Podawali dziecku antydepresanty, bo płakało. Niemowlę zmarło

W poniedziałek przed sądem stanęli rodzice, którzy 13-miesięcznej córce podawali leki dla depresję, aby dziecko uspokoić i uśpić. Nieodpowiedzialne praktyki pary doprowadziły ostatecznie do śmierci małej Maëlyne. 27-letnia Delphine Niepceron oraz 43-letni Cyrille Le Got tłumaczyli lekarzom, że dziecko zapadło w śpiączkę, ponieważ napiło się wina pozostawionego przez jednego z gości, którzy odwiedzali ich dom. Akcja serca uległa zatrzymaniu i mimo że rodzice jak najszybciej udali się do szpitala, niemowlęciu nie dało się pomóc. Sekcja zwłok wykazała, że we krwi dziewczynki znajdowała się toksyczna dawka antydepresantów przypisywanych dorosłym. W jej organizmie nie wykryto alkoholu. Francuska policja zabezpieczyła także butelki z mlekiem Maëlyne oraz jej o dwa lata starszej siostry. W obydwu odkryto ślady tego samego leku. Od śmierci dziecka minęło 2,5 roku. Para dopiero 11 grudnia 2017 stanęła przed sądem w Le Mans. Oskarżonym o podawanie niebezpiecznych substancji, które doprowadziły do śmierci, ale bez intencji zabicia dzieci, grozi do 20 lat pozbawienia wolności.