Ojciec umieścił maleńkie dziecko w wybiegu dla dzikich zwierząt. "Dzięki Bogu jeżozwierze o tej porze spały jeszcze..."

Wycieczka do zoo to dla dzieci niezwykła frajda. Trzeba mieć jednak oczy dookoła głowy, by maluchy, mimo zabezpieczeń stosowanych przez władze zoo, nie były narażone na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Niestety coraz częściej mają miejsca sytuacje, które wskazują na skrajną nieodpowiedzialność rodziców i opiekunów dzieci... Za przykład może posłużyć zdarzenie, do którego doszło ostatnio w Ogrodzie Zoologicznym im. Stefana Milera w Zamościu. Pracownicy zoo opublikowali na Facebooku szokujące zdjęcie - widać na nim mężczyznę, który włożył małe dziecko za ogrodzenie wybiegu dla drapieżnych surykatek! Te bardzo urocze zwierzęta tylko z pozoru nie stanowią zagrożenia dla ludzi. "Średnio raz w roku, czyli raz na około 200 tys. zwiedzających trafia się 'myślący inaczej'. (...) Słodko wyglądające surykatki bez problemu przegryzają rękawicę spawalniczą swoimi ostrymi jak szpilki zębami. Dzięki Bogu jeżozwierze o tej porze spały jeszcze... Publikujemy ku przestrodze" - napisali pracownicy ogrodu zoologicznego. Zdjęcie ojca narażającego dziecko na takie niebezpieczeństwo wywołało gorącą dyskusję. Internauci zgadzają się co do tego, że takie zachowanie powinno być zgłoszone odpowiednim służbom jako narażenie zdrowia i życia dziecka. Wielu całą sytuację komentuje ironicznie: "Ciekawa zabawa, ale osobiście uważam, że byłaby bardziej widowiskowa przy wybiegu z lwami albo tygrysami", "Ejjj powinny być jasne komunikaty... 'Drogi rodzicu - zanim wsadzisz na wybieg dziecko, włóż najpierw tam swoją głowę na 5 minut'" - piszą. Tym razem nie stało się nic złego, ale życzeniem wszystkich jest z pewnością, by takie sytuacje nie miały w ogóle miejsca!