Powstała aplikacja randkowa "Umrzyj ze mną". Jej twórcy wierzą, że ulepszy świat

Aplikacje, które pobieramy na nasze smartfony, mają zazwyczaj odpowiednio zarządzać naszym czasem - poprzez zaciekawieniem nas nową grą czy licząc spalane podczas ćwiczeń kalorie. Co jednak z osobami, którym nie zostało już wiele czasu? Specjalnie z myślą o nich powstał komunikator "Die With Me", czyli "Umrzyj ze mną". Co ciekawe, aplikacja ma na celu parowanie ludzi. Jedynym kryterium, które brane jest pod uwagę podczas "dopasowywania" jest to, jak ile czasu im zostało... Nie chodzi jednak o dni dzielące użytkowników od opuszczenia tego świata, a minuty, jakie daje im... słaba bateria. "Die With Me" uruchamia się, kiedy poziom naładowania akumulatora wynosi 5 procent. Niemniej, nie służy oszczędzaniu i zachowaniu energii na dłużej, a skontaktowaniu się z osobą będącą w podobnej sytuacji. "Odcięcie" od świata wirtualnego jest według twórców aplikacji tym, co powinno łączyć ludzi, a randki mają sens jedynie w chwili, gdy druga połówka nie zerka co chwilę na ekran smartfona. "Wpadliśmy na pomysł zrobienia aplikacji randkowej, która pozwala znaleźć kogoś w pobliżu z padającym telefonem, umówić się i w czasie spotkania koncentrować się na sobie, a nie na telefonach, które wyłączą się z powodu wyczerpanej baterii" - przekonują. Komunikator ma jednak pewne wady. Pozwala np. na nawiązanie kontaktu trwającego dosłownie kilka minut, co umożliwia zupełnie obcym osobom jedynie na umówienie się w konkretnym miejscu.

UmrzyjZeMnąaplikacjeinnowacje

Powstała aplikacja do... zgadzania się na seks. Preferencje użytkowników bez tajemnic

1 lipca 2018 roku w Szwecji wejdzie w życie ustawa zaostrzająca przepisy dotyczące gwałtów i przemocy seksualnej. Osoby chcące ze sobą współżyć, także małżeństwa, będą musiały powiedzieć wyraźne "tak". Z założenia, że seks powinien odbywać się za zgodą obu stron, być bezpieczny, a jego zasady jasne wychodzi także aplikacja LegalFling duńskiego start-upu LegalThings, która ma być "prawdziwą rewolucją" w tej sferze życia. Jeśli przejdzie kilka niezbędnych testów, pojawi się w sklepie Google Play oraz AppStore. Zadaniem LegalFling jest dokumentowanie wyraźnej zgody na stosunek. Użytkownicy wysyłają sobie zaproszenia, które można przyjąć, klikając opcję serduszka, albo odrzucić. W każdej chwili można swoją decyzję zmienić (także już w trakcie czynności seksualnych). Każda taka wiadomość jest zapisywana, by w przypadku np. procesu o molestowanie seksualne nie było żadnych niejasności. Po przyjęciu zaproszenia na seks użytkownik ma dostęp do profilu osoby, która wyraziła chęć na spotkanie, a więc do jej preferencji, nieakceptowanych w czasie stosunku zachowań czy informacji na temat chorób wenerycznych i sposobu zabezpieczania. Więcej na ten temat znajdziecie w poniższych linkach. Czy uważacie, że taka aplikacja to dobry pomysł?

aplikacjadozgadzaniasięnaseksaplikacjedladorosłych

W końcu! Google zwalcza reklamy na ekranie blokady smarfonów

To, że reklamy są już dosłownie wszędzie, przestaje dziwić. Są jednak reklamy wyjątkowo uciążliwe i wywołujące irytację - np. te ukazujące się na ekranie blokady telefonu. Google postanowiło z tym walczyć i wydało nowe wytyczne dla twórców aplikacji. Szczegółowe informacje na ten temat możemy znaleźć w Centrum zasad dla programistów. Oto jedna z nich: "Jeżeli jedynym celem aplikacji nie jest blokowanie ekranu, nie może ona wprowadzać na zablokowanym ekranie urządzenia reklam ani funkcji umożliwiających programiście zarabianie". Czyli od teraz na ekranie blokady reklamy będą mogły wyświetlać tylko te aplikacje, których istnienie opiera się jedynie na takiej funkcji. Pozostałe mogą spodziewać się natychmiastowego usunięcia ze Sklepu Play. Nowe zasady mają ułatwić użytkownikom Androida korzystanie ze smartfona.

koniecreklamnaekranieblokadytechnologiaaplikacje

Snapchat wprowadza ogromne zmiany! Czy przypadną do gustu użytkownikom?

Twórcy aplikacji Snapchat chcą w najbliższym czasie wprowadzić wiele istotnych zmian. Przede wszystkim zamierzają rozdzielić treści wysłane przez naszych znajomych od materiałów tworzonych przez media. Zamiast Czat i Stories, po jednej stronie ekranu głównego znajdowałaby się sekcja z wiadomościami od znajomych, a po jego drugiej stronie umieszczona byłaby zawartość publikowana przez wydawców. Ponadto nowy algorytm ma sprawić, że lista naszych znajomych nie będzie już segregowana alfabetycznie. Na jej szczycie znajdą się ci znajomi, z którymi najczęściej się kontaktujemy i którzy nas zaobserwowali. Zmiana ta ma pomóc w walce z pojawianiem się fake newsów. Co Wy na to?

rewolucyjnezmianywSnapchacietechnologiaaplikacje

Twój pakiet internetowy za szybko się wyczerpuje? Jest na to sposób!

Datally to nowa aplikacja Google, dzięki której możesz zaoszczędzić transfer danych w telefonie. Jest skierowana zwłaszcza do osób, które korzystają z limitowanego pakietu. Jej funkcje to m.in. analiza zużycia danych w zakresie miesięcznym, tygodniowym, dziennym, a nawet godzinnym. Datally umożliwia również sprawdzenie, które aplikacje i kiedy zużywają dane. Nie trzeba już niczego szukać w ustawieniach! Program zrobi to za Ciebie! Sam zasugeruje, które aplikacje warto wyłączyć. Poinformuje także o znajdujących się najbliżej sieciach Wi-Fi. Dzięki funkcji Data Saver już nie musisz się martwić, że aplikacje działające w tle zużyją cały twój transfer! Datally sama automatycznie odłączy je od sieci. To dla wielu chyba "zbawienne" rozwiązanie. Aplikację znajdziecie w Google Play. Pobierzecie?

DatallyodGoogletechnologiaaplikacje

Producenci "Pokemon Go" tworzą grę w świecie Harry'ego Pottera!

Zapewne większość z Was pamięta, jak ogromnym zainteresowaniem na całym świecie cieszyła się gra na telefony "Pokemon Go". Dzięki niej ludzie mogli nawiązywać znajomości w prawdziwym świecie, zbierać stworki rozmieszczone po całym mieście oraz walczyć o dane terytorium. Tym razem jej twórcy zapowiedzieli swoją najnowszą produkcję, która będzie osadzona w uniwersum Harrego Pottera. Według nich gracze będą mogli łączyć się w zespoły, uczyć magii i spotykać różnych przeciwników znanych z kart powieści J.K. Rowling. Oficjalny tytuł gry to "Harry Potter: Wizards Unite". Aplikacja ma być dostępna, tak jak poprzednie produkcje studia Niantic Labs, na urządzenia z systemami Android lub iOS. Premiera zapowiadana jest na 2018 rok.

PokemongowświeciePotteraaplikacjepokemony

Korzystasz z WhatsAppa? Możesz mieć spore problemy!

W sklepie Google Play pojawiło się złośliwe oprogramowanie pod nazwą "Update WhatsApp Messenger". Łącznie aplikację pobrano około milion razy. Na pierwszy rzut oka wszystko działa tak, jak typowy WhatsApp, jednak po pewnym czasie zaczyna nas nękać ogrom nachalnych reklam. W kodzie aplikacji znaleziono dodatkowy plik instalacyjny APK, który pobiera na nasz telefon wirusa. Pomimo wprowadzonego ostatnio mechanizmu zabezpieczającego do sklepu Google Play hakerom udało się udostępnić swój produkt na ogólnie dostępny rynek. Obecnie trwa weryfikacja systemu, który ma skanować smartfony w poszukiwaniu podejrzanej zawartości. Wszystko po to, aby podobna sytuacja się już nigdy nie powtórzyła. Jak to wyjdzie w praktyce? Lepiej sprawdźcie swojego WhatsAppa!

złośliweoprogramowanieWhatsApptechnologiaaplikacje

Ta aplikacja usuwa i dodaje makijaż, wykorzystując sztuczną inteligencję. Efekty są zaskakujące!

Nieskazitelny makijaż gwiazd stąpających po czerwonym dywanie często przykuwa naszą uwagę. Zastanawiamy się, ile czasu wizażyści spędzili, by uzyskać taki efekt, i jak zwykła kobieta w domowych warunkach może osiągnąć coś podobnego. Marzymy, by chociaż na zdjęciach wyglądać wyjątkowo... Kiedy potrzebujemy jeszcze czasu na udoskonalenie naszych umiejętności, z pomocą przychodzą aplikacje, które taki make-up gwarantują nam zwykłym kliknięciem. Jedną z nich jest japońska aplikacja MakeApp, o której rozpisują się zagraniczne serwisy. Wykorzystuje ona sztuczną inteligencję do cyfrowego dodawania makijażu! Ale od innych tego typu apek różni ją to, że ona także makijaż usuwa! Dzięki niej można zobaczyć, jak wygląda pozbawiona retuszu rzeczywistość. Jeśli jesteście ciekawi efektów, które są naprawdę zaskakujące, zaglądnijcie do poniższych materiałów!

MakeAppmakijażaplikacje

Oszczędzaj swój czas i zasadź drzewko! Ta aplikacja pomoże Tobie i środowisku

Coraz częściej mamy problem ze skupieniem się na obowiązkach - wykonaniu pracy domowej, zrealizowaniu powierzonego zadania, nauki. Zdarza się także, że nie potrafimy skoncentrować się na czynnościach, które powinny nam sprawiać przyjemność i wpływać na nasz samorozwój - czytanie książek, gotowanie czy sport. Najczęstszą tego przyczyną jest nic innego jak nadmierne korzystanie ze smartfona. W XXI wieku trudno nie posiadać Facebooka czy Instagrama, których sprawdzanie często przechodzi w uzależnienie. Twórcy Forest App postanowili pomóc nam z problemem współczesności. Ich aplikacja pozwala na "odizolowanie" się od internetowego świata na określony czas (10-120 minut) w bardzo prosty i intuicyjny sposób. Użytkownik w momencie rozpoczęcia wykonywania swojej pracy włącza Forest App i "zasadza" roślinkę. Na ekranie smartfona pojawia się małe drzewko. Aby urosło do faktycznych rozmiarów, w czasie poświęconemu nauce czy pracy nie można korzystać z zablokowanych tymczasowo aplikacji. Kiedy użytkownik postanowi jednak sprawdzić np. Facebooka, roślina umiera. Aplikacja ma nie tylko nauczyć nas samokontroli i organizacji własnego czasu pracy, ale wpłynąć również na sadzenie drzew "w realu". Użytkownik aplikacji może zamienić zarobione w grze wirtualne monety na prawdziwe sadzonki. Twórcy Forest App współpracują z organizacją Trees for the Future. Dzięki walce z uzależnieniem od smarfonów zasadzili już ponad 140 tys. drzew. Forest App działa także jako rozszerzenie dla przeglądarki internetowej.

drzewkozaczasaplikacjeekologia

To, co wrzucasz na Instagram, zostanie automatycznie opublikowane przez Facebooka

Kiedy kluczowa funkcja Snapchata pojawiła się na Facebooku i Instagramie, mało kto wierzył, że użytkownicy aplikacji będą z niej korzystać. Wierni komunikatorowi z żółtym duszkiem w logo zapewniali, że "nowości" dwóch najpopularniejszych platform społecznościowych ich nie przekonują. Niektórzy zarzucali gigantom kopiowanie Snapchata i zapowiadali bojkot. O ile jednak dodawanie "Stories" na Instagramie (gdzie swoje zdjęcia dziennie zamieszcza ok. 250 mln osób) stało się niemal tak popularne jak na Snapchacie, facebookowa funkcja nie cieszy się popularnością ani uznaniem. Główny manager Social Media w The Next Week, Matt Navarra jako pierwszy zauważył, że od wczoraj "Insta Stories" publikowane są również na Facebooku. Mark Zuckerberg na razie przeprowadza jedynie testy wymiany indywidualnego kontentu między aplikacjami, ale funkcja ta wkrótce ma być ogólnodostępna. Zmiany powinny wpłynąć na popularyzację Facebooka. Podobne działania mają miejsce od 2012 roku, kiedy Facebook rozpoczął przejmowanie Instagrama. Nie wszyscy użytkownicy zdają sobie z nich sprawę...

InstagramNaFacebookuFacebookaplikacje

Zobacz, jak w Twoim domu wyglądają meble, zanim je kupisz! Nowa aplikacja od IKEA zrewolucjonizuje rynek?

IKEA jest prężnie rozwijającą się marką, o której ciągle głośno! Specjaliści od marketingu ani na chwilę nie pozwalają nam zapomnieć o szwedzkim gigancie. Ich działania nie są jednak na tyle bezpośrednie, by mieć wobec nich wiele zarzutów. Wręcz przeciwnie - reklamy IKEA z czasem nie tracą swojego uroku. Tym razem producent mebli zaskoczył niezwykłą aplikacją. We współpracy z Apple'm stworzyli wirtualny sposób na dopasowanie akcesoriów jeszcze przed ich kupnem. "Ikea Place" ma pomóc wszystkim niezdecydowanym w umeblowaniu mieszkania i eksperymentowaniu ze zmianami wystroju wnętrz. Wystarczy nakierować telefon w miejsce, gdzie chcielibyśmy ustawić nowy przedmiot. Dzięki wirtualnej rzeczywistości znajdzie się tam! Jak to dokładnie działa? Obejrzyjcie krótki filmik promocyjny, a wszystko stanie się bardziej zrozumiałe. "Sklepy stacjonarne to nasze największe aktywa. Mamy prawie 400 placówek, ale chcemy zwiększyć ofertę o nowe kanały sprzedaży za pośrednictwem telefonu komórkowego, czy social media. Jeden kanał nie zastąpi drugiego, ale ma się uzupełniać" - mówi o planach marki Michael Valdsgaard, Lider cyfrowej transformacji w IKEA.

innowacyjnezakupyodIKEAaplikacjezakupy

Okulary od Snapchata do kupienia w Europie. Ich cena może odstraszać...

Okulary umożliwiające nagrywanie 10-30 sekundowych filmików i publikowanie ich bezpośrednio przez Snapchata wprowadzono do sprzedaży już w zeszłym roku. Teraz ciekawy gadżet będzie można kupić również w Europie. Snapchat Spectacles rejestrujące krótkie sekwencje wideo dostępne są w charakterystycznych snapbudkach oraz na stronie internetowej producenta. Ich cena jednak nie zachęca do poeksperymentowania z innowacyjną metodą dzielenia się swoją codziennością... Okulary można nabyc nie tylko w USA, ale także w Austrii, Belgii, Danii, Niemczech, Hiszpanii, Finlandii, Francji, Irlandii, Włoszech, Holandii, Norwegii, Szwajcarii, Szwecji i Wielkiej Brytanii za, bagatela, ok. 150 euro, czyli mniej więcej 625 zł. Na razie nie wiadomo, czy dystrybucja w przyszłości obejmie również Polskę. Chcecie dowiedzieć się więcej na temat okularów od Snapchata? W linkach poniżej znajdziecie szczegółowe informacje o tym wynalazku :)

okularySnapchataaplikacjeinnowacje

Tatuaże, które słychać. Od teraz będziesz mógł uwiecznić dźwięk na swoim ciele!

Śmiech dziecka, szczekania psa, bicie serca - te i inne bliskie Twojemu sercu dźwięki będziesz mógł uwiecznić na swoim ciele! Nate Siggard wpadł na pomysł wykonywania tatuaży wyglądających jak ścieżki dźwiękowe. Przy użyciu odpowiedniej aplikacji możliwe jest ich zeskanowanie i... odtworzenie dźwięku! Inicjatywa artysty spotkała się z bardzo entuzjastycznym odbiorem. Krótkie filmy przedstawiające pomysł artysty z prędkością światła obiegły siec. Nic dziwnego, że autor "słyszalnych tatuaży" rozpoczął wdrażanie swojej koncepcji. Już niedługo będziemy mogli zapisać na swoim ciele niemal każdy dźwięk! Po ukończeniu ostatnich testów aplikacja "Skin Motion" zostanie oficjalnie wydana. Jej finalną wersję poznamy już w czerwcu!

słyszalnetatuażeaplikacjetatuaż

Chciałbyś zwiedzić Koreę Północną? Dzięki tej aplikacji zobaczysz, jak wygląda życie w północnokoreańskim reżimie!

Korea Północna z przyczyn politycznych jest jednym z najtrudniej dostępnych państw na świecie. W kraju odciętym od wpływów środowiska zewnętrznego powstaje i publikuje się niewystarczającą ilość jakościowych materiałów wideo, żebyśmy mogli wobrazic sobie, jak wygląda tamtejsze życie. Nad problemem ograniczeń i barier Korei Północnej zastanawiają się nie tylko turyści, ale również dziennikarze czy twórcy filmowi. Dzięki wirtualnej rzeczywistości "zwiedzenie" tego niedostępnego kraju jest jednak możliwe! Jonass Ollson stworzył projekt, którego celem jest przybliżenie nam codzienności osób mieszkających w Korei Północnej. Podczas realizacji swojego pomysłu nie próbował ukrywać "niewygodnej prawdy" tamtejszego reżimu. Jego aplikację SceneThere można pobrać ze strony Oculus.com. Tymczasem obejrzyjcie film przybliżający nieco jej działanie. Trzeba przyznać - twórcy wykonali kawał dobrej roboty!

KoreaPółnocnaaplikacjeinnowacje

Polska aplikacja, która jest Facebookiem, Instagramem i Allegro w jednym - Shumee już do pobrania

Najpierw było Gadu-Gadu, później Nasza Klasa, a teraz czas na Shumee. Czy narobi szumu? Jeśli wierzyć twórcom, nie tylko w naszym kraju! Polska aplikacja ma łączyć funkcje Facebooka, Instagrama i Allegro. Dzięki niej będziemy mogli wyrażać swoje zdanie na temat przedmiotów, wydarzeń itd. Przyznając "plusa" lub "minusa" ocenimy projekty i pomysły znajomych, ale także produkty reklamodawców. Wykorzystując aplikację, będziemy także kupować oraz sprzedawać różne rzeczy. Twórcy Shumee, Szymon Midera i Monika Stefaniak - byli menedżerowie Banku Pocztowego - oraz Andrzej Walczak - twórca firmy materiałów budowlanych Atlas, zapewniają, że ich dzieło da użytkownikom odrobinę prywatności, której brak w popularnych mediach społecznościowych. Projekt został uruchomiony 28 marca 2017 roku. Przewiduje się, że do końca przyszłego roku w aplikacji będzie zarejestrowanych 300 tysięcy kont w Polsce i Wielkiej Brytanii.

Shumeeaplikacjeinnowacje

Pozwał Ubera na 45 mln euro, bo rozpadło się mu małżeństwo

Pewien francuski biznesmen pozwał firmę Uber, ponieważ uważa, że przez aplikację, którą oferuje firma rozpadło się jego małżeństwo. Zażądał 45 mln euro odszkodowania! Francuz korzystał z aplikacji na swoim iPhonie. Pewnego dnia zalogował się na telefonie żony. Pomimo tego, że potem wylogował się z niego, doszło do błędu oprogramowania. Żona biznesmena miała wgląd we wszystkie jego podróże dokonane przez aplikację. Jak się domyślacie nie było ciekawie. Zaczęła podejrzewać męża o niewierność. Złożyła też pozew o rozwód do sądu, za jego oszustwa. Adwokaci Francuza twierdzą, iż ich klient padł ofiarą błędu aplikacji, przez którą ma problemy w życiu osobistym. Błąd aplikacji czy wina niewiernego męża?

aplikacjezwiązki

Tinder dla hejterów. Dzięki Haterowi poznasz osobę, która nienawidzi tych samych rzeczy

Podobno nic tak nie zbliża ludzi jak nienawiść do wspólnych rzeczy. Aplikacja, która początkowo była jedynie żartem, łączy osoby... narzekające podobnie. Hater Brendana Alpera już 8 lutego zostanie wypuszczona na rynek mobilny. Całkiem możliwe, że pierwsi sparowani użytkownicy będą mieli okazje poznać się już w Walentynki! Dzięki interfejsowi zapożyczonemu od Tindera, Hater automatycznie dopasuje nam potencjalną drugą połówkę. Pierwotna lista zawiera ponad 3000 pytań, jak np. nasz stosunek do migrantów, wysiłku fizycznego czy koncertów, ale z czasem na pewno pojawi się ich jeszcze więcej. Co oznacza jeszcze większe prawdopodobieństwo dopasowania do właściwej osoby! Byc może już niedługo znajdziemy kogoś, kto naprawdę nas zrozumie!

hejtaplikacjeWalentynki

Adoptly - Tinder do adoptowania dzieci

Jedno przesunięcie palcem w prawo i stajesz się rodzicem - zapewniają twórcy nowej aplikacji zza oceanu. Dzięki Adoptly pary pragnące mieć dziecko mogą przebierać w niemowlętach i przedszkolakach pozbawionych opieki ze strony biologicznych rodziców. Kontrowersyjna aplikacja przypomina Tindera - przyszłą córkę lub syna można wybrać przesunięciem palca, podając wcześniej swoje wymagania co do wieku dziecka, jego pochodzenia itp. Pomysł "nowoczesnej formy adopcji" pojawił się na jednym z amerykańskich serwisów crowdfundingowych Kickstarter. Do tej pory twórcy aplikacji zebrali 4 tys. dolarów. Dalszego wsparcia finansowego (celują w 150 tys. dolarów.) będą musieli szukać gdzie indziej - serwis zawiesił zbiórkę. Miejmy nadzieję, że projekt nie zostanie doprowadzony do realizacji.

Adoptlyaplikacjerodzicielstwo

UberEATS- nowa aplikacja, dzięki której zamówisz obiad

UberEATS znane jest już w kilku miastach na świecie. Korzystają z niej mieszkańcy USA, Japonii czy Kanady. Teraz także skorzystają z niej Polacy. Dzięki tej aplikacji firma Uber może dostarczyć opłacony wcześniej obiad do naszej firmy. Dodatkowo klienci mogą śledzić, w jakim miejscu znajduje się zamówiony przez nich posiłek i jak szybko kierowca się u nich pojawi. Właśnie teraz poszukiwana jest osoba na stanowisko dyrektora sprzedaży w Warszawie. Wciąż nie wiadomo, kiedy aplikacja miałaby zostać uruchomiona w naszym kraju, jednak szanse na opanowanie rynku przez Ubera są bardzo duże.

uberaplikacjeobiad

Taxi czy Uber? Fotograf zdradza metody naciągania klientów taksówek!

Na jednym z portali na Facebooku pojawił się wymowny wpis jednego z fotografów Jakuba Szymczuka, chcącego skorzystać z usług TAXI. Mężczyzna wyszedł z meczu Legii i postanowił dojechać taxi do swojego domu w centrum miasta. Niestety, w każdej z taksówek kierowcy żądali od niego kwoty 50 zł za przejazd. Nie zamierzali natomiast używać liczników. Taksówkarze twierdzili, że podróż do centrum się im po prostu nie opłaca. Ostatecznie mężczyzna skorzystał z usług aplikacji Uber. Za swoją podróż zapłacił 12 zł. Taksówkarze sprzeciwiają się temu, że Uber zyskuje większą popularność i korzysta z niego więcej klientów. Niestety, gdyby niektórzy z nich uczciwie włączali liczniki na pewno nie traciliby wielu pasażerów. Czy i Wam zdarzyły się takie sytuacje? W materiałach poniżej znajdziecie link do tekstu z Facebooka.

uberaplikacjetaksówki