Tego bezdomnego po zamachu w Manchesterze okrzyknięto bohaterem. Pomagał jak mógł, a teraz ktoś chce pomóc jemu!

W poniedziałkowy wieczór w Manchesterze zamachowiec samobójca, Salman Abedi, zdetonował bombę po koncercie Ariany Grande w hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena. Zginęły co najmniej 22 osoby (w tym dwoje Polaków), a 119 zostało rannych. Najmłodsza zidentyfikowana jak dotąd ofiara ataku miała zaledwie osiem lat... Świadkiem dramatycznego zdarzenia był m.in. 35-letni Stephen Jones, bezdomny, który spał w pobliżu miejsca zamachu. Początkowo myślał, że ogromny huk związany był z fajerwerkami, dopiero gdy zobaczył wychodzące z hali przerażone dzieci, całe we krwi, zrozumiał, że wydarzyło się coś strasznego. Mężczyzna nie wahał się ani chwili i ruszył im z pomocą. Brytyjskim mediom, które okrzyknęły go bohaterem, dokładnie zrelacjonował to, co działo się tej nocy. Stephen wraz z innymi świadkami zamachu wycierał dzieciom oczy z krwi, wyciągał z ich ciał gwoździe i kawałki szkła, starał się jak mógł, by ulżyć im w cierpieniu. "Wszędzie wokoło leżeli ludzie. Zauważyłem małą dziewczynkę. Nie miała nóg, owinąłem ją jedną z moich koszulek i zapytałem się, gdzie są jej rodzice. Powiedziała, że jej tata jest w pracy, a na matkę wskazała palcem. Próbowałem pomóc kobiecie, ale odeszła w moich ramionach. Powiedziała jedynie, że ​​była na koncercie z rodziną. Nie mogłem przestać płakać. (...) To, że jestem bezdomny, nie oznacza, że jestem bez serca" – mówił. Bezdomny uważa, że to, co zrobił, nie jest niczym wyjątkowym. Nie wszyscy podzielają jego zdanie. Milioner David Sullivan na swoim profilu na Facebooku zwrócił się do wszystkich z prośbą o pomoc w jego odnalezieniu. Sullivan razem ze swoim synem chce opłacić Stephenowi półroczny czynsz za mieszkanie, pomóc mu w znalezieniu pracy i wyjściu na prostą. Stephen zdecydowanie zasługuje na lepsze życie!

zamachwManchesterzepomocbezdomni

Gdyby spojrzeli na kartki "bezdomnych", otrzymaliby od nich prezent. Ta akcja pokazuje smutną prawdę

Pracownicy sztokholmskiej opery Folkoperan postanowili rozdać przechodniom darmowe wejściówki na spektakl. Aby otrzymać bilet, należało jedynie zwrócić uwagę na... trzymane przez "bezdomnych" napisy umieszczone na papierowych tabliczkach. Ucharakteryzowani aktorzy przez 12 godzin "prosili o pomoc" przy ruchliwych ulicach Sztokholmu, w metrze i koło sklepu. Jak reagowali przechodnie? Obejrzyjcie film i i przekonajcie się sami. Akcja dotyczyła promocji współczesnej interpretacji "A God Disguised". "Uczynić niewidzialne widzialnym" - to hasło przewodnie spektaklu, którego cytat stał się wymownym podsumowaniem całej akcji...

znieczulicaspołecznapomocbezdomni

Z bezdomnego menela w modnego hipstera. Internet zachwycony niezwykłą metamorfozą!

O tym, jak ważny jest wygląd, ile daje nam możliwości, a przede wszystkim wiary w siebie, przekonał się 55-letni Jose Antonio z Hiszpanii. Żyjący 25 lat na ulicy bezdomny przeszedł metamorfozę, która wzruszyła go do łez. "Mój Boże... to naprawdę ja?" - pytał, spoglądając w lustro. W salonie La Salvajeria mężczyzną zajął się sztab specjalistów od wizerunku; fryzjerzy, stomatolodzy, styliści i kosmetyczka. Podarowali mu nie tylko kompleksową metamorfozę, ale powrót do normalnego życia. Historią Jose zainteresowały się lokalne media i fundacje. Dzięki rozgłosowi jego przemiany, nie musi już mieszkać na ulicy. 55-latek wierzy, że uda mu się powrócić do pracy w zawodzie elektryka i godnego życia. Wszystko na to wskazuje! Obejrzyjcie nagranie z jego niesamowitej metamorfozy, która zachwyciła miliony internautów!

zmenelawhipsterapomocbezdomni

Bezdomni napisali książkę. Żeby poznać jej treść, trzeba wyjść na kilkustopniowy mróz

Księgarniane półki uginają się od stosów nowych, pięknie oprawionych książek, które kuszą, żeby wziąć je w swoje ręce. Czy książka, która zamiast kolorowej okładki ma kawałek tektury, tytuł umieszczony na kawałku taśmy, a w środku puste, białe kartki przyciągnęłaby czyjąś uwagę? Wielu pomyśli: "Przecież ona jest nijaka". To tylko pozory. Trzeba się nad nią głębiej pochylić, żeby zrozumieć jej przesłanie. "Niewidzialni" to książka, którą napisali bezdomni z pomocą Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego i grupy Walk Creative. Żeby poznać jej treść, trzeba wyjść na kilkustopniowy mróz. Dlaczego? "Niewidzialni” to książka, która pozwala nie tylko dostrzec ludzi bezdomnych, zwykle niezauważanych, ale również wczuć się w ich sytuację" - mówią pomysłodawcy inicjatywy. Dlatego trzeba usiąść z nią na mrozie w parku, w miejscach, gdzie codziennie można zobaczyć ludzi pozbawionych własnego dachu nad głową. Co znajdziemy we wnętrzu książki? Wiersze, wspomnienia, sztukę teatralną - wszystko napisane przez osoby bezdomne. Książka jest również cegiełką. Kupując ją na http://zobaczniewidzialnych.pl/ za 155 zł wspiera się rozbudowę jadłodajni dla ubogich i bezdomnych przy ulicy Miodowej w Warszawie. Inicjatywa godna uwagi!

książkaodbezdomnychczytelnictwobezdomni

Marzniesz? Weź sweter! Chcesz pomóc? Zostaw ubranie! - "Wymiana ciepła" w polskich miastach

Ideą akcji "Wymiana ciepła" jest pomoc potrzebującym w zimowe dni. Udział w niej może wziąć każdy. Przy ulicach Warszawy, Katowic, Łodzi oraz Kielc na specjalnych wieszakach i w wyznaczonych pudłach możemy zostawiać ciepłe ubrania. Każdy, kto będzie ich potrzebował, może je sobie stamtąd wziąć - bez żadnych opłat. Organizatorzy na facebookowym profilu zachęcają do stawiania własnych punktów: "Jeśli ustawicie wieszak - przyślijcie nam info - foto i lokalizację". Link do mapy z dokładnymi miejscami, w których znajdują się wieszaki, znajdziecie poniżej. Inicjatorka Wiktoria Siedlecka-Dorosz zainspirowała się pomysłem węgierskiego działacza społecznego. Pierwsza taka akcja zaistniała w Budapeszcie.

WymianaCiepłapomocbezdomni

Jedyny taki autobus z pomocą dla bezdomnych

Z roku na rok bezdomnych w Polsce przybywa, a w noclegowniach mimo dodatkowych łóżek często brakuje miejsc. Osoby potrzebujące nie mogą zjeść ciepłego posiłku, nie mogą wyspać się w ogrzanych pomieszczeniach czy otrzymać pomoc medyczną. W jednym miejscu w Polsce powstała jednak ciekawa inicjatywa, dzięki której bezdomnym łatwiej przetrwać trudny zimowy okres. Już dziś wieczorem na ulice Łodzi wyjedzie autobus, w którym osoby bezdomne i potrzebujące będą mogły bezpłatnie zjeść ciepłe danie, umyć się, zaopatrzyć w odzież, otrzymać informacje o innych formach wsparcia i skorzystać z pomocy lekarskiej. To akcja realizowana co roku przez łódzkie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Specjalny pojazd będzie kursował po ulicach Łodzi do 15 marca. Wielu ludzi lekceważy bezdomność, ale ona może dotknąć każdego z nas. Pomagajmy, zwłaszcza zimą!

autobusdlabezdomnychpomocbezdomni

Bezdomni to także ludzie!

Pan Michał z Warszawy podzielił się na Facebooku tym, co spotkało go w jednej z kawiarni Costa. Przy stoliku obok niego siedział bosy, brudny mężczyzna, prawdopodobnie bezdomny. W miękkim fotelu, czytając gazetę, pił kawę. Pan Michał podejrzewa, że ciepły napój mężczyzna dostał od pracowników kawiarni. Coraz rzadziej zdarza się, by ludzie proszący o pomoc naprawdę ją uzyskali. Wielu uważa, że wypraszanie, wyrzucanie bezdomnych z restauracji i kawiarni to obowiązek kelnerek oraz barmanów. Nie płacą za to, by przebywać w obecności "ludzi ulicy". Trzy lata temu głośno było o akcji "Zawieszona kawa". Inicjatywa miała na celu umożliwiać napicie się darmowej kawy przez osoby, które na nią nie stać. Szybko jednak zaczęto dostrzegać jej minusy. Dziennikarka Ewa Wanat akcję nazwała "najbardziej cyniczną i obrzydliwą ściemą właścicieli knajpek ever". Jakkolwiek źle nie wyglądają i odpychająco pachną, nie powinniśmy zapominać o tym, że bezdomni są także ludźmi. Kubek gorącej kawy, który dla nas jest elementem każdego poranka, dla innych może oznaczać zaledwie graniczącą z marzeniem mrzonkę.

zawieszonakawabezdomniCosta