Perwersyjna orgia na ekranie telewizji publicznej. Efekt "dobrej zmiany"? - Huba.news

Naturalistyczne przedstawienie sadyzmu i dewiacji seksualnych, pełne przemocy i okrucieństwa traktowanie Włochów przez biskupa, sędziego, bankiera i księcia... To pokrótce opis ostatniego filmu Piera Paolo Pasoliniego "Salò, czyli 120 dni Sodomy". W zakazanej w 40 krajach produkcji zwarto sceny m.in. chłopaka jedzącego własne odcięte genitalia, oprawców zaszywających w pochwie dziewczyny żywe szczury, skalpowanie żywcem... Reżyser mający na celu przede wszystkim ukazanie prawdziwego oblicza ludzkiego zła oraz krytykę faszyzmu, w swoim dziele balansował na granicy perwersyjnej pornografii a szeroko pojętej sztuki. Jednak czy takie filmy powinny być emitowane w telewizji publicznej, narażając na ich obrazy nieświadomych widzów? "Salò, czyli 120 dni Sodomy" został nadany w poniedziałek 12 grudnia przez kanał TVP Kultura 20 minut po północy. Oburzeni ofertą programową telewizji publicznej widzowie przypominają o deklaracjach obecnego zarządu TVP: "Mieli stawiać na tradycyjne wartości"...