19-latce z bliznami po samookaleczaniu nie chciał pomóc żaden tatuażysta... oprócz jednego

Depresja obok schorzeń układu krążenia i cukrzycy jest jedną z najpowszechniejszych chorób na świecie. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, cierpi na nią 350 milionów osób na całym świecie. Wiele z nich, nie mogąc poradzić sobie z problemami psychicznymi, okalecza się. Samookaleczanie pozostawia blizny, które nie pozwalają zapomnieć o trudnej przeszłości. Coraz popularniejsze staje się zakrywanie ich tatuażami. 19-letnia Aoife Lovett, która leczyła się na depresję, przez kilka lat nosiła na swoim ciele ślady choroby. Aby o niej zapomnieć, postanowiła zakryć swoje blizny. Przez długi czas szukała odpowiedniego studia, ale żaden z tatuażystów nie chciał pomóc jej w ukryciu wstydliwych szram. Wtedy jej mama usłyszała o projekcie Ryana Kelly'ego. "Blizny za pięknem" to akcja, która ma na celu dodać pewności siebie takim osobom jak Aoife. Tatuażysta zajmuje się pokrywaniem małymi dziełami sztuki fragmentów ciał osób, które okaleczały się. To, co robi, ma ogromne znaczenie, ale nie oczekuje od swoich klientów pieniędzy. Ludziom z trudną przeszłością ofiarowuje nie tylko czas, ale przede wszystkim wiarę w lepsze jutro!