickstarterze w celu zebrania równowartości 100 tys. polskich złotych, aby wydać książkę "German Business Plants", jednak nie udało mu się zrealizować celu. Zdołał zwrócić uwagę kilku korporacji, które dołożą wszelkich starań, aby problem umierających roślin ich nie dotyczył. A czy Wy podlaliście dzisiaj swoją roślinkę?