Zabawka przypominająca ludzki płód w sklepie z pluszowymi chorobami

Firma Drew Olivera, absolwenta prawa na Uniwersytecie Harvarda, specjalizuje się w produkcji maskotek przypominających różne bakterie, wirusy i pasożyty. W swojej ofercie mają m.in. pluszową biegunkę, wesz łonową i wirus HIV. Zabawki mają oczy i starają się zyskać naszą sympatię. O ile choroba pocałunków, różowa mononukleoza, może sprawiać wrażenie sympatycznego tworu, o tyle najnowszy produkt GIANTmicrobes budzi wiele kontrowersji. Niedawno w ofercie pojawił się "Człowiek". Kilkunastocentymetrowy "stworek" ma wmontowany specjalny guzik, po wciśnięciu którego usłyszmy dźwięk przypominający bicie serca. Pluszowa zabawka ma być "idealnym prezentem dla przyszłych rodziców" oraz "dobrym materiałem edukacyjnym o ciąży i rozmnażaniu". Na stronie sprzedaży internetowej czytamy także, że zabawki często kupują pracownicy służby zdrowia: "Lekarze uciekają się do nich gdy chcą przełamać lody, kiedy przekazują małym pacjentom istotę ich choroby, sposoby leczenia i zapobiegania". Internauci oburzeni są porównaniem ciąży do choroby. Czy ich irytacja jest słuszna?