Po 14 latach związku para bezdomnych wzięła ślub. Dzięki dobrym ludziom był to dzień z ich marzeń! [GALERIA]

Pięknie przystrojony kwiatami kościół, zespół śpiewający największe przeboje, wprost niekończąca się liczba przysmaków, alkoholu, ogromny tort - to tylko niektóre elementy, bez których przyszli państwo młodzi nie wyobrażają sobie swojego wesela. One muszą być i basta! Tylko nie wszystkich zakochanych stać na tak huczne przyjęcie, nie wszystkim w życiu tak się powiodło, żeby mogli przy takiej oprawie świętować ten wielki dzień. Ze względu na trudną sytuację materialną niezwykle skromną uroczystość zaplanowali Aldona i Tomasz, para bezdomnych kochająca się już od 14 lat. Przez większość tego czasu nie mieli swojego dachu nad głową, jednak smutki i trudności, z jakimi codziennie się zmagali, nie położyły kresu ich miłości, a wręcz przeciwnie, tylko ją wzmocniły. Datę ślubu wyznaczyli na 22 lipca. Pracownicy fundacji "Pro Publico - w służbie ubogim" postanowili zamienić ten dzień w najpiękniejszy dzień ich życia! Na swoim profilu na Facebooku poprosili o pomoc w zorganizowaniu niezapomnianego wesela. Odzew był natychmiastowy! Znaleziono fryzjera, makijażystkę, kwiaciarnię, fotografa, samochód, który zawiózł młodych na ceremonię, a także dwie sale (w jednej z nich odbył się elegancki obiad, a w drugiej wesele)! Na profilu fundacji można podziwiać zdjęcia z tej wzruszającej uroczystości! Na twarzach państwa młodych widać niesamowite szczęście i przede wszystkim miłość! Na tym świecie są jeszcze dobrzy ludzie! Życzymy państwu młodym wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

ślubbezdomnychbezdomnimiłość

Odwołała ślub, ale nie wesele. Na wystawną kolację zaprosiła bezdomnych

Sarah Cummins, mieszkanka stanu Indiana w USA, wraz z narzeczonym odwołali swój ślub. Powód zerwania zaręczyn zachowali tylko dla siebie. Mimo że planowana od dawna ceremonia nie odbyła się, para nie mogła liczyć na zwrot kosztów poniesionych w związku z weselem. Organizacja kolacji dla 170 osób kosztowała 25 tysięcy euro. "Z płaczem obdzwoniłam wszystkich gości. Powiadomiłam ich o tym, że ślubu nie będzie, a potem zaczęłam czuć się winna, kiedy pomyślałam o jedzeniu, które się zmarnuje" - powiedziała niedoszła panna młoda. To, co zrobiła później, poruszyło nie tylko lokalną społeczność, ale także tysiące serc. O jej geście piszą serwisy z całego świata. Po ogłoszeniu nieoczekiwanie podjętej decyzji Sarah postanowiła zamienić swoje niedoszłe wesele w elegancką kolację dla bezdomnych. Skontaktowała się z okolicznymi schroniskami, zorganizowała transport i pomoc od firm odzieżowych. Ubrani w ofiarowaną odzież bezdomni zasiedli do wystawnego posiłku. Mimo osobistej tragedii Sarah sprawiła, że 150 osób zapamięta ten dzień do końca życia. Z podróży poślubnej też nie zrezygnowała. "Miesiąc miodowy" spędziła z matką.

weseledlabezdomnychpomocbezdomni

Pomagają, choć sami powinni pomocy się spodziewać... Tym postem o bezdomnych Szymon Hołownia chwycił za serca!

Coraz częściej potrafimy obojętnie przejść obok osób potrzebujących pomocy. Widzimy ich na ulicy, ale spieszymy się akurat do pracy, do domu, do rodziny, zapominając, że oni nie mają gdzie się podziać, nie mają do kogo się odezwać. Nie dlatego, że sami tego chcieli, ale dlatego, że życie nagle im się złamało... Może bierzemy ich za nieudaczników, może nawet za pijaków, ludzi bez serc, ale za każdym jednym przypadkiem kryje się osobna historia i... (tak, musimy to sobie uzmysłowić!) serce! O ludziach po różnych przejściach, bez dachu nad głową postanowił przypomnieć Szymon Hołownia. Na swoim profilu na Facebooku opublikował przed kilkoma dniami długi post, w którym opisał niezwykłą inicjatywę kilkunastu bezdomnych mężczyzn. W Posadówku, w powiecie nowotomyskim, około 60 kilometrów od Poznania, jak pisze Hołownia, "grupa (mniej lub bardziej) bezdomnych facetów prowadzi (przy wsparciu bohaterskiej pani Asi)... schronisko dla bezdomnych zwierząt". Jest tam ponad 90 psów, które dzięki grupie bezdomnych mają tam bardzo dobre warunki do życia. Niestety schronisku brakuje pieniędzy. Woda ze studni jest tak zanieczyszczona, że nie nadaje się do picia i konieczne jest doprowadzenie wodociągu. Hołownia postanowił więc w swym poście zaapelować o pomoc dla schroniska i prowadzących go mężczyzn. To miejsce, jak zaznacza, jest dla nich przystankiem, przestrzenią do startu w nowe życie, dlatego warto im pomóc! Koniecznie przeczytajcie (w całości!) post Hołowni, który wywołał w sieci ogromne poruszenie. Dzięki internautom zebrano już pieniądze na 1/4 wodociągu, którego całkowity koszt to 120 tysięcy. Akcja wciąż trwa! Przyłączycie się?

postHołownipomocbezdomni

Tego bezdomnego po zamachu w Manchesterze okrzyknięto bohaterem. Pomagał jak mógł, a teraz ktoś chce pomóc jemu!

W poniedziałkowy wieczór w Manchesterze zamachowiec samobójca, Salman Abedi, zdetonował bombę po koncercie Ariany Grande w hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena. Zginęły co najmniej 22 osoby (w tym dwoje Polaków), a 119 zostało rannych. Najmłodsza zidentyfikowana jak dotąd ofiara ataku miała zaledwie osiem lat... Świadkiem dramatycznego zdarzenia był m.in. 35-letni Stephen Jones, bezdomny, który spał w pobliżu miejsca zamachu. Początkowo myślał, że ogromny huk związany był z fajerwerkami, dopiero gdy zobaczył wychodzące z hali przerażone dzieci, całe we krwi, zrozumiał, że wydarzyło się coś strasznego. Mężczyzna nie wahał się ani chwili i ruszył im z pomocą. Brytyjskim mediom, które okrzyknęły go bohaterem, dokładnie zrelacjonował to, co działo się tej nocy. Stephen wraz z innymi świadkami zamachu wycierał dzieciom oczy z krwi, wyciągał z ich ciał gwoździe i kawałki szkła, starał się jak mógł, by ulżyć im w cierpieniu. "Wszędzie wokoło leżeli ludzie. Zauważyłem małą dziewczynkę. Nie miała nóg, owinąłem ją jedną z moich koszulek i zapytałem się, gdzie są jej rodzice. Powiedziała, że jej tata jest w pracy, a na matkę wskazała palcem. Próbowałem pomóc kobiecie, ale odeszła w moich ramionach. Powiedziała jedynie, że ​​była na koncercie z rodziną. Nie mogłem przestać płakać. (...) To, że jestem bezdomny, nie oznacza, że jestem bez serca" – mówił. Bezdomny uważa, że to, co zrobił, nie jest niczym wyjątkowym. Nie wszyscy podzielają jego zdanie. Milioner David Sullivan na swoim profilu na Facebooku zwrócił się do wszystkich z prośbą o pomoc w jego odnalezieniu. Sullivan razem ze swoim synem chce opłacić Stephenowi półroczny czynsz za mieszkanie, pomóc mu w znalezieniu pracy i wyjściu na prostą. Stephen zdecydowanie zasługuje na lepsze życie!

zamachwManchesterzepomocbezdomni

Gdyby spojrzeli na kartki "bezdomnych", otrzymaliby od nich prezent. Ta akcja pokazuje smutną prawdę

Pracownicy sztokholmskiej opery Folkoperan postanowili rozdać przechodniom darmowe wejściówki na spektakl. Aby otrzymać bilet, należało jedynie zwrócić uwagę na... trzymane przez "bezdomnych" napisy umieszczone na papierowych tabliczkach. Ucharakteryzowani aktorzy przez 12 godzin "prosili o pomoc" przy ruchliwych ulicach Sztokholmu, w metrze i koło sklepu. Jak reagowali przechodnie? Obejrzyjcie film i i przekonajcie się sami. Akcja dotyczyła promocji współczesnej interpretacji "A God Disguised". "Uczynić niewidzialne widzialnym" - to hasło przewodnie spektaklu, którego cytat stał się wymownym podsumowaniem całej akcji...

znieczulicaspołecznapomocbezdomni

Z bezdomnego menela w modnego hipstera. Internet zachwycony niezwykłą metamorfozą!

O tym, jak ważny jest wygląd, ile daje nam możliwości, a przede wszystkim wiary w siebie, przekonał się 55-letni Jose Antonio z Hiszpanii. Żyjący 25 lat na ulicy bezdomny przeszedł metamorfozę, która wzruszyła go do łez. "Mój Boże... to naprawdę ja?" - pytał, spoglądając w lustro. W salonie La Salvajeria mężczyzną zajął się sztab specjalistów od wizerunku; fryzjerzy, stomatolodzy, styliści i kosmetyczka. Podarowali mu nie tylko kompleksową metamorfozę, ale powrót do normalnego życia. Historią Jose zainteresowały się lokalne media i fundacje. Dzięki rozgłosowi jego przemiany, nie musi już mieszkać na ulicy. 55-latek wierzy, że uda mu się powrócić do pracy w zawodzie elektryka i godnego życia. Wszystko na to wskazuje! Obejrzyjcie nagranie z jego niesamowitej metamorfozy, która zachwyciła miliony internautów!

zmenelawhipsterapomocbezdomni

Bezdomni napisali książkę. Żeby poznać jej treść, trzeba wyjść na kilkustopniowy mróz

Księgarniane półki uginają się od stosów nowych, pięknie oprawionych książek, które kuszą, żeby wziąć je w swoje ręce. Czy książka, która zamiast kolorowej okładki ma kawałek tektury, tytuł umieszczony na kawałku taśmy, a w środku puste, białe kartki przyciągnęłaby czyjąś uwagę? Wielu pomyśli: "Przecież ona jest nijaka". To tylko pozory. Trzeba się nad nią głębiej pochylić, żeby zrozumieć jej przesłanie. "Niewidzialni" to książka, którą napisali bezdomni z pomocą Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego i grupy Walk Creative. Żeby poznać jej treść, trzeba wyjść na kilkustopniowy mróz. Dlaczego? "Niewidzialni” to książka, która pozwala nie tylko dostrzec ludzi bezdomnych, zwykle niezauważanych, ale również wczuć się w ich sytuację" - mówią pomysłodawcy inicjatywy. Dlatego trzeba usiąść z nią na mrozie w parku, w miejscach, gdzie codziennie można zobaczyć ludzi pozbawionych własnego dachu nad głową. Co znajdziemy we wnętrzu książki? Wiersze, wspomnienia, sztukę teatralną - wszystko napisane przez osoby bezdomne. Książka jest również cegiełką. Kupując ją na http://zobaczniewidzialnych.pl/ za 155 zł wspiera się rozbudowę jadłodajni dla ubogich i bezdomnych przy ulicy Miodowej w Warszawie. Inicjatywa godna uwagi!

książkaodbezdomnychczytelnictwobezdomni

Marzniesz? Weź sweter! Chcesz pomóc? Zostaw ubranie! - "Wymiana ciepła" w polskich miastach

Ideą akcji "Wymiana ciepła" jest pomoc potrzebującym w zimowe dni. Udział w niej może wziąć każdy. Przy ulicach Warszawy, Katowic, Łodzi oraz Kielc na specjalnych wieszakach i w wyznaczonych pudłach możemy zostawiać ciepłe ubrania. Każdy, kto będzie ich potrzebował, może je sobie stamtąd wziąć - bez żadnych opłat. Organizatorzy na facebookowym profilu zachęcają do stawiania własnych punktów: "Jeśli ustawicie wieszak - przyślijcie nam info - foto i lokalizację". Link do mapy z dokładnymi miejscami, w których znajdują się wieszaki, znajdziecie poniżej. Inicjatorka Wiktoria Siedlecka-Dorosz zainspirowała się pomysłem węgierskiego działacza społecznego. Pierwsza taka akcja zaistniała w Budapeszcie.

WymianaCiepłapomocbezdomni

Jedyny taki autobus z pomocą dla bezdomnych

Z roku na rok bezdomnych w Polsce przybywa, a w noclegowniach mimo dodatkowych łóżek często brakuje miejsc. Osoby potrzebujące nie mogą zjeść ciepłego posiłku, nie mogą wyspać się w ogrzanych pomieszczeniach czy otrzymać pomoc medyczną. W jednym miejscu w Polsce powstała jednak ciekawa inicjatywa, dzięki której bezdomnym łatwiej przetrwać trudny zimowy okres. Już dziś wieczorem na ulice Łodzi wyjedzie autobus, w którym osoby bezdomne i potrzebujące będą mogły bezpłatnie zjeść ciepłe danie, umyć się, zaopatrzyć w odzież, otrzymać informacje o innych formach wsparcia i skorzystać z pomocy lekarskiej. To akcja realizowana co roku przez łódzkie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Specjalny pojazd będzie kursował po ulicach Łodzi do 15 marca. Wielu ludzi lekceważy bezdomność, ale ona może dotknąć każdego z nas. Pomagajmy, zwłaszcza zimą!

autobusdlabezdomnychpomocbezdomni

Bezdomni to także ludzie!

Pan Michał z Warszawy podzielił się na Facebooku tym, co spotkało go w jednej z kawiarni Costa. Przy stoliku obok niego siedział bosy, brudny mężczyzna, prawdopodobnie bezdomny. W miękkim fotelu, czytając gazetę, pił kawę. Pan Michał podejrzewa, że ciepły napój mężczyzna dostał od pracowników kawiarni. Coraz rzadziej zdarza się, by ludzie proszący o pomoc naprawdę ją uzyskali. Wielu uważa, że wypraszanie, wyrzucanie bezdomnych z restauracji i kawiarni to obowiązek kelnerek oraz barmanów. Nie płacą za to, by przebywać w obecności "ludzi ulicy". Trzy lata temu głośno było o akcji "Zawieszona kawa". Inicjatywa miała na celu umożliwiać napicie się darmowej kawy przez osoby, które na nią nie stać. Szybko jednak zaczęto dostrzegać jej minusy. Dziennikarka Ewa Wanat akcję nazwała "najbardziej cyniczną i obrzydliwą ściemą właścicieli knajpek ever". Jakkolwiek źle nie wyglądają i odpychająco pachną, nie powinniśmy zapominać o tym, że bezdomni są także ludźmi. Kubek gorącej kawy, który dla nas jest elementem każdego poranka, dla innych może oznaczać zaledwie graniczącą z marzeniem mrzonkę.

zawieszonakawabezdomniCosta