Żniwiarz grasuje na plaży. Genialna akcja daje do myślenia!

Instagramowy profil The Swim Reaper doczekał się ponad 115 tys. obserwujących, dzięki czemu możemy mówić o nowej gwieździe internetu. Postać "śmierci" została zestawiona z popularnymi sposobami spędzania czasu nad wodą. Żniwiarza można zauważyć grającego w siatkówkę, bawiącego się ze znajomymi, trzymającego deskę surfingową czy też popijającego piwo. Zakapturzony bohater to część kampanii Water Safety New Zealand, której celem jest ostrzeganie ludzi przed ryzykiem utonięcia. Dyrektor naczelny całego projektu ma nadzieję, że w ten sposób uda się trafić szczególnie do młodych mężczyzn i zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych na plażach.

żniwiarznaplażyakcjaspołecznabezpieczeństwo

Wygłupiała się w pędzącym aucie. Skończyło się tragedią. Jej koleżanka wszystko nagrała

35-letnia Rosjanka Natalia Borodina zmarła wskutek wypadku, do jakiego doszło, podczas gdy kobieta wychylała się z jadącego samochodu. Ubrana jedynie w majtki od bikini turystka uderzyła głową w przydrożną latarnię. Mimo podjętej akcji ratunkowej, zmarła w szpitalu na Dominikanie, gdzie razem z koleżanką spędzały wakacje. Tragiczne zdarzenie zarejestrowała Ivanna Boirachuk, która prowadziła samochód. Wideo nakręcone telefonem komórkowym przedstawia moment nieodpowiedzialnej "zabawy" dwóch przyjaciółek oraz chwilę uderzenia o latarnię. Jak podają zagraniczne media, Natalia Borodina zajmowała się obsługą rosyjskich inwestorów z branży nieruchomościowej. Lubiła imprezować. Osierociła ośmioletniego syna.

zmarławychylającsięzsamochoduwypadekbezpieczeństwo

W tym mieście pojawiły się trójwymiarowe pasy na przejściu dla pieszych. Cel: kierowcy mają zwolnić!

Nieprawidłowe przejeżdżanie "zebry" i nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu to najczęstsze przyczyny wypadków z udziałem pieszych. Ludzi, którzy ucierpieli na tej części drogi jest tak dużo, że nie dziwi, że wciąż poszukuje się rozwiązań mających na celu zwiększenie ich bezpieczeństwa. Świetnym pomysłem w tej materii zdaje się być ten z islandzkiego miasteczka Isafjorour. Tamtejsze władze postanowiły na przejściu dla pieszych umieścić trójwymiarowe pasy, które mają skłonić kierowców do zdjęcia nogi z gazu. Zbliżający się do niego będą odnosić wrażenie, że tuż przed nimi znajduje się obiekt, który uniemożliwia im przejazd, co spowoduje zwiększenie ich czujność i, co najważniejsze, zredukowanie prędkości. Jak to wygląda w praktyce, zaprezentuje Wam wideo, które znajdziecie w pierwszym poniższym linku. Przyznamy, że jesteśmy pod wrażeniem tej iluzji! Być może zainspirują się tym także nasi drogowcy!

trójwymiarowepasydlapieszychbezpieczeństwonadrogach

Tak wyglądają dłonie po przepłynięciu 1000 km w morderczych warunkach! Zdjęcie olimpijczyka podbija sieć

Świat oszalał po tym, jak w czerwcu bieżącego roku polski kolarz Paweł Poljański pokazał zdjęcie swoich nóg po przejechaniu 16 etapów Tour de France. Fotografia uświadomiła wielu, co znaczy ciężka praca i ogromny wysiłek fizyczny (link do zdjęcia znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej). 30 sierpnia na Twitterze pojawiło się niepokojące zdjęcie innego sportowca. Brytyjski wioślarz Alex Gregory podzielił się z interneutami widokiem swoich dłoni po trudnej ekspedycji. Złoty medalista z igrzysk w Londynie wraz z pozostałymi członkami ekipy przepłynął trasę z Tromso do Longyearbryen - wioślarze w 9 dni pokonali 965 kilometrów! Niewyobrażalne zimno, permanentna wilgoć i stale zmieniające się warunki atmosferyczne, a przede wszystkim ogromny wysiłek fizyczny dały się we znaki doświadczonym sportowcom. A dowodem tego jest właśnie to zdjęcie! Wioślarze ostatecznie nie pokonali jednak całego odcinka zaplanowanej trasy. Alex Gregory powiedział w tym tygodniu: "Był czas, kiedy pomyślałem, że już nigdy nie zobaczę lądu, mojej rodziny czy czegokolwiek" (...) Trójka moich dzieci potrzebuje odpowiedzialnego ojca, takiego, który podejmuje słuszne decyzje".

ręcewioślarzasportbezpieczeństwo

Chciał nagrać burzę, omal nie przypłacił tego życiem. Piorun uderzył tuż obok niego [WIDEO]

Przerażające nagranie obiegło sieć po tym, jak 38-letni Daniel Modøl z Norwegii omal nie stracił życia, nagrywając burzę. Trwający zaledwie półtorej minuty film jest kolejnym utwierdzeniem w przekonaniu, że z naturą nie ma żartów! Mężczyzna chcąc uwiecznić burzę, wyszedł w samych klapkach na tarasach. Nie zdawał sobie sprawy z tego, jak niebezpieczna może okazać się panująca wówczas pogoda... Zaledwie chwilę później piorun uderzył w ogrodzenie znajdujące się ok. 5 metrów od niego, pozostawiając sporej wielkości zniszczenia. Resztę burzy 38-latek spędził w domu, a złowrogie niebo obserwował z bezpiecznej pozycji. Jak się później okazało, uderzenie pioruna spaliło modem w mieszkaniu Daniela. W porównaniu do tego, co mogło się wydarzyć i jak tragiczne w skutkach mogło okazać się zachowanie mężczyzny, zniszczenia są niemal niezauważalne... Nagranie z przerażającej chwili powinno być przestrogą dla innych.

przerażającaburzawypadekbezpieczeństwo

Sygnalizacja świetlna dla użytkowników smartfonów. Znajduje się na... chodniku!

Coraz częściej poruszamy się po ulicach wpatrzeni w swoje smartfony, nie zwracając uwagi na otoczenie. Potrącamy innych przechodniów, a nawet przechodzimy na czerwonym świetle, stwarzając zagrożenie, dlatego nie dziwi, że popularność zyskuje określenie "smartfonowy zombie". Nie wystarczają słowa ostrzeżenia, więc pojawia się pytanie - jak można uchronić uzależnionych od smartfonów użytkowników? Na ciekawy pomysł wpadły władze miasteczka Bodegraven w Holandii. Oprócz standardowej sygnalizacji świetlnej umieszczonej na słupach wprowadzono dodatkową sygnalizację w postaci słupa światła wypuszczonego na chodnik, tuż przed jezdnią. Pieszy zauważy czerwony lub zielony znak nawet bez odrywania oczu od ekranu swojego smartfona! Na razie nietypowa sygnalizacja jest w fazie testów. Zainstalowano ją na jednym skrzyżowaniu w pobliżu miejskich szkół. Czy to dobry pomysł? Testy podobnej sygnalizacji prowadzono również w Augsburgu, czy Sydney.

sygnalizacjaświetlnatechnologiabezpieczeństwo

PKL zapłacą za akcje ratownicze z użyciem śmigłowca w Tatrach

Akcje ratownicze z użyciem śmigłowca na terenach narciarskich nie będą już opłacane ze środków finansowych TOPR. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe zawarło w tej sprawie porozumienie z władzami Polskich Linii Kolejowych. Teraz to PKL będą finansować akcje tatrzańskich ratowników na stokach. W sytuacji wypadków turystycznych na górskich szlakach lot maszyny opłaca Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Co roku ratownicy podejmują ok. 200 działań ratunkowych z wykorzystaniem śmigłowca. Przeciętny koszt takiej akcji wynosi 5 tys zł. "Na szczęście lotów na stoki narciarskie nie jest szczególnie wiele, ale czasem to konieczność w przypadku zagrożenia życia poszkodowanego narciarza, kiedy liczy się każda sekunda" - powiedział naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

tatrybezpieczeństwotopr

Nowa metoda blokady źle zaparkowanych samochodów

Każdy z nas widział źle zaparkowane samochody. Zwykle do kół takiego auta przyczepia się blokadę. Niektórym udaję się ją zdjąć. Pracownicy, którzy muszą natomiast zamontować tą blokadę, często klęcząc narażeni są na niebezpieczeństwo z powodu jeżdżących jezdnią innych aut. Nowojorska firma znalazła na to sposób. Blokada do przedniej szyby Barnacle! Za pomocą dwóch przyssawek można ją umieścić na przedniej szybie. Jest ona ponoć dużo lepsza od zwykłych blokad. Po pierwsze nie niszczy felg samochodu, po drugie można ją szybciej zdjąć. Wystarczy podać numer karty np. przez telefon, a po otrzymaniu kodu można go wpisać samodzielnie na urządzeniu. Blokadę na szybę można zabrać ze sobą i oddać we wskazanym miejscu. Jeśli natomiast kierowca będzie chciał sam ją ściągnąć bez zapłaty, włączy się głośny alarm dźwiękowy, dzięki czemu nie ucieknie on od odpowiedzialności zapłacenia za jej zdjęcie. Co myślicie o takim rozwiązaniu?

samochodybezpieczeństwomotoryzacja