Pierwsza sieć hipermarketów w Polsce rezygnuje z żywych karpi

Chyba wszyscy pamiętamy zdjęcie wykonane przed rokiem w jednym z marketów Tesco w Tychach (woj. śląskie), na którym widać dziesiątki duszących się bez wody karpi pomiędzy sklepowymi półkami. Wielu właśnie dzięki tej fotografii uświadomiło sobie, co ryby zmuszone są przechodzić w okresie świątecznym (cierpią stłoczone w zbyt małych zbiornikach, w zbyt małej ilości wody, często także w brudnej i źle napowietrzonej, nie wspominając o tych, które transportowane są w foliowych reklamówkach!). Ekolodzy biją na alarm, ale z chęci zysku niewielu decyduje się odejść od sprzedaży żywych karpi. Być może jednak polska sieć hipermarketów Bi1, która zastąpiła sklepy Real, zapoczątkuje falę rezygnacji z "okrutnego handlu". Bi1 bowiem jako pierwsza sieć w Polsce oficjalnie zadeklarowała odejście od sprzedaży żywego karpia w tegorocznym okresie świątecznym. "Decyzja ta podyktowana jest potrzebą zwrócenia uwagi na kwestię humanitarnego traktowania zwierząt, w tym ryb. Uważamy, że każde zwierzę zasługuje na właściwe traktowanie, a karpie można sprzedawać eliminując cierpienie oraz stres podczas transportu i sprzedaży. Z roku na rok przybywa liczba klientów, którzy wybierają gotowe elementy z karpia czy karpia już obrobionego. Postanowiliśmy więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów i zaoferować szerszą gamę ryb, w tym karpia, realizując jednocześnie nasze założenie ograniczenia zbędnego cierpienia tych zwierząt" - możemy przeczytać w oświadczeniu sieci opublikowanym za pośrednictwem organizacji CIWF Polska (Compassion in World Farming), która zajmuje się poprawieniem sytuacji zwierząt hodowlanych. Gratulujemy świetnej decyzji!