Robert Lewandowski po raz kolejny pokazał, że ma wielkie serce. Na murawę wyprowadził go niepełnosprawny Franek!

Wczorajszy mecz polskiej reprezentacji z Czarnogórą był wyjątkowy z kilku powodów. Zwycięstwo naszej niezawodnej drużyny 4:2 dało nam upragniony awans na Mistrzostwa Świata w Rosji w 2018 roku. Stadion Narodowy i kibice przed telewizorami eksplodowali ze szczęścia! Misja została wykonana - po 12 latach wracamy na mundial! Robert Lewandowski, który zdobył swoją 51. bramkę w reprezentacji jest nie tylko najlepszym strzelcem w jej całej historii, ale z szesnastoma trafieniami jest także najlepszym strzelcem jednego cyklu w historii kwalifikacji w Europie. Pękamy z dumy! Mecz z Czarnogórą nie był jednak wyjątkowy tylko w sportowym wymiarze. Nasz kapitan po raz kolejny bowiem pokazał, że ma serce tak ogromne jak umiejętności. Przy wyprowadzaniu drużyn na boisko postanowił, że będzie mu towarzyszył jego wielki fan - Franek Trzęsowski z Kalisza, który porusza się na wózku inwalidzkim. Chłopiec od urodzenia zmaga się z rzadką, nieuleczalną chorobą genetyczną SMARD1 - przeponowo-rdzeniowym zanikiem mięśni. Z jej powodu nie jest w stanie ani samodzielnie się poruszać, ani oddychać... Robert Lewandowski nie wahał się ani chwili, kiedy otrzymał list od jego rodziców. Dzięki temu mały Franek przed ostatnim meczem eliminacyjnym spotkał się nie tylko ze swoim idolem, ale też poznał trenera Adama Nawałkę, odwiedził szatnię reprezentacji i obserwował drużynę podczas treningu. Największym wydarzeniem jednak było dla niego wyjście na boisko. To pierwszy raz, kiedy poruszające się na wózku dziecko wyprowadziło piłkarza na murawę! Jesteśmy wzruszeni!

Lewandowskispełniamarzeniasportdziecko