Chrześcijanie wypisali syna ze szkoły w obawie przed transpłciowym 6-latkiem. "To wy jesteście problemem"

Sally i Nigel Rowe z Isle od Wight postanowili wypisać swoje dziecko ze szkoły po tym, jak dowiedzieli się, że jeden z uczniów jest transseksualny. Dexter, kolega ich syna twierdzi, że "czasem czuje się dziewczynką". Sześciolatek sam miał zwierzać się rodzicom ze zmieszania, jakie wywołuje w nim wyznanie kolegi. Rok temu podobna sytuacja miała miejsce w klasie starszego brata sześciolatka. Siedmioletni wówczas chłopiec został usunięty ze szkoły na życzenie rodziców po tym, jak czuł się niekomfortowo w związku z obecnością ucznia, który przebierał się w sukienki i preferował damskie imię. Małżeństwo utrzymuje, że ich starszy syn jest teraz szczęśliwszy. Bracia rozpoczęli naukę w domu. "Wierzymy, że niewłaściwe jest zachęcanie tak młodych dzieci do okazywania oznak transpłciowości. Chłopcy to chłopcy, a dziewczynki to dziewczynki" - mówią Rowe, podkreślając chrześcijańskie wartości. Szkoła broni zachowania transseksualnych uczniów i zaznacza, że nie jest ono niezgodne z regulaminem. Dyrektor placówki, Jeff Williams oznajmił, że w pełni akceptuje "poszukiwanie własnej płciowości" przez kilkulatków. W brytyjskich mediach wybuchła prawdziwa burza. Poglądy religijne rodziców zostały uznane jako "ekstremistyczne podobnie do wierzeń ISIS". "To wy jesteście problemem" - komentują Brytyjczycy.