8-latek wstydził się swojego bielactwa... Do czasu, gdy spotkał tego psa!

Bielactwo jest przewlekłą chorobą, która polega na depigmentacji płatów skóry. Dotyka ona nie tylko dorosłych, ale także dzieci i... zwierzęta. Cierpi na nią również 8-letni Carter Blanchar, pochodzący z Arkansas chłopiec. Z powodu swojej choroby stracił on całą pewność siebie, nie chciał wychodzić z domu, wszystkie plamy na swoim ciele zakrywał grubymi ubraniami. Zachowanie chłopca uległo zmianie, kiedy jego mama Stephanie skontaktowała się z właścicielką 14-letniego labradora Rowdy’ego, który cierpi na to samo schorzenie co jej syn. Gdy doszło do ich spotkania, Carter przestał przejmować się swoją chorobą i wyglądem. "Wyglądało to jakby znali się od lat. Carter wszedł do domu, zdjął kurtkę, kleknął i od razu zaczął bawić się z psem. Położył się na podłodze, a Rowdy zaczął wokół niego chodzić, czasem nawet szczeknął z podekscytowania" - mówiła w wywiadzie właścicielka labradora Niki Umbenhower. Carter jest teraz pewny siebie. Właścicielka psa zapewnia, że będzie robić co w jej mocy, by chłopiec nie utracił swego pięknego uśmiechu. Co ciekawe, bielactwo Rowdy'ego i Cartera zdiagnozowano w tym samym roku. To chyba przeznaczenie ;)

chłopieczbielactwemdzieckozwierzęta

Co maluchy powiedziałyby swoim mamom, gdyby mogły? To wideo Was wzruszy!

"Mamo to ja. Wiesz, tak między nami zawsze czułem, że ci zależy, choć cie też nikt nie uprzedził, jak to wszystko będzie wyglądać. 1000 pierwszych dni, 1000 nocy. Pamiętam, gdy płakałaś jednej z tych nocy, kiedy zwątpiłaś w to, że będziesz dobrą matką. Chciałem ci wtedy powiedzieć, że tak, że będziesz, ale zasnąłem od ciepła i od dźwięku twojego głosu" - mówi dziecięcy głosik na nagraniu mającym być listem nienarodzonego dziecka do swojej mamy. Wzruszające wideo pokazujące uroki, a także te trudniejsze chwile podczas ciąży i pierwszych miesięcy macierzyństwa przygotowali twórcy programu "1000 pierwszych dni dla zdrowia", którego celem jest uświadamianie rodziców, że pierwsze 1000 dni są niezwykle ważne dla rozwoju dziecka. Post z filmikiem na Facebooku doczekał się wielu komentarzy od poruszonych internautów. Prawda, że piękne?

1000pierwszychdnidzieckorodzicielstwo

To SPA dla niemowląt jest prawdopodobnie jednym z najbardziej uroczych miejsc na świecie! [GALERIA]

Dzieciom też należy się odpoczynek i odrobina relaksu. Nawet tym, które są na świecie zaledwie od kilku miesięcy a nawet dni! - taka idea przyświeca coraz liczniejszym przedsiębiorcom na cały świecie. Mimo że trend jeszcze nie jest obecny w Polsce, SPA dla niemowląt cieszą się dużym zainteresowaniem. Rodzice mogą wysłać swoje pociechy na pobyt w specjalnym salonie w Wielkiej Brytanii, USA, Japonii czy Australii. Głównym zabiegiem niemowlęcego SPA jest hydroterapia. Dzięki wodnemu relaksowi dzieci szybciej radzą sobie z nauką chodzenia i niedolegliwościami trawiennymi. Najmłodszymi zajmują się także specjaliści z różnych dziedzin medycznych. Godzinny pobyt w podobnym salonie kosztuje ok. 85 dolarów. Dzieci, którym rodzice zafundowali taką przyjemność, zdają się być niezwykle zrelaksowane. Ich zadowolenie samo maluje się na małych buźkach :) Obejrzyjcie galerię 10 zdjęć z australijskiego Baby SPA. Są urocze!

SPAdlaniemowlątdzieckorodzicielstwo

Dzieciaki z BBC podbiły serca. Pierwsza parodia internetowego hitu!

Wywiad Roberta Kelly'ego dla BBC, w którym niespodziewanie wzięły udział jego energiczne pociechy, widzieli chyba wszyscy. Przyszła więc pora na falę przeróbek! Pierwsza z nich właśnie trafiła do sieci. Na pewno popularnością nie przebije oryginału, ale warto zobaczyć, jaką pomysłowością wykazali się autorzy nagrania. Co zmienili? Kto tym razem stara się uratować wywiad? Czy "ekspert" zdołał powstrzymać śmiech? Kliknijcie play!

dziecizBBCdzieckoparodia

9-latek skończył sesję. Najmłodszy student w Polsce

9-letni Kamil Wroński właśnie zakończył sesję na Politechnice Lubelskiej. Na zaliczenie projektu na uczelni wykonał sterownik silnika. Jakie przedmioty lubi najbardziej? Napędy elektryczne i fizykę! Chłopiec zajęcia na Politechnice łączy też z lekcjami w podstawówce. Rodzice Kamila są dumni z chłopca, ale też czasem przerażeni tym, o czym im opowiada. Mama małego studenta twierdzi, że syn często robi jej wykłady, np. jak działa prawo Ohma. Sama nie rozumie nic z rzeczy, które syn jej tłumaczy. Wiele wynalazków, które Kamil wynalazł mogą zostać opatentowane, ale dopiero, kiedy skończy on 13 lat. Teraz Kamil ma zamiar zbudować samochód elektryczny. Jego budowa kosztuje około 2 miliony złotych! Jego marzenie? Wynaleźć w przyszłości teleport, aby nie tracić czasu na dojazd do dziadka!

studiadzieckosesja

Lekarze chcą odłączyć 8-miesięcznego Charliego od aparatury. Rodzice walczą, by "dostał szansę"

8-miesięczny Charlie cierpi na jedną z najrzadszych chorób genetycznych (choruje na nią jedynie 16 osób na świecie), tzw. zespół MDS, który powoduje stopniowy zanik mięśni i układu nerwowego. Malec nie słyszy, nie płacze, nie przełyka, nie oddycha samodzielnie, a jedynie dzięki aparaturze, do której podłączony został niemal od razu po narodzinach. Brytyjscy lekarze z Great Ormond Street Hospital chcą odłączyć Charliego, żeby "godnie umarł". Nie zgadzają się jednak na to rodzice, Connie Yates i Chris Gard, którzy stoczą w sądzie batalię o szansę dla swojego synka. Istnieje bowiem pionierska, niezwykle kosztowna metoda leczenia w USA, dzięki której mały Charlie mógłby żyć dłużej niż zakładają statystyki. "Chcemy dać mu szansę i bardzo go kochamy. Czujemy się, jakby ktoś skazywał nasze dziecko na śmierć (...) Zasługuje na szansę, zasługuje na życie takie, jak każdy inny" - mówią rodzice chłopca. Sprawa Charliego została okrzyknięta już przez sąd "jedną z najsmutniejszych", z jaką przyszło im się zmierzyć. Prowadzący sprawę sędzia będzie musiał zdecydować, czy Charlie już dość się nacierpiał i większym dobrem dla niego będzie pozwolić mu odejść, czy leczenie w Ameryce będzie dla niego lepszym rozwiązaniem... Rozprawa odbędzie się w przyszłym miesiącu.

ratowanieCharliegodzieckochoroba

Ukrzyżował syna, bo nie odrobił pracy domowej

Kiedy nauczycielka z Chongqing w Chinach zawiadomiła ojca jednego z 10-letnich uczniów o tym, że syn nie odrobił po raz kolejny pracy domowej, postanowił on wymierzyć mu karę. Miało być nią publiczne upokorzenie i "ukrzyżowanie" na ulicy. Ojciec - właściciel małego sklepiku - ustawił przed nim skrzynki, na których klęczał chłopiec. Stworzył też prowizoryczny krzyż, do którego przywiązał swojego syna. Według sąsiadów, chłopiec znajdował się tam przez kilka godzin. Jeden z nich zrobił zdjęcie, które umieścił w sieci. O sprawie zawiadomiono również policję. Mężczyzna jednak nie przyznał się do winy, mówiąc, że to był tylko głupi żart, który zwrócił uwagę na jego sklepik. Ojciec chłopca zapowiedział również wniesienie sprawy do sądu, za upublicznianie bez jego zgody zdjęć. Sprawa chłopca wciąż jest badana, nie jest wiadomo, czy tego typu sytuacje przydarzały się w tej rodzinie już wcześniej.

dzieckokaraszkoła

"Już nie musisz prosić żula" - pierwszy sklep z papierosami dla dzieci w Polsce! Prowokacja?

Na jednym z lokali w stolicy przy ulicy Szpitalnej pojawiły się krzykliwe plakaty informujące o otwarciu pierwszego w naszym kraju sklepu, w którym będzie można kupić papierosy... dla dzieci! Miejsce będzie nosiło nazwę SMOK i budzi już niemałe kontrowersje. Polskie prawo zabrania przecież sprzedawania wyrobów tytoniowych osobom poniżej 18. roku życia. Na stronie internetowej sklepu (http://www.papierosydladzieci24.pl/) możemy znaleźć produkty z filtrami o różnych smakach m.in. malinowo-brzoskwiniowym, porzeczkowym, jabłkowo-miętowym... Każdą kolorową paczkę zdobi osobliwy napis: "Poczęstuj koleżankę", Kto Ci zabroni", czy "Palenie smoków to sama przyjemność". Niektórzy zwracają uwagę na to, że sklep może być prowokacją, sprytnie zakamuflowaną kampanią społeczną. Ostatnio w Warszawie przetoczyła się bowiem dyskusja dotycząca smogu i jego szkodliwego działania. Pojawiły się stwierdzenia, że stężenie może być wysokie z powodu ilości wypalonych przez mieszkańców papierosów. Twórcy sklepu informują, że ich działania są w pełni legalne. Kolejne dni z pewnością przyniosą odpowiedź na nurtujące nas pytania dotyczące jego funkcjonowania.

papierosydladziecidzieckopalenie

Mama chorego na raka chłopca opisała, jak wygląda ich codzienność. "To jest on mówiący mi 'mamo, nie wytrzymam...'"

"Dla każdego, kto walczy z rakiem lub cierpliwie znosi chemioterapię. Dla każdego, kto przechodzi przez tę straszliwą chorobę. Chodzi o to, żeby pokazać prawdę, prawdę trudną i bardzo szybko." - zaczyna swój wpis Jessica Medinger, mama 10-letniego Drake'a, który od 2012 roku zmaga się z białaczką i jest właśnie w trakcie chemioterapii. "To zdjęcie z dzisiejszego ranka po tym, jak zaniosłam Drake'a do łazienki. Tak, ma na sobie pieluchę, bo przez 75 proc. czasu nie jest w stanie kontrolować swojej fizjologii. To sama skóra i kości, bo muszę go błagać, żeby zjadł chociaż jedno ziarenko groszku na kolację albo wypił szklankę wody w ciągu dnia" - pisze. Kobieta swoimi zwierzeniami chce uzmysłowić innym, jak straszna jest walka dziecka z rakiem... Cierpienie dla jej syna jest codziennością, a ona w żaden sposób nie może mu ulżyć. Jessica opisuje, jak jej ukochamy synek boi się spać sam w nocy, bo obawia się, że umrze, jak nie chce być dotykany, bo każdy kontakt z innym ciałem bardzo go boli, jak pyta, czy po śmierci spotka w niebie swojego zmarłego tatę... Jej post został opublikowany nie tylko na jej profilu, ale także na profilu "Love What Matters", gdzie poruszył wielu internautów. Piszą oni, że ich bliskich bądź ich samych dotknął nowotwór, że walczą, ale tak jak ona i Drake nie zamierzają się poddać. Uruchomiono specjalną skrzynkę pocztową, na którą można wysyłać chłopcu wiadomości. Na stronie https://www.youcaring.com/drakeorjessicamedinger-755160 z kolei znajdziecie całą historię dzielnego dziesięciolatka wraz z informacjami dotyczącymi finansowego wsparcia rodziny. Takie historie sprawiają, że zapomina się o całym bożym świecie...

dzieciństwozrakiemdzieckochoroba

Ta dziewczynka uwielbia zebry. Postanowiła zamienić swoją siostrzyczkę w jedną z nich! [WIDEO]

O kreatywności dzieci nie trzeba przekonywać żadnego rodzica. Wyobraźnia najmłodszych nie zna granic! Jedna z córek Amy Herrman najbardziej na świecie kocha dwie rzeczy: swoją młodszą siostrzyczkę i zebry. Pod nieobecność mamy, dzięki markerowi i odrobinie wyobraźni postanowiła zamienić siostrę w ukochane zwierzę. Wideo przedstawia reakcję Amy na metamorfozę młodszej córki. Tej jednak fakt stania się zebrą widocznie nie przeszkadza :)

zamianawzebrędzieckorodzicielstwo

Na świat przyszło dziecko o imieniu Iron Maiden!

Państwo Ruiz z Santa Cruz muszą naprawdę uwielbiać zespół Bruce'a Dickinsona! 2 lutego 2017 roku w Boliwii urodził się chłopiec, któremu rodzice nadali imię... Iron Maiden. Tym z Was, którzy nie są fanami cięższych brzmień, tłumaczymy, że "Żelazna Dziewica" to założona w 1975 roku grupa reprezentująca nową falę brytyjskiego heavy metalu. Link do utworu "The Trooper" znajdziecie poniżej. W materiałach powiązanych znajduje się także akt urodzenia małego Iron Maiden Duran Ruiza :)

IronMaidendzieckometal

Wystarczył moment nieuwagi. To mogło się skończyć naprawdę źle!

Małe dzieci uwielbiają zaglądać wszędzie. W wielkich sklepach czy na dworcach łato stracić pociechę z pola widzenia. Tak stało się na dworcu kolejowym w miejscowości Qinghai w Chinach. Mała dziewczynka spacerująca po peronie ze swoją mamą, postanowiła podbiec do okna stojącego na torze pociągu. Nagle dziecko straciło równowagę i spadło w szczelinę oddzielającą wagon od betonowej krawędzi peronu. Na całe szczęście obok znajdowali się pasażerowie i obsługa pociągu. Szybko ruszyli dziecku z pomocą. Sytuacja została zarejestrowana przez kamery monitoringu. Konduktor starał się zatrzymać pociąg przed odjazdem. Widzimy jak biega w obie strony dając znać aby nie ruszać pojazdu, który mógłby zmiażdżyć dziewczynkę. Na szczęście po chwili udało się wydostać dziecko ze szczeliny. Pamiętajcie aby zwracać uwagę co robi wasze dziecko!

kolejChinydziecko

Chłopiec po raz pierwszy widzi swojego małego braciszka. Jego reakcja jest niesamowita!

Dwuletni Logan Crahan od kilku dni jest starszym bratem. O tym, jak bardzo oczekiwał rodzeństwa, przekonał nie tylko rodziców, ale cały świat! Pierwsze spotkanie Logana i małego Liama zostało udokumentowane na wideo i udostępnione w sieci. Kiedy dwulatek przekracza próg szpitalnego pokoju swojej mamy, od razu idzie w jej stronę. Miłości i ciepła, jakimi obdarował nowego członka rodziny, nie można opisać słowami. Obejrzyjcie sami!

rodzeństwodzieckorodzicielstwo

7-latka z Syrii odpowiada Trumpowi. Jej wpis robi furorę w sieci!

"Wszyscy się spierają, czy to jest ZAKAZ czy nie. Nazywajcie to jak chcecie, ale chodzi o trzymanie złych ludzi (ze złymi intencjami) z dala od tego kraju" - napisał na Twitterze prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w nawiązaniu do wydanego dekretu w sprawie uchodźców. Rozporządzenie dotyczy zakazu wydawania wiz obywatelom siedmiu państw arabskich. Trump podjęcie decyzji tłumaczył względami bezpieczeństwa i obroną przed terroryzmem. Na jego wpis odpowiedziała 7-letnia Syryjka: "Czy jestem terrorystką?". Bana Alabed stała się znana po tym, jak relacjonowała przebieg walk w Aleppo. Tydzień temu napisała do Donalda Trumpa list otwarty, w którym za pomoc dzieciom w Syrii obiecała prezydentowi USA... swoją przyjaźń. Więcej w linkach poniżej.

ograniczeniaTrumpasyriadziecko

Tak w Gruzji wygląda chrzest. Jednego dnia rytuałowi oddano aż 780 dzieci

Do sieci trafił bardzo niepokojący film z chrzcin w Gruzji, gdzie z okazji Święta Epifanii (19 stycznia) jednego dnia grzech pierworodny zmyto aż z 780 dzieci. Do zadawania pytań prowokuje przede wszystkim metoda, jaką prawosławny patriarcha Gruzji Eliasz II chrzcił niemowlęta. Przerażone maluszki do ostatniej chwili nie wiedziały chyba, co się z nimi dzieje. Jego Świątobliwość Arcybiskup Mccheta-Tbilisi najpierw zanurzał je na przemian główką, a następnie nóżkami w święconej wodzie.

prawosławiereligiadziecko

Na świat przyszedł chłopiec z czterema nogami. Matka mówi, że "to dar od Boga"

21 stycznia w Indiach na świat przyszło dziecko z czterema nogami i dwoma narządami płciowymi. Matka dziecka, 23-letnia Lalitamma, wierzy, że chłopiec jest darem od Boga i początkowo sprzeciwiała się zabiegowi usunięcia zbędnych kończyn. Chciała wychować go takiego, jaki się urodził. Lekarzom udało się jednak namówić rodziców do przeprowadzenia chirurgicznej ingerencji. To nie pierwsza taka sytuacja w Indiach. Opiekunowie dzieci urodzonych z dodatkowymi kończynami często nie zgadzają się na operację, mimo że bez niej szanse noworodków na przeżycie są znikome. Wierzą w ich podobieństwo do wielorękich bogów Ganeśe czy Wisznu.

hinduizmreligiadziecko

Młodzi rodzice myśleli, że to nic poważnego. Kiedy lekarze zobaczyli ciało dziecka, byli w szoku

Mały Archie przyszedł na świat w lipcu 2016 roku. Dla jego rodziców Josha Robertsa i Katelyn Galei był spełnieniem marzeń. Szczęśliwe życie rodziny przerwała choroba malca, gdy Archie miał pięć miesięcy. Kiedy chłopiec zaczął cierpieć na ból ucha, rodzice myśleli, że to nic poważnego. Ich przypuszczenia miał potwierdzić pediatra - lekarz początkowo zakładał, że to tylko zapalenie ucha. Archi jednak czuł się coraz gorzej, a na jego ciele zaczęły pojawiać się dziwne plamy. Po dotarciu rodziców do szpitala okazało się, że mały cierpi na śmiertelną infekcję meningokokową. Para Australijczyków zaczęła walkę o życie synka. Maluszek spędził w szpitalu kilka miesięcy. Potrzebował transfuzji krwi, karmienia przez rurkę, podpięcia do respiratora i kosztownych antybiotyków. Joshowi i Katelyn za pośrednictwem strony GoFundMe i dzięki wsparciu darczyńców udało się zebrać trzykrotnie większą kwotę potrzebną na leczenie chłopca. Teraz apelują do innych młodych rodziców, aby nie lekceważyć żadnych, nawet pozornie błahych, objawów choroby dzieci.

apelrodzicówdzieckochoroba

Wyjątkowe święto dla Kubusia Puchatka

" Jaki dziś dzień?" - zapytał Puchatek. "Dziś" – odpowiedział Prosiaczek. Na to Puchatek: "To mój ulubiony dzień". Dziś możemy świętować z nietypowego powodu - Międzynarodowego Dnia Kubusia Puchatka. Dlaczego akurat 18 stycznia? Dokładnie 135 lat temu na świat przyszedł Alan Aleksander Milne, twórca misia, który uwielbia miodek. I to właśnie data narodzin pisarza przypisywana jest temu świętu. Wszyscy znamy i uwielbiamy przygody żółtego misia "o małym rozumku". Autor pisał powieści dla swojego syna Christophera. To jego zabawka, pluszowy miś Winnie, stała się pierwowzorem dla bajkowego Kubusia. Pierwsza książka została wydana w 1926 roku, a wszystkie dzieła pisarza przetłumaczono na kilkanaście języków i sprzedano w nakładzie ponad 7 milionów egzemplarzy. Mało kto wie, że pierwotnie miś miał na imię... Pan Edward Niedźwiedź!

nietypoweświętadzieckokubuśpuchatek

7-latka robi furorę w internecie po swoim występie na scenie!

W filipińskiej wersji "Twoja twarz brzmi znajomo. Kids" 7-letnia Xia Vigor odegrała spektakularne show. Dziewczynka wykonała utwór Taylor Swift "You Belong With Me" z 2008 roku. Swój występ rozpoczęła ubrana w biały mundur. Na twarzy dziecka zauważyć możemy pełny makijaż. Chwile później widownia zawrzała brawami, kiedy z dziewczynki zdjęto pierwszy strój! Całe show i kostiumy wzorowane były oczywiście na koncertach samej Taylor. Ojciec Xiai mówi, że podziwia występy córki oraz jest z niej dumny, gdyż dziewczynka stała się na Filipinach bardzo znaną osobą. Wcześniej 7-latka wystąpiła w znanym serialu Langit Lupa, a także wygrała konkurs piosenek, gdzie wykonywała utwór Seleny Gomez. Czy wróżycie jej wielką karierę?

dzieckotwojatwarzbrzmiznajomoshow

Wycieczka 5-latków. Dzieci zobaczyły martwe renifery i zakrwawione skóry

Grupa 5-latków została zabrana na wycieczkę, podczas której przedszkolaki miały lepiej poznać życie Lapończyków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że "farma reniferów" okazała się być ich rzeźnią... Mimo że mali Norwegowie podobno byli zachwyceni nowo zdobytą wiedzą, opinia publiczna ma na ten temat inne zdanie. Po tym, jak na facebookowy profil przedszkola w Henning dodano zdjęcia z wycieczki (obok fotografia przedstawiająca chłopca ciągnącego za sobą skórę renifera), sprawą zainteresowały się media. "Dzieci muszą wiedzieć, skąd się bierze mięso" - tłumaczył dyrektor placówki Dag Olav Stoelan po tym, jak w tej sprawie zatelefonował do niego reporter z "New York Timesa". W tym samym przedszkolu kilka lat wcześniej hodowano świnię. Mimo że dzieci ją polubiły, w końcu została oddana do rzeźni - z tych samych, edukacyjnych względów.

przedszkolakiwrzeźnidzieckookrucieństwowobeczwierząt