Dziecko urodziło się w grobie. Niezwykłe odkrycie archeologów

W północnych Włoszech około 72 km od Genui na cmentarzu, archeolodzy odkryli grób kobiety, która urodziła dziecko tuż po śmierci. To bardzo rzadki przypadek. Doszło do niego wskutek wydalenia przez martwe ciało płodu. Jest to wynik wzrostu ciśnienia gazów w rozkładającym się ciele. Kobieta była w 38-40 tygodniu ciąży. Razem z nią pochowano również inne dzieci w wieku mniej więcej 12 i 3 lat. Archeolodzy wciąż badają pokrewieństwo tych postaci. Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci była trwająca w XIV wieku w Europie epidemia dżumy. Badacze, dzięki specjalistycznym badaniom odkryli, że kobieta cierpiała na wiele innych chorób: zapalenie ozębnej i hipoplazję szkliwa, miała wrodzoną wadę stawu biodrowego. Cierpiała też na chorobę Legga-Calvégo-Perthesa przez co prawdopodobnie utykała. U starszego dziecka stwierdzono niedożywienie. Przez Genuię przechodził główny szklak komunikacyjny, którym pielgrzymi udawali się do Rzymu. Naukowcy jednak obalili tezę, jako że ta schorowana kobieta w ciąży miałaby podróżować pieszo. Kobieta w chwili śmierci była w wieku 30-39 lat.

archeologiadziecko

Babcia uczy wnuczkę języka migowego. Jej reakcja skradnie Wam serca!

64-letnia Pamela McMahon jest babcią 2-miesięcznej Arii. Wideo, na którym kobieta uczy dziewczynkę słowa "babcia", rozczuliło internautów na całym świecie. W zaledwie 3 dni od publikacji film wyświetlono 13 milionów razy! Mama Arii, Shari, udostępniła na Facebooku nagranie, które z prędkością światła obiegło cały internet! Co jest w nim tak niezwykłego? 60-sekundowe wideo przedstawia lekcję języka migowego, jaką daje małej Arii jej babcia. Dziewczynka od urodzenia nie słyszy, podobnie jak Shari oraz Pamela. W sposobie, jakim dziecko wyraża zainteresowanie nowo nabytą umiejętnością komunikowania się ze światem, jest tyle emocji i uroku, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Moment, w którym mała Aria podnosi rączkę, by odpowiedzieć babci, skradł nasze serca :) Oglądając wideo, koniecznie zwróćcie uwagę na jego opis. Pod obrazem znajdziecie transkrypcję rozmowy babci z wnuczką :)

pierwszesłowonaukadziecko

Ciężarna kobieta nie zamierza rezygnować z pracy w domu publicznym. "Sprawia mi to przyjemność"

Możliwość decydowania o swoim ciele to ostatnio gorący temat. Na wyznanie, które ma również zachęcić inne kobiety do walki o swoje prawa zdecydowała się Summer Sebastian - prostytutka, będąca w 3 miesiącu ciąży. Kobieta pomimo swojego stanu wciąż pracuje w domu publicznym. Co więcej, ma taki zamiar nawet do końca ciąży. Seks sprawiał jej przyjemność wcześniej, a w tym momencie za sprawą hormonów, jak twierdzi kobieta, przyjemność jest jeszcze większa. Chce ona aby mężczyźni nie bali się zbliżenia z ciężarną, a przy okazji będzie to dla nich nowe doświadczenie i nowy fetysz. W jednym z wywiadów powiedziała: "Okazało się, że dopóki z dzieckiem jest wszystko w porządku, mogę uprawiać seks tak jak lubię! Nie chcę skrzywdzić mojego maleństwa. Nic mu nie grozi, bo natura odpowiednio je zabezpieczyła. Mogę kochać się w każdej możliwej pozycji, dopóki jest to dla mnie wygodne". Summer poza pracą jest też studentką. Zostało jej mniej niż 4 lata do zdobycia tytułu lekarza medycyny sądowej. Ojcem dziecka, jest straszy od niej o 40 lat mężczyzna. Kobieta twierdzi, że w tej sytuacji zrezygnowanie z pracy byłoby dla niej złą decyzją, ponieważ chce zabezpieczyć finansowo i siebie i dziecko. Wyznanie kobiety podzieliło internautów. Część z nich gratuluje jej podjętej decyzji i wspiera ją, wiedząc że praca jest dla niej ważna. Inni krytykują za nieodpowiedzialność i możliwość rozwoju chorób wenerycznych. A Wy uważacie, że podjęta decyzja jest słuszną?

dzieckociąża

10-letnia perkusistka wygrała duńską edycję "Mam talent". Jest niesamowita!

10-letnia Johanne Astrid podbiła serca widzów oraz jurorów i zwyciężyła duński "Mam talent". Udział dziewczynki w trzeciej edycji popularnego programu rozrywkowego sprawił, że o młodziutkiej perkusistce usłyszał cały świat. Jej talent jest po prostu niesamowity! Sami posłuchajcie, jak Johanne wymiata na bębnach! Perkusistka zachwyciła nas już wykonaniami utworów takich zespołów jak Rage Against the Machine, Led Zeppelin czy Metallica. Plany na przyszłość wiąże (na szczęście!) z muzyką. "Mam nadzieję, że będę grała w wielu innych miejscach i znajdę się w prawdziwym zespole. Nie myślałam o tym, ale po prostu wiem, że muszę grać na perkusji, kiedy dorosnę" - mówi. W programie "Danmark Har Talent" wygrała 250 000 tysięcy koron duńskich (około 35,700 dolarów) i drogę do kariery. Życzmy samych sukcesów!

10letniaperkusistkamamtalentdziecko

Chłopiec z ośmioma kończynami. Pierwsza taka operacja

Siedem miesięcy temu do jednej z klinik w Indiach został przywieziony z Iraku mały chłopiec, który urodził się z ośmioma kończynami. W Dheli przeprowadzono pierwszą trzystopniową operację, która miała na celu usunięcie u dziecka zbędnych nóg. Rodzice dziecka byli początkowo bardzo przerażeni stanem zdrowia swojego synka. Syn jest ich pierworodnym. Jednak ojciec dziecka miał powiedzieć władzom szpitala i mediom, że pokłada w nim wielkie nadzieje, a ta trudna operacja jest jedyną szansą dla niego na normalne, późniejsze życie. Dziecko posiadało jedną krótszą nogę, a druga podzielona była na dwie części wyglądające jak dwie osobne kończyny. Poza tym dwie kończyny - jedna jak noga, druga jak ręka - wysuwały się z żołądka. Normalna noga dziecka była również lekko zakrzywiona. Wszystko to przez bardzo rzadkie zaburzenia macicy, gdzie w wyniku polimeryzacji zarodek jakby przeją części ciała innego zarodka, który się nie wykształcił. Obecnie lekarze pozbyli się kończyn, ale dziecko wciąż będzie potrzebowało innych zabiegów.

zdrowiedziecko

Przez 12 lat wycinała dziewczynkom genitalia. Jej pacjentki miały od 6 do 8 lat!

Dr Jumana Nagarwala (na zdjęciu) to 44-letnia hinduska lekarka pracująca na oddziale ratunkowym w jednym ze szpitali w Livonii (miasto w USA, w stanie Michigan). Sprawiająca wrażenie dobrodusznej zakonnicy czy miłej sąsiadki kobieta kilka dni temu stanęła przed sądem za okaleczanie małych dziewczynek! Prokurator stanowy oskarża lekarkę o nielegalne wykonywanie zabiegów obrzezania (inaczej klitoridektomii, która polega na częściowym lub całkowitym usunięciu łechtaczki czy warg sromowych, a w ekstremalnych przypadkach również na zaszyciu wejścia do pochwy) na dziewczynkach w wieku od 6 do 8 lat! Dr Nagarwala swój proceder miała wykonywać po godzinach, w prywatnym gabinecie, a jej małe pacjentki miały być dostarczane przez ich własnych rodziców. Kobieta prawdopodobnie dokonywała nielegalnych zabiegów aż przez 12 lat! W Stanach Zjednoczonych obrzezanie od 1996 roku jest zakazane prawem federalnym. 44-latka nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów. Obecnie przebywa na przymusowym urlopie. Skarga na lekarkę została złożona przez rodziców dwóch siedmioletnich dziewczynek z Minnesoty, które zostały skierowane do Nagarwali na zabieg dermatologiczny, ale kobieta usunęła im obu łechtaczki i wargi sromowe i nakazała utrzymać wszystko w tajemnicy. Jeśli zarzuty się potwierdzą, kobiecie grozi dożywocie. Rocznie w Stanach Zjednoczonych prawie pół miliona dziewczynek jest potajemnie obrzezywanych, najczęściej z powodów religijnych i obyczajowych.

obrzezaniekobietadziecko

Zdjęcie tego USG zaskoczyło nawet lekarzy. Zachwycają się nim wszyscy!

Dla przyszłych rodziców możliwość zobaczenia swojego maleństwa jeszcze przed jego narodzinami, dzięki badaniu USG, jest czymś niezwykłym. Niejednokrotnie więc dumni rodzice zdjęcia pociech znajdujących się jeszcze w łonie matki umieszczają w sieci, by pochwalić się ze światem swoją radością. Nie inaczej było z Carissą Gill i jej partnerem Randym. Carissa jest w 25. tygodniu ciąży z dwiema córeczkami - Isabellą i Callie. W zeszłym tygodniu kobieta udała się na kontrolne badanie USG, by upewnić się, że bliźniaczki prawidłowo się rozwijają. To, co zobaczyła podczas badania wprawiło w osłupienie nie tylko ją, ale również lekarzy. Rodzeństwo znajdowało się w nietypowej pozycji i wyglądało tak, jakby... dawało sobie całusa! John Hamburg, który wykonywał badanie, wyznał, że w trakcie swojej praktyki zawodowej wykonał już około 15 tysięcy badań ultrasonografem, ale nigdy jeszcze nie widział tak ułożonych bliźniąt (najczęściej dzieci są bowiem odwrócone do siebie, a ich twarze się nie stykają). Zdjęcie całujących się maluchów obiegło świat i wywołało ogromne poruszenie! "Ciąża to wspaniały okres, zwłaszcza, kiedy spotyka cię coś takiego" - wyznała Carissa po badaniu. Kobieta nie mogła uwierzyć, że jej córeczki już są ze sobą tak związane!

niezwykłeUSGkobietadziecko

Dzieci miały "zaprzyjaźnić się" ze zwierzętami, które później... ugotowały

Wokół programu "MasterChef Junior" wybuchł kolejny skandal. Widzowie, zarówno rodzice jak i ich pociechy, oburzeni są obecnością na wizji żywych zwierząt, które później zostały... podane na talerzach. Trójka prowadzących przedstawiła młodym uczestnikom nowe wyzwanie, trzymając na rękach główne składniki przyrządzanych wkrótce dań: gęś, kaczkę i indyka. "Jesteście gotowi się zaprzyjaźnić trochę?" - pytał dzieci Michel Moran. Oburzeni są nie tylko wegetarianie oraz organizacje walczące o prawa zwierząt, ale także widzowie popularnego programu. Przed telewizorami zasiadają także rówieśnicy "Juniorów". "Zaprzyjaźnianie się" z ptactwem, które później ma być zjedzone, jest dla nich szokiem. Przygotowywanie posiłku z kupionego w sklepie mięsa a gotowanie głaskanego wcześniej zwierzęta jest dla dzieci znaczącą różnicą. Rodzice komentują swoje niezadowolenie oraz stres i płacz swoich dzieci, a stacja TVN sukcesywnie te komentarze usuwa... "Wstydzicie się tego odcinka, że wrzucacie zdjęcie z ptakami, a po fali negatywnych komentarzy je kasujecie? 'Brawa' za lekcję podwójnej moralności!" - czytamy.

okrucieństwowobeczwierzątdzieckotvn

Zdjęcie tej mamy śpiącej z dziećmi z prędkością światła obiegło sieć i wywołało dyskusję. Dlaczego?

David Brinkley wrzucając do sieci zdjęcie swojej żony Alory śpiącej z dwójką ich malutkich dzieci, na pewno nie spodziewał się, że jego zdjęciem będą się dzielić setki tysięcy ludzi. Mężczyzna postanowił utrwalić właśnie ten moment z życia swojej rodziny z konkretnego powodu. Davida dotknęła sytuacja, podczas której usłyszał od koleżanek żony, że ich mężowie nigdy nie zgodziliby się na to, by w ich łóżku spały dzieci. "To bardzo mnie dotknęło i dało powód do rozmyślań na wiele dni. Postanowiłem to pokazać i opisać jako facet, by wyjaśnić kilka rzeczy" - pisze. "Nie nienawidzę żadnego aspektu, który czyni z mojej żony matkę. Nigdy nie zignorowałbym żadnych jej emocji, które towarzyszą jej, gdy zajmuje się moimi dziećmi. Czy czasem muszę się wciskać w mały kącik na łóżku? Tak! Ale na Boga, jak pięknie ona wygląda tuląc moje dzieci (...). Chciałbym tylko powiedzieć, że jestem dumny z decyzji, które moja żona robi jako mama i popieram każdą z nich" - dodaje. Zdjęcie wywołało lawinę komentarzy. Niektórzy doceniają jego piękno i dojrzały wywód ojca. Inni z kolei zwracają uwagę na to, że taka sytuacja nie jest korzystna dla małżeństwa z powodu braku zachowania intymności, a dodatkowo może prowadzić do przypadkowego uduszenia malucha... Jakie jest Wasze zdanie?

rodzicielstwokobietadziecko

"Jedno pytanie, które zmieni twoje myślenie" - obejrzyj kampanię społeczną inne niż wszystkie

Kwiecień jest miesiącem wiedzy na temat autyzmu. To także kolejny dobry powód, by dowiedzieć się więcej o tym, czym w rzeczywistości jest zaburzenie rozwoju. To, jak autystyczne dzieci postrzegają otaczający je świat, obrazuje 2-minutowe wideo zrealizowane w ramach kampanii społecznej powstałej we współpracy z Zespołem Szkół Specjalnych w Świdnicy. Bohaterką filmu jest Gosia Mazur, kilkuletnia dziewczynka, która odkrywa przed nami swoje codzienne wyzwania. Przekaz kampanii nie gra na emocjach w sposób, jaki robi to większość reklam, ale trafia celnie i dobitnie. Jej twórcy przekonują, że skłania do refleksji nad własnym sposobem myślenia. Obejrzycie wideo i przekonajcie się sami, czy jedno pytanie może coś zmienić.

autyzmdzieckochoroba

Szpilki dla niemowląt - nieszkodliwa moda czy seksualizacja dzieci?

W zeszłym roku opinią publiczną wstrząsnęła kolekcja "Truly fashion", której autorka - Heidi Klum - zaproponowała dziewczynkom poważne, balowe kreacje oraz... buty na obcasach. Modelka otwarcie przyznała, że sama pozwalała swojej 10-letniej córce na noszenie podobnych butów, co zresztą niejednokrotnie dokumentowali paparazzi. Obecnie na rynek wchodzą szpilki dedykowane... niemowlętom. Firma Pee Wee Pumps wprowadziła do regularnej sprzedaży buty na obcasach "dla małych księżniczek". Element balowej kreacji dla większości rodziców jest pomysłem absurdalnym. Przeznaczone dla niemowląt od 6 miesiąca życia buciki są wykonane z miękkiego materiału i dostępne w różnych modelach oraz wzorach. Sklep oferuje m.in. czarne szpilki "Diva" - "niezbędne w każdej dziecięcej szafie" czy panterkowe "Wild Child". "W dzisiejszych czasach wszyscy rodzice chcą czuć się stylowo. Nie tylko poprzez to, jak sami wyglądają, ale także poprzez swoje dzieci" - czytamy na stronie internetowej kontrowersyjnej firmy. Pomysłodawcy szpilek dla niemowląt sami przyznają, że ich produkty nie mają służyć dzieciom, ale "przebierającym" ich rodzicom. Większość matek i ojców jest jednak zaniepokojona nowym trendem. Niektórzy uważają, że kampania reklamowa miniszpilek czyni z jej "bohaterek" obiekty seksualne i potencjalne ofiary osób o skłonnościach pedofilskich.

szpilkidlaniemowlątdzieckorodzicielstwo

Dziewczynka myślała, że stoi przed nią robot. Wideo z ciepłego przywitania rozczuliło internautów!

Hitem sieci stał się filmik, który został nagrany podczas wiosennego spaceru przez tatę małej Rayny. Dziewczynka po zrobieniu kilku kroków spotkała na swojej drodze bojler, którego ktoś ewidentnie chciał się pozbyć. Dla Rayny zwykły podgrzewacz okazał się jednak najprawdziwszym robotem! Dziewczynka nie obawiała się podejść do niego i słodko się przywitać. "Cześć, robocie. Kocham cię" - powiedziała. Następnie objęła go swymi małymi rączkami ;) Filmik z tego nietypowego spotkania odtworzono już ponad 2 miliony razy! Wielu stwierdziło, że scenka, gdyby była animowana, mogłaby znaleźć się w którymś z filmów Disneya albo Pixara. Inni żartowali, że wideo uspokoi niejednego zmartwionego inwazją maszyn w przyszłości! Pokochacie ten filmik! Kliknijcie play!

przytulanierobotarobotdziecko

7-letni Filip przegrał walkę z rakiem. Chciał być pochowany razem z mamą, internauci zebrali 200 tys. zł

24 marca w londyńskim szpitalu zmarł 7-letni Filipek Kwaśny. O jego śmierci poinformował zrozpaczony tata, Piotr Kwaśny. Po długich miesiącach walki z białaczką chłopiec wiedział już, jaki los jest mu pisany. Marzył o pochowaniu go razem z mamą, która mogłaby "opiekować się nim w niebie". Matka chłopca, pani Agnieszka, w 2011 roku zmarła na mięsaka. Pochowano ją w rodzinnych Wadowicach. Po stracie żony pan Piotr z dwuletnim Filipkiem wyjechał do Wielkiej Brytanii. Aby spełnić życzenie synka, musiał zebrać 6,5 tysiąca funtów. Rozgłos, jaki zyskał dzięki brytyjskim mediom, przerósł jego wszelkie oczekiwania. Dzięki crowdfundingowym portalowi Just Giving oraz Polonii z Cambridgeshire zebrano ponad 41 tysięcy funtów, czyli ponad 200 tysięcy złotych. Ciało Filipka zostanie przewiezione do Polski, gdzie odbędą się uroczystości pogrzebowe. Dzięki wsparciu internautów ostatnie życzenie 7-latka zostanie spełnione.

ostatnieżyczenieFilipkadzieckochoroba

8-latek wstydził się swojego bielactwa... Do czasu, gdy spotkał tego psa!

Bielactwo jest przewlekłą chorobą, która polega na depigmentacji płatów skóry. Dotyka ona nie tylko dorosłych, ale także dzieci i... zwierzęta. Cierpi na nią również 8-letni Carter Blanchar, pochodzący z Arkansas chłopiec. Z powodu swojej choroby stracił on całą pewność siebie, nie chciał wychodzić z domu, wszystkie plamy na swoim ciele zakrywał grubymi ubraniami. Zachowanie chłopca uległo zmianie, kiedy jego mama Stephanie skontaktowała się z właścicielką 14-letniego labradora Rowdy’ego, który cierpi na to samo schorzenie co jej syn. Gdy doszło do ich spotkania, Carter przestał przejmować się swoją chorobą i wyglądem. "Wyglądało to jakby znali się od lat. Carter wszedł do domu, zdjął kurtkę, kleknął i od razu zaczął bawić się z psem. Położył się na podłodze, a Rowdy zaczął wokół niego chodzić, czasem nawet szczeknął z podekscytowania" - mówiła w wywiadzie właścicielka labradora Niki Umbenhower. Carter jest teraz pewny siebie. Właścicielka psa zapewnia, że będzie robić co w jej mocy, by chłopiec nie utracił swego pięknego uśmiechu. Co ciekawe, bielactwo Rowdy'ego i Cartera zdiagnozowano w tym samym roku. To chyba przeznaczenie ;)

chłopieczbielactwemdzieckozwierzęta

Co maluchy powiedziałyby swoim mamom, gdyby mogły? To wideo Was wzruszy!

"Mamo to ja. Wiesz, tak między nami zawsze czułem, że ci zależy, choć cie też nikt nie uprzedził, jak to wszystko będzie wyglądać. 1000 pierwszych dni, 1000 nocy. Pamiętam, gdy płakałaś jednej z tych nocy, kiedy zwątpiłaś w to, że będziesz dobrą matką. Chciałem ci wtedy powiedzieć, że tak, że będziesz, ale zasnąłem od ciepła i od dźwięku twojego głosu" - mówi dziecięcy głosik na nagraniu mającym być listem nienarodzonego dziecka do swojej mamy. Wzruszające wideo pokazujące uroki, a także te trudniejsze chwile podczas ciąży i pierwszych miesięcy macierzyństwa przygotowali twórcy programu "1000 pierwszych dni dla zdrowia", którego celem jest uświadamianie rodziców, że pierwsze 1000 dni są niezwykle ważne dla rozwoju dziecka. Post z filmikiem na Facebooku doczekał się wielu komentarzy od poruszonych internautów. Prawda, że piękne?

1000pierwszychdnidzieckorodzicielstwo

To SPA dla niemowląt jest prawdopodobnie jednym z najbardziej uroczych miejsc na świecie! [GALERIA]

Dzieciom też należy się odpoczynek i odrobina relaksu. Nawet tym, które są na świecie zaledwie od kilku miesięcy a nawet dni! - taka idea przyświeca coraz liczniejszym przedsiębiorcom na cały świecie. Mimo że trend jeszcze nie jest obecny w Polsce, SPA dla niemowląt cieszą się dużym zainteresowaniem. Rodzice mogą wysłać swoje pociechy na pobyt w specjalnym salonie w Wielkiej Brytanii, USA, Japonii czy Australii. Głównym zabiegiem niemowlęcego SPA jest hydroterapia. Dzięki wodnemu relaksowi dzieci szybciej radzą sobie z nauką chodzenia i niedolegliwościami trawiennymi. Najmłodszymi zajmują się także specjaliści z różnych dziedzin medycznych. Godzinny pobyt w podobnym salonie kosztuje ok. 85 dolarów. Dzieci, którym rodzice zafundowali taką przyjemność, zdają się być niezwykle zrelaksowane. Ich zadowolenie samo maluje się na małych buźkach :) Obejrzyjcie galerię 10 zdjęć z australijskiego Baby SPA. Są urocze!

SPAdlaniemowlątdzieckorodzicielstwo

Dzieciaki z BBC podbiły serca. Pierwsza parodia internetowego hitu!

Wywiad Roberta Kelly'ego dla BBC, w którym niespodziewanie wzięły udział jego energiczne pociechy, widzieli chyba wszyscy. Przyszła więc pora na falę przeróbek! Pierwsza z nich właśnie trafiła do sieci. Na pewno popularnością nie przebije oryginału, ale warto zobaczyć, jaką pomysłowością wykazali się autorzy nagrania. Co zmienili? Kto tym razem stara się uratować wywiad? Czy "ekspert" zdołał powstrzymać śmiech? Kliknijcie play!

dziecizBBCdzieckoparodia

9-latek skończył sesję. Najmłodszy student w Polsce

9-letni Kamil Wroński właśnie zakończył sesję na Politechnice Lubelskiej. Na zaliczenie projektu na uczelni wykonał sterownik silnika. Jakie przedmioty lubi najbardziej? Napędy elektryczne i fizykę! Chłopiec zajęcia na Politechnice łączy też z lekcjami w podstawówce. Rodzice Kamila są dumni z chłopca, ale też czasem przerażeni tym, o czym im opowiada. Mama małego studenta twierdzi, że syn często robi jej wykłady, np. jak działa prawo Ohma. Sama nie rozumie nic z rzeczy, które syn jej tłumaczy. Wiele wynalazków, które Kamil wynalazł mogą zostać opatentowane, ale dopiero, kiedy skończy on 13 lat. Teraz Kamil ma zamiar zbudować samochód elektryczny. Jego budowa kosztuje około 2 miliony złotych! Jego marzenie? Wynaleźć w przyszłości teleport, aby nie tracić czasu na dojazd do dziadka!

studiadzieckosesja

Lekarze chcą odłączyć 8-miesięcznego Charliego od aparatury. Rodzice walczą, by "dostał szansę"

8-miesięczny Charlie cierpi na jedną z najrzadszych chorób genetycznych (choruje na nią jedynie 16 osób na świecie), tzw. zespół MDS, który powoduje stopniowy zanik mięśni i układu nerwowego. Malec nie słyszy, nie płacze, nie przełyka, nie oddycha samodzielnie, a jedynie dzięki aparaturze, do której podłączony został niemal od razu po narodzinach. Brytyjscy lekarze z Great Ormond Street Hospital chcą odłączyć Charliego, żeby "godnie umarł". Nie zgadzają się jednak na to rodzice, Connie Yates i Chris Gard, którzy stoczą w sądzie batalię o szansę dla swojego synka. Istnieje bowiem pionierska, niezwykle kosztowna metoda leczenia w USA, dzięki której mały Charlie mógłby żyć dłużej niż zakładają statystyki. "Chcemy dać mu szansę i bardzo go kochamy. Czujemy się, jakby ktoś skazywał nasze dziecko na śmierć (...) Zasługuje na szansę, zasługuje na życie takie, jak każdy inny" - mówią rodzice chłopca. Sprawa Charliego została okrzyknięta już przez sąd "jedną z najsmutniejszych", z jaką przyszło im się zmierzyć. Prowadzący sprawę sędzia będzie musiał zdecydować, czy Charlie już dość się nacierpiał i większym dobrem dla niego będzie pozwolić mu odejść, czy leczenie w Ameryce będzie dla niego lepszym rozwiązaniem... Rozprawa odbędzie się w przyszłym miesiącu.

ratowanieCharliegodzieckochoroba

Ukrzyżował syna, bo nie odrobił pracy domowej

Kiedy nauczycielka z Chongqing w Chinach zawiadomiła ojca jednego z 10-letnich uczniów o tym, że syn nie odrobił po raz kolejny pracy domowej, postanowił on wymierzyć mu karę. Miało być nią publiczne upokorzenie i "ukrzyżowanie" na ulicy. Ojciec - właściciel małego sklepiku - ustawił przed nim skrzynki, na których klęczał chłopiec. Stworzył też prowizoryczny krzyż, do którego przywiązał swojego syna. Według sąsiadów, chłopiec znajdował się tam przez kilka godzin. Jeden z nich zrobił zdjęcie, które umieścił w sieci. O sprawie zawiadomiono również policję. Mężczyzna jednak nie przyznał się do winy, mówiąc, że to był tylko głupi żart, który zwrócił uwagę na jego sklepik. Ojciec chłopca zapowiedział również wniesienie sprawy do sądu, za upublicznianie bez jego zgody zdjęć. Sprawa chłopca wciąż jest badana, nie jest wiadomo, czy tego typu sytuacje przydarzały się w tej rodzinie już wcześniej.

dzieckokaraszkoła