Udawała, że jest w ciąży, by bezkarnie wnieść jedzenie do kina. Przełom czy głupota?

Kilka dni temu Angela Brisk opublikowała na Twitterze zdjęcia, którymi chwali się, w jaki sposób udało jej się wnieść własne przekąski do kina. Młoda kobieta nie godzi się na wygórowane ceny popcornu i coli, więc postanowiła kupić przekąski poza kinową kasą i wnieść je na salę. Wykorzystała do tego dużą, polistyrenową miskę, którą umiejscowiła na brzuchu i schowała pod bluzą. Obsługa wzięła ją za kobietę w ciąży, a Angela mogła cieszyć się zaoszczędzonymi pieniędzmi. Jej post zyskał ogromną popularność, ale komentarze są podzielone. Większość internautów chwali pomysłowość dziewczyny i przewiduje wiele "ciążowych brzuszków" u kinomaniaków płci męskiej. Znalazło się też sporo komentarzy krytykujących takie zachowanie. "Chcesz, żeby przez takie oszustki sprawdzano każdą 'okrągłą' dziewczynę?" - czytamy. Co Wy o tym myślicie?