Sama przeprowadziła aborcję i podzieliła się tym na Instagramie. Matka dwójki dzieci "poczuła ulgę"

W październiku zeszłego roku całą Polską wstrząsnęła wypowiedź Natalii Przybysz, która otwarcie przyznała się do aborcji - zabiegu, którego dokonała nie z powodu potencjalnej choroby dziecka czy zagrożenia jej zdrowia, ale dlatego, że dziecka po prostu "nie chciała". "Pięć minut i masz z powrotem swoje życie" - mówiła piosenkarka. Kilka miesięcy później "za odwagę szczerego wyznania w czasach postprawdy, propagandy i opresji kobiet" Przybysz została wyróżniona nagrodą "Superbohaterki Wysokich Obcasów". Kolejną kobietą, która otwarcie i bez żalu opowiada o przerwaniu ciąży, jest niemiecka fotografka Esther Mauersberger. Matka dwójki córek pokazała na Instagramie, jak w domowym zaciszu sama przeprowadziła aborcję. "To nigdy nie jest jednak łatwa decyzja, ale ja po prostu nie chciałam przyjąć tego macierzyństwa" - napisała. Niemka opublikowała zdjęcia mające oddać jej nastrój i emocje towarzyszące procesowi usuwania ciąży. "Odczuwam pierwsze mdłości. Wiem, że wynikają z ciąży. Czuję, jak reaguje na nią moje ciało. Jestem gotowa, żeby przyjąć pierwszą dawkę tabletek. Przygotowuję kąpiel, bo zawsze wieczorem mocniej krwawię" - po wszystkim wyznała, że poczuła ulgę.

aborcjanaInstagramiekobietatabu