Aresztowano ją, bo wykonywała swoją pracę. Sąd przyznał jej za to ogromne zadośćuczynienie

O sprawie pielęgniarki Alex Wubbels ze stanu Utah w mediach było głośno na przełomie lipca i sierpnia tego roku. Kobieta na oczach pracowników szpitala została w brutalny sposób aresztowana za to, że opowiedziała się za prawami pacjenta, a więc wykonywała swoje codzienne obowiązki. Po wypadku, w którym brał udział 43-letni oficer policji z Idaho, Wubbels odmówiła obecnym w placówce funkcjonariuszom badania krwi poszkodowanego, gdyż ten był nieprzytomny. Tłumaczenia, że w tym stanie i bez nakazu sądowego pobieranie krwi jest niezgodne z prawem, nie pomogło. Opinią publiczną wstrząsnęło nagranie, na którym widać jak Jeff Payne, jeden z obecnych w szpitalu policjantów, po słowach pielęgniarki wykręca jej ręce i zaciąga przed wejście na oddział, gdzie przyciska ją do ściany i zakuwa w kajdanki. Po 20 minutach Payne wypuścił zszokowaną pielęgniarkę, gdyż zrozumiał, że jego żądania nie miały sensu... Niesłusznie aresztowanej kobiecie nikt nie pomógł. "Tu nie chodziło o zwykłe pobranie krwi od pacjenta, ale o to, że ten pacjent nie mógł sam za siebie decydować, a ja nie mam prawa, żeby za niego decydować, więc moim wyborem zawsze będzie ochrona pacjentów" - mówiła w wywiadach. Sprawa trafiła do sądu. Kilka dni temu ogłoszono wyrok, z którego wynika, że Wubbels otrzyma zadośćuczynienie w wysokości 500 tysięcy dolarów od władz miasta i szpitala. Policjant, który przekroczył swoje uprawnienia, został zwolniony. Więcej na ten temat znajdziecie w poniższych materiałach.