Koniec z "krwawiącymi odbytami setek pracowników i studentów UW". Uczelnia wprowadza zmiany

Uniwersytet Warszawski, jedna z najpopularniejszych uczelni w Polsce, wprowadza innowacyjne zmiany, które mają przełożyć się na poprawę jakości kształcenia. Planowaną reformą jest m.in. wprowadzenie papieru toaletowego "niewywołującego krwawienia z odbytu". Rafał Łojewski, student UW, w ramach nowej inicjatywy studenckiego budżetu partycypacyjnego zamieścił na stronie uczelni swoją propozycję projektu. Jak pisze żak, "ta logistyczna zmiana znacznie poprawi stan polskiego szkolnictwa wyższego". Chociaż brzmi to nieprawdopodobnie, projekt otrzymał status "zatwierdzony". Oznacza to, że uniwersytet zainwestuje w "zadowalająco miękki" papier toaletowy, kończąc tym samym z problemem "setek pracowników i studentów UW krwawienia w okolicach odbytu". Osoby kształcące się na warszawskiej uczelni chwalą przedsiębiorczość Rafała. Inni wyśmiewają projekt "złożony dla beki", który stał się rzeczywistością. Są też tacy, którzy całą sprawą nazywają "prawdziwym bólem dupy".

toaletowyproblemUWpolskarzeczywistośćedukacja

Szkoły w tym kraju czeka prawdziwa rewolucja. Koniec z matematyką, fizyką i innymi przedmiotami!

Najlepsi uczniowie na świecie to Finowie. Badania potwierdzają, że tamtejszy system edukacji kształci dzieci na inteligentnych, oczytanych, szczęśliwych i niezestresowanych, a poza tym (a może przede wszystkim) przygotowuje ich do życia, a nie do egzaminów (o uczeniu się według "kluczy" nie ma mowy). Marzenie, prawda? Fińskie Ministerstwo Edukacji uznało jednak, że przyszedł czas na zmiany - oczywiście na lepsze. Gdy je ogłoszono, wielu osobom opadły szczęki! Dlaczego? Dlatego, że mało kto wyobraża sobie szkołę bez podstawowych przedmiotów, takich jak matematyka, historia, fizyka czy geografia, a właśnie całkowitą rezygnację z nich proponują oświatowe władze. Zamiast tradycyjnych lekcji wprowadzone zostaną zajęcia interdyscyplinarne, podczas których uczniowie będą dyskutować na temat różnych wydarzeń i zjawisk.Celem reform jest zwiększenie zaangażowania uczniów w zajęcia i możliwość swobodnej wymiany poglądów. Zmiany mają zostać wprowadzone w 2020 roku. Obejmą one jednak starszych uczniów - tych, którzy będą mieli 16 lat. Ciekawe, jak to wyjdzie w praktyce ;).

rewolucyjnezmianywszkolnictwieszkołaedukacja

Szkolny monitoring zarejestrował przerażające sceny. Nauczyciele twierdzą, że gimnazjum jest nawiedzone [WIDEO]

1 października o godzinie 3 nad ranem kamery szkoły Deer Park w Cork w Irlandii zarejestrowały zdarzenie, które trudno jest logicznie wytłumaczyć. Wideo zostało opublikowane w sieci i szybko stało się viralem. Zanim jednak je obejrzycie, ostrzegamy - nie róbcie tego przed snem. Krótki film, który podzielił internautów, ma przedstawiać zjawiska paranormalne, a według niektórych obecność duchów. Uczniowie i pracownicy irlandzkiego gimnazjum już wcześniej odkryli, że szkoła jest "nawiedzona". Z przerażeniem opowiadają, że czują się w niej nieswojo. Zdarza się, że nagle i bez żadnego powodu ogarnia ich uczucie chłodu i niepokoju. Pewnego dnia jeden z nauczycieli miał na teren uczelni wprowadzić psa, który jednak wyraźnie nie chciał wejść do budynku. Jego właściciel twierdzi, że zwierzak musiał się czegoś bardzo bać. Rano panie sprzątające skarżą się na porozrzucane na szkolnej podłodze śmieci, chociaż po skończeniu lekcji nikogo w niej już nie ma. Dyrektor placówki Kevin Barry postanowił w końcu zbadać sprawę. Z jego polecenia w szkole zamontowano monitoring oraz czujniki ruchu. Chociaż te drugiego niczego nie zarejestrowały, kamery udokumentowały "obecność duchów". Trudno odnieść się do autentyczności nagrania. Władze próbują ustalić, czy sceny zarejestrowane w prawie 200-letniej szkole nie są efektem czyjegoś głupiego żartu.

nawiedzonaszkołaedukacjahorror

Katecheta napisał uwagę w zeszycie jej syna. Cięta riposta matki wprawia w osłupienie

Ksiądz katecheta uczący w jednej ze szkół w Białej Podlaskiej zanotował w zeszycie ucznia uwagę, którą powinien, zgodnie z regulaminem placówki, podpisać rodzic dziecka. Podpis prawnego opiekuna jest potwierdzeniem zapoznania się z treścią pouczenia oraz wyciągnięcia stosownych konsekwencji wobec małoletniego. Matka niegrzecznego ucznia wysiliła się na odpowiedź i wzbudziła ogromne zainteresowanie internetowej społeczności. Opublikowane w sieci zdjęcie zeszytu chłopca ma ponad tysiąc lajków. "Aleksander nie reaguje na wskazówki nauczyciela. Ks. katecheta" - brzmi uwaga księdza. "Ja nie mam takiego problemu, proszę sobie radzić we własnym zakresie. Mama" - po mistrzowsku odpowiedziała kobieta. Internauci gratulują jej ciętej riposty i odwagi, ale są też tacy, którym nie spodobała się wypowiedź matki Aleksandra. Wielu zarzuca kobiecie niewłaściwe wychowanie i przewiduje poważne problemy wychowawcze w przyszłości.

ripostakatechecieedukacjarodzicielstwo

Nieśmiały książę poszedł do szkoły. Odprowadził go tata, przywitała dyrektorka [WIDEO]

4-letni książę George poszedł do szkoły i... był widocznie niezadowolony z tego faktu! W tym ważnym dla malca wydarzeniu uczestniczył książę William. Dumny tata odprowadził chłopca na pierwsze zajęcia, przez cały czas trzymając go za rękę. W szkole zabrakło księżnej Kate. Żona Williama spodziewa się ich trzeciego dziecka i wyjątkowo źle znosi ciążę. Księżna cierpi na ciężką formę porannych nudności, co zmusiło ją do rezygnacji z obowiązków publicznych w tym tygodniu. Nowego ucznia powitała dyrektorka Helen Haslem. Mały George w prywatnej szkolne będzie uczęszczał na zajęcia m.in. z filozofii i języka włoskiego. Rok nauki w prestiżowej placówce Thomas's w dzielnicy Battersea kosztuje 20 tysięcy funtów, czyli ok. 92 tysiące złotych. "Good Schools Guide" opisuje szkołę jako "dużą, lekko chaotyczną dla kosmopolitycznych rodziców, którzy chcą swoim dzieciom zapewnić najwyższy poziom angielskiej edukacji, jaki jest dostępny za pieniądze". Jej absolwentkami są m.in. wokalistka Florence Welch oraz modelka Cara Delevingne.

książęwszkoleedukacjarodzinakrólewska

Szkoła postawiła mur, by odgrodzić się od prostytutek. Miała dość widoku zużytych prezerwatyw, strzykawek i ekskrementów

Biznes erotyczny za naszą zachodnią granicą rozkręca się znacznie szybciej niż w Polsce. W Niemczech wiele kobiet pracuje w najstarszym zawodzie świata, a rynek wciąż jest nienasycony. Zdarza się, że prostytutki oferują swoje usługi w miejscach publicznych nawet w ciągu dnia. Ich obecności w pobliżu jednej z berlińskiej szkół dosyć ma dyrekcja placówki. Liceum przy ulicy Kurfürstenstraße w stolicy Niemiec zakończyło właśnie prace nad murem, który ma odgrodzić od siebie dwa światy - kształcenia młodzieży i rozrywki dla dorosłych. Płot ma niecałe dwa metry wysokości, a jego postawienie kosztowało miasto ok. 57 tysięcy euro. Konstrukcja ma za zadanie chronić dzieci przed widokiem tego, co pozostawiają po sobie "kobiety do wynajęcia" - zużytych prezerwatyw, strzykawek, a także ekskrementów. "Od zawsze słyszeliśmy skargi dotyczące pozbawionych skrupułów mężczyzn i nielegalnie przechodzących przez teren szkoły, nawet w ciągu dnia, bezwstydnych prostytutek" - mówi inspektor szkoły okręgowej. Działania dyrekcji liceum mają zakończyć raz na zawsze problem niewłaściwego wykorzystywania terytorium placówki oświaty.

szkołaodgradzasięodprostytutekedukacjadladorosłych

W tej szkole nie ma klas ani zadań domowych. Dzieci uczą się, jak przetrwać w dziczy!

Jest już szkoła dla tych, którzy interesują się magicznym światem elfów, szkoła dla syren i tych, którzy chcą zostać Świętymi Mikołajami. Są też szkoły na łodziach i w jaskiniach. Myśleliśmy, że pod tym względem nic nas już nie zaskoczy, ale myliliśmy się. Z nietypowym projektem wyszedł niejaki Joey Moncarz, który po zapoznaniu się z tradycyjnym systemem edukacji (pracował jako nauczyciel) postanowił otworzyć w Auckland w Nowej Zelandii szkołę inną niż wszystkie. W murach jego Deep Green Bush (tak nazwał swoją placówkę) nie ma klas, typowych lekcji ani prac domowych. Czy to marzenie każdego ucznia? Chyba niekoniecznie. Szkoła Moncarza to bowiem prawdziwa szkoła przetrwania! Mężczyzna doszedł do wniosku, że w przyszłości dzieciom o wiele bardziej przydadzą się pierwotne umiejętności niż wiedza z zakresu fizyki czy biologii. Rozpalanie ogniska ze znalezionych materiałów, łowienie ryb czy polowanie na dzikie zwierzęta to podstawowe umiejętności każdego wychowanka Deep Green Bush. Lekcje odbywają się jedynie na łonie natury, by dzieci mogły poczuć z nią głęboką więź. Szkoła Moncarza jest szkołą niezależną, więc nie musi się stosować do programu tamtejszego ministerstwa edukacji, jednak pozostaje pod ministerialnym nadzorem z racji tego, że po jej ukończeniu dzieci mają nie tylko umieć żyć w dziczy, ale też we współczesnym społeczeństwie. Więcej na temat tej nietypowej placówki znajdziecie na stronie http://www.deepgreenbushschool.org/ .

szkołażyciawdziczyedukacjadziecko

Świetlicki nie chce być na liście lektur. "Stanowczo sobie tego nie życzę"

Poeta Marcin Świetlicki, znany także ze swojej muzycznej działalności, opublikował na Facebooku oświadczenie, którym wyraził swój sprzeciw wobec decyzji Ministerstwa Edukacji Narodowej o nowej liście lektur. Wiersze artysty miały znaleźć się na nowej liście podstawowych lektur dla liceów i techników. "Ogłaszam, że sobie tego stanowczo nie życzę. W przeciwieństwie do Homera i Herberta żyję jeszcze i mam możliwość zaprotestowania" - pisze Świelicki. "Podejrzewam również, że Prawdziwi i Jedyni Polscy Poeci z tej listy (Wencel, Polkowski) wcale nie cieszyliby się z mojego towarzystwa na stronach podręcznika. Toteż błagam o pominięcie moich wierszy. Ci licealiści, którym na tym zależy dotrą do nich bez Waszej pomocy. Pozdrawiam. Marcin Świetlicki." - dodaje.

Świetlickiniewlekturachksiążkiedukacja

Na licealistach użyto gazu pieprzowego. Ich krzyki bólu były częścią "lekcji" [WIDEO]

Czternastu uczniów ustawia się w rzędzie przy ścianie budynku. Wszyscy ubrani są w t-shirty i krótkie spodenki. Licealiści nie mają na sobie butów. Stoją w równych odstępach z założonymi rękami. Do każdego z nich podchodzi policjant i psika nieletnim gazem pieprzowym w oczy. "Przestań się opierać, musisz współpracować" - mówi. Po kilku sekundach uczniowie krzyczą z bólu i wiją się w potwornych męczarniach. Tak wyglądała lekcja kryminalistyki w amerykańskiej szkole Barbeton. Kontrowersyjne nagranie udostępniono w sieci 14 maja. W ciągu kilku dni film został odtworzony ponad 15 milionów razy. Władze szkoły utrzymują, że nastolatkowie byli wolontariuszami, a ich rodzice wyrazili zgodę na taką formę "edukacji".

lekcjabóluedukacjaokrucieństwowobecdzieci

Kim są "janusze", "grażyny" i "seby"? PWN idzie z duchem czasu i tłumaczy!

Białe, wysokie skarpety w komplecie z sandałami, piwny brzuch i reklamówka z Biedronki, obok narzekająca na wszystko małomiasteczkowa żona goniąca okazje, a dalej syn - obowiązkowo w ortalionowym dresie, "kołczanem prawilności" i stuningowaną "beemką"... O tym, kim jest "janusz", "grażyna" i "seba" nikogo nie trzeba uświadamiać. Eksperci z PWN postanowili jednak nieco tę naszą wiedzę usystematyzować. Za sprawą plebiscytu na Młodzieżowe Słowo 2016 określenie "janusz" trafiło do słownika. Nadszedł również czas na "grażynę" - czyli nie grzeszącą inteligencją, lubującą się w zakupach i plotkach życiową partnerkę "janusza" - oraz "sebę" lub "sebixa" - ogolonego na łyso lub krótko, spędzającego dzień włócząc się po osiedlu z kolegami. "Rodzina taka skupia na sobie główne negatywne cechy Polaków, które sami zauważamy i których najbardziej się wstydzimy. Tak jak kiedyś telewizyjna rodzina Kiepskich, tak teraz Janusz z rodziną są źródłem żartów i drwin" - komentują językoznawcy. Co ciekawe, te stereotypowe określenia piszemy z małych, nie wielkich liter!

polskarzeczywistośćedukacjastereotypy

Cztery słowa i rażący błąd - tak Ministerstwo Kultury życzyło powodzenia na maturze z języka polskiego

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego postanowiło okazać wsparcie maturzystom i życzyć im powodzenia. Na Facebooku opublikowano wpis, który, mimo innego zamierzenia, zdecydowanie uczniów... rozluźnił! "Życzymy powodzenia tegorocznym maturzystą!" - taki post widoczny był przez kilkanaście minut na profilu ministerstwa. Później błąd ortograficzny poprawiono, ale historia edycji wpisu wciąż jest obecna, a pierwotne zdanie tylko z pozoru skasowane. Co ciekawe, życzenia dotyczyły egzaminu dojrzałości z... języka polskiego!

wpadkipolitykówmaturaedukacja

Odwołane lekcje i przerwane zajęcia - takiego smogu jeszcze nie było!

Normy dotyczące zanieczyszczenia powietrza w kilku miastach Polski zostały dzisiaj przekroczone o ponad 2000 proc. W wielu z nich wprowadzono darmową komunikację miejską, by ograniczyć wydzielanie spalin samochodowych. Prezydent Rybnika Piotr Kuczera poszedł o krok dalej i rozporządził odwołanie zajęć dydaktycznych we wszystkich szkołach i przedszkolach. Uczniowie we wtorek i środę nie będą musieli uczestniczyć w lekcjach (dzieci, których rodzice zdecydują się na zaprowadzenie do placówek, będą miały zapewnioną opiekę nauczycieli). O słuszności podjętej decyzji prezydenta Rybnika świadczy ewakuacja w jednej ze szkół podstawowych w Knurowie (woj. śląskie). Dzisiaj rano 430 uczniów zostało odesłanych do domów po tym, jak część z nich skarżyła się na złe samopoczucie. Według pomiarów dokonanych przez wezwanych do szkoły strażaków, powodem było wysokie stężenie tlenku węgla.

odwołanelekcjeedukacjasmog

Studenci wyjdą na ulice! Ogólnopolski protest już 25 stycznia!

Co najmniej dwanaście uczelni wyższych z całego kraju zadeklarowało już chęć wzięcia udziału w ogólnopolskim "Proteście studentów i studentek", który zaplanowany został na 25 stycznia 2017 roku! Młodzi wyjdą na ulicę w ramach sprzeciwu wobec poczynań obecnej władzy. Będą protestować przeciwko reformie edukacji, ograniczaniu praw obywatelskich, ustawie o zgromadzeniach, łamaniu Konstytucji, czy ograniczeniom nakładanym na wolne media. "(....) nie jesteśmy z ramienia żadnej partii, ani nie jesteśmy przez nikogo sponsorowani. Nie idziemy walczyć o czyjąś wygraną tylko za siebie! My polityków 'zatrudniamy' i mamy prawo im powiedzieć czego chcemy! - wyjaśniają. Manifest studentów możecie przeczytać na oficjalnej stronie wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/233765517058562/ .

proteststudentówedukacjastudent

Odpowiedź MEN na list 11-letniej Alicji zawodzi!

Alicja Juszkiewicz, 11-latka z Katowic, w listopadzie napisała list do minister edukacji narodowej, Anny Zalewskiej. Dziewczynka chciała uzyskać od niej szczerych odpowiedzi dotyczących reformy edukacji, które sprawiłyby, że nie musiałaby się ona martwić o swoją przyszłość. Odpowiedź od MEN przyszła, ale jest jedno "ale". Emilia Różycka, naczelnik wydziału departamentu podręczników, programów i innowacji, która jest podpisana pod listem, urzędowym językiem i prawniczymi formułami tłumaczy 11-latce, że "projekty ustaw dotyczących reformy systemu edukacji zostały obecnie skierowane pod obrady Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej", "szczegółowe rozwiązania zawarte w ww. projektach nabiorą mocy prawnej dopiero po ich uchwaleniu", a więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie internetowej ministerstwa. Dziewczynka została zbyta przez MEN - jeśli planuje ona kontynuację nauki w szkole artystycznej to powinna skontaktować się ze szkołą, do której chciałaby uczęszczać, lub skierować zapytanie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tak jak poprzednio, list opublikowała na Facebooku mama 11-latki, Katarzyna Juszkiewicz. "Czyli wiemy, że nic nie wiemy, adres www znam od dawna" - napisała. Podobnych odpowiedzi doczekali się również zaniepokojeni reformą edukacji nauczyciele. MEN odpowiada lakonicznie i odsyła wszystkich na stronę internetową. Więcej na temat reformy dowiemy się pewnie dopiero, kiedy wejdzie ona w życie...

odpowiedźMENedukacjalistdoZalewskiej

"To nie jest tradycyjna rodzina". Nauczyciele i rodzice oburzeni zadaniem próbnej matury z WOS

"Rozstrzygnij, czy zdjęcie ilustruje tradycyjny model rodziny. Swoje zdanie uzasadnij, odwołując się do fotografii" - z takim problemem musieli zmierzyć się uczniowie podczas próbnej matury z wiedzy o społeczeństwie. Zadanie egzaminacyjne wywołało falę krytyki wśród nauczycieli oraz rodziców. Prawdziwe oburzenie wzbudza jednak przykładowa odpowiedź, jakiej powinien, według autora, udzielić maturzysta. Okazuje się, że większość uczniów odpowiedziała niepoprawnie... Punkt zdobyli ci, którzy napisali: "Nie, to nie jest rodzina tradycyjna. Rodzina tradycyjna, inaczej patriarchalna, to rodzina, w której opieka nad dziećmi jest zadaniem kobiety. Natomiast mężczyzna zapewnia byt materialny i reprezentuje ją na zewnątrz”...

równouprawnienieedukacjarodzicielstwo

Klasy o profilu call center - Ministerstwo Rozwoju pozytywnie zaopiniowało wniosek

Jednym z największych wyzwań, przed jakimi stają szukający pracy, jest spełnienie wygórowanych oczekiwań pracodawcy. Ci najchętniej zatrudnialiby 25-letnich absolwentów dwóch kierunków technicznych pracujących 10 lat w zawodzie, mówiących pięcioma językami obcymi, którzy nie planują założenia rodziny i są dyspozycyjni całą dobę. Za najniższą krajową oczywiście... Ministerstwo Rozwoju ma odpowiedź na zapotrzebowanie rynku. Wychodzi z propozycją przygotowywania do zawodu, jaki najczęściej wykonują studenci... Ministerstwo Rozwoju pozytywnie zaopiniowało pomysł Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego o utworzeniu w szkołach klas o profilu... call center. Wniosek niedługo zostanie przesłany do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Czy wpisanie na listę szkolnictwa zawodowego stanowiska „pracownika centrum elektronicznej obsługi klienta” jest na pewno dobrym pomysłem?

callcenterwszkołachedukacjacallcenter

11-latka z Katowic napisała list do minister edukacji!

"Jestem uczennicą 6 klasy. Od dziecka kocham malować, oglądać i tworzyć sztukę. Chciałam pójść do gimnazjum plastycznego w ZST w Katowicach. Od czerwca słyszę, że nie mogę. Dlaczego?" - tymi słowami rozpoczyna się list 11-letniej Alicji Juszkiewicz z Katowic adresowany do Anny Zalewskiej, minister edukacji narodowej. Dziewczynka mimo swojego młodego wieku zdaje się być doskonale poinformowana w planach rządu dotyczących oświaty i pragnie uzyskać od pani minister odpowiedzi, które sprawią, że nie będzie się ona musiała martwić o swoją przyszłość. "Szłam do 1 klasy w wieku 6 lat. Wtedy wszystkim musiałam pokazać, że nie jestem gorsza od moich koleżanek z klasy... Dziś znowu muszę to udowadniać. Dlaczego ta reforma nie może dopiero objąć mojego brata, który pójdzie do 1 klasy?" - pyta. 11-latka zadaje również pytania o podręczniki, które trzeba będzie wyrzucić do kosza, a także o nauczycieli, którzy stracą pracę...Jej list na Facebooku umieściła jej mama, Katarzyna Juszkiewicz, założycielka profilu "STOP zbyt szybkiej reformie edukacji". Takich zmartwionych dzieci będzie przybywało...Czy nowa reforma planowana na przyszły rok ma jakikolwiek sens?

listdoZalewskiejedukacjadziecko

Niezwykła inicjatywa uczniów poznańskiej podstawówki

"Jeśli nie masz ochoty na zjedzenie swojej kanapki, odłóż ją do tego pojemnika, a osoba, która jest głodna i nie ma swojej kanapki, może ją sobie zjeść. Do pojemnika wkładamy świeże, nieugryzione kanapki lub owoce i warzywa. Jeśli masz ochotę na którąś z kanapek, nie wstydź się, tylko po prostu ją sobie weź" - napisały na kartonowym pudełku dzieciaki z szóstej klasy Szkoły Podstawowej nr 51 w Poznaniu. Oprócz walki z problemem, jakim jest marnotrawienie żywności, to przede wszystkim sposób na pomoc niedożywionym uczniom. Gratulujemy inicjatywy i zwrócenia uwagi na wciąż obecny w szkołach problem. Mamy nadzieję, że inne placówki zainspirują się tą akcją :)

szkolnaakcjaedukacjadziecko

Warszawska szkoła kończy z pracami domowymi. Co na to rodzice?

Uczniowie jednej z warszawskich szkół od września nie odrabiają zadań domowych, ponieważ... ich nie dostają. Autorski program dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 323 w Warszawie cieszy się uznaniem rodziców i nauczycieli. Dzięki zniesieniu obowiązku odrabiania prac domowych uczniowie mają więcej czasu na rozwijanie zainteresowań i budowanie relacji rodzinnych. "Początkowo rodzice byli sceptyczni wobec pomysłów dyrektorki, ale już po dwóch miesiącach zaczęli pozytywnie na nie patrzeć" - czytamy na portalu mamadu.pl. W ankiecie sprawdzającej ich opinie zaledwie 10 proc. wykazało niezadowolenie. Zniesienie obowiązku odrabiania prac domowych to tylko jedna ze zmian, jakie do systemu nauczania wprowadziła pedagog. Więcej informacji na temat reform edukacji warszawskiej szkoły znajdziecie w linkach poniżej.

budzącasięszkołaedukacjadziecko

Uczniowie będą oglądać porno w szkole?

Taki pomysł wyszedł od strony brytyjskiej dziennikarki Jenni Murray, która uważa go za znakomity. Według niej uczniowie po 15 roku życia powinni ogląda na lekcjach filmy pornograficzne, by dzęki temu lepiej przygotować się do późniejszego współżycia. "Pornografia na lekcjach to jedyny sposób na to, by oddzielić szkodliwą fantazję od rzeczywistości". Kobieta powoływała się na amerykańskie badania, według których ponad 60 procent dziewcząt edukuje się, oglądając takie filmy. Czy pomysł jest dobry?

pornowszkoleedukacjabranżaporno