94-latek wybudował basen dla dzieci z sąsiedztwa. Miał dość samotności po stracie żony

94-letni emerytowany sędzia Keith Davison w kwietniu zeszłego roku stracił żonę. Evy zmarła na raka po 66 latach dzielonych z mężem. Mężczyzna nie mógł dłużej znieść wszechobecnej ciszy i życia w samotności, więc postanowił zrobić coś, o czym teraz mówi cały świat! Emeryt wybudował (oczywiście z pomocą specjalistów) basen w swoim ogródku i zaprosił do niego wszystkie dzieci z okolicznych domów. Jego młodzi sąsiedzi już nie narzekają na nudę, ich rodzice na marnotrawiony czas przed komputerem, a Keith na samotność! Basen liczy 5 metrów szerokości i prawie 10 metrów długości. Popływać w nim przychodzą dzieci z całej okolicy, a także ich rodzice. 94-latek, pomysłodawca tego rozwiązania, ma trójkę dorosłych dzieci, ale żadnych wnucząt. Jeden z sąsiadów powiedział mu: "To tak, jakby zaadoptował pan dzieciaki z całej okolicy. Są jak pana wnuki". Marzenie starszego pana się spełniło - nie jest już samotny. Poza tym może cieszyć się korzyściami postawionego za jego domem basenem... chociaż rzadko zdarza się, by ten był pusty ;)