Młoda matka zasnęła obok noworodka. Kiedy się obudziła, dziecko już nie żyło

23-letnia Lauren Jordan oraz jej o rok młodszy partner Kieran Jones z Crowborough (Anglia) stracili dziecko 3 lipca 2017 roku. Ich synek Harrison miał zaledwie 12 dni. Teraz postanowili opowiedzieć swoją historię. Mają nadzieję, że dzięki temu inni rodzice nie popełnią ich tragicznego w skutkach błędu... 3 lipca Lauren przeniosła małego Harrisona z dziecięcego łóżeczka do łóżka, które współdzieliła z Kieranem. Jak każda młoda matka, chciała być blisko dziecka. Zmęczona zasnęła jednak, zanim położyła noworodka do kołyski. Kiedy obudziła się po kilku godzinach, jej syn już nie żył. Para od razu wezwała pomoc i do przyjazdu karetki pogotowania próbowała odratować noworodka, chociaż jego kolor skóry, jak relacjonuje Lauren, dowodził najgorszego. "Wiedziałam, że nie oddycha. Nie był ciepły, ale nie był też zimny" - mówi 23-latka. Dr Al-Adrani stwierdził, że Harrison zmarł "z niewyjaśnionych przyczyn w okresie niemowlęcia". Nie wykluczył jednak, że dziecko zostało ściśnięte przez śpiących rodziców, a ciepłota ich ciał mogła niebezpiecznie podwyższyć temperaturę ciałka chłopca. Niewątpliwie był to wypadek, przed którym rodzice chcą przestrzec inne pary. "Powinniśmy mówić o tym głośno, żeby zapobiegać podobnym tragediom w przyszłości" - mówi zrozpaczona matka.