Tata wyprowadza córkę na smyczy. "To dzikie dziecko" - tłumaczy

Clint Edward, tata trójki dzieci, prowadzi bloga o tematyce parentingowej. Do swojej internetowej działalności podchodzi z dużą dozą poczucia humoru i dystansu. Dla swoich pociech jednak zawsze chce wszystkiego co najlepsze. Mężczyzna niedawno udostępnił w sieci zdjęcie przedstawiające jego trzyletnią córkę Aspen zapiętą na smycz, "wyprowadzaną jak psa" - komentują internauci. Fotografia rozpętała prawdziwą burzę i lawinę komentarzy dotyczącą nieludzkiego traktowania dziecka oraz traum, z jakimi w przyszłości będzie się zmagało. Ojciec nie pozostaje dłuższy hejterom i odpowiada: "Byliśmy na targu. Nie wstydziłem się. Zapiąłem dziecko na smycz. Jest dzikim maluchem, a to trzyma ją z dala od ulicy, wsadzania rąk w maszynę do lodów, a także utrzymuje mnie przy zdrowiu. Prawdziwą trudnością przy posiadaniu dzikiego dziecka jest to, że będziesz przeklęty, jeśli to zrobisz i nieodpowiedzialny, jeśli tego nie zrobisz. (...) Zapewniam temu dziecku bezpieczeństwo, zachowując spokój umysłu, to w 100% tego warte. Bo w rzeczywistości dzięki temu jest spokojna. Zrozumie kiedyś dlaczego to robię, jak wszystkie inne dzieciaki. Ale dopóki ten dzień nie nastąpi, zrobię wszystko, aby uchronić ją przed niebezpieczeństwem, nawet jeśli to oznacza smycz" - dodaje.

dzieckonasmyczyhejtrodzicielstwo