Nowa funkcja na Facebooku sieje postrach wśród stalkerów! Łatwo "dać się przyłapać"

Dla wielu dokładne przeglądanie profili znajomych na portalach społecznościowych (często też całkiem obcych osób) jest codzienną "przyjemnością". Nowa funkcja, którą proponuje Facebook, może jednak zdecydowanie ograniczyć takie działania. Postrachem sieciowych stalkerów staje się bowiem - wydawałoby się niewinny - przycisk "Hello". Dlaczego? Umieszczony w dość wyeksponowanym miejscu, tuż obok przycisku "Wiadomość", ma za zadanie przywitać nas z osobą, której profil właśnie przeglądamy. Klikając na niego spowodujemy, że nasz znajomy (bądź jeszcze nieznajomy :)) otrzyma powiadomienie, że do niego pomachaliśmy. Coś Wam to przypomina? To jakby nowa wersja popularnej niegdyś "zaczepki". Tylko, że w przypadku "Hello" łatwo o wpadkę. Użytkownicy już skarżą się na to, że przez miejsce, w którym znalazł się nowy przycisk, a także przez jego jego wielkość najedli się wstydu, niechcący "machając" do swoich znajomych i tym samym dekonspirując się. Pomachanie można cofnąć, a podglądany przez nas użytkownik nie zobaczy go, ale tylko wtedy, gdy nie będzie aktywny! Skąd pomysł na taką funkcję? Facebook chce w ten sposób poprawić komunikację między użytkownikami. Co Wy na to?

HellonaFacebookuFacebookonline

Postanowiła odszukać przyjaciółkę babci z dawnych lat przez Facebooka. Internauci nie zawiedli!

"KOCHANI, WAŻNA SPRAWA!! Szukam Marzeny z Koszalina, może mieć teraz około 58-60 lat. Jej przyjaciółka z dawnych lat (moja Babcia) bardzo chciałaby Ją odnaleźć, a ja wierzę, że to może się udać! Proszę o udostępnienie, im więcej udostępnień, tym łatwiej będzie dotrzeć do celu" - napisała na Facebooku niejaka Paula Busz, która pod wrażeniem opowieści o wspaniałej znajomości postanowiła spełnić marzenie babci i odnaleźć jej serdeczną przyjaciółkę z dawnych lat. Swój post dziewczyna opatrzyła skanami czarno-białych fotografii, które miały ułatwić poszukiwania kobiety. Chyba nikt nie przypuszczał, że ta historia tak szybko doczeka się happy endu! Wszystko dzięki niezwykłej "mocy" portalu społecznościowego i internautów, którzy udostępnili post Pauli ponad 600 razy! Już po kilkunastu godzinach poszukiwana pani Marzenka odezwała się pod ogłoszeniem i nie było wątpliwości, że to właśnie ona! Okazało się, że wiadomość o poszukiwaniach trafiła do jej córki, która natychmiast powiadomiła ją o sprawie. Po dotarciu do przyjaciółki babci szczęśliwa Paula napisała: "Kochani, mamy to!!! Przyjaciółka babci odnalazła się!!! Dziękuję wszystkim". Internauci liczą teraz na zdjęcia ze spotkania obu pań. Na pewno będzie ono pełne wzruszeń! Dzięki tej historii chyba już nigdy nie zwątpimy w siłę przyjaźni i... internetu! ;)

poszukiwaniaprzezFacebookaFacebookseniorzy

Facebook chce zbudować własne miasteczko. Ten projekt imponuje rozmachem!

Dzięki Facebookowi Markowi Zuckerbergowi udało się stworzyć gigantyczną e-społeczność (ostatnio portal społecznościowy pochwalił się, że osiągnął pułap dwóch miliardów aktywnych użytkowników miesięcznie!).Nie ma jednak mowy o spoczęciu na laurach. Zuckerberg myśli bowiem o przeniesieniu wirtualnego świata do rzeczywistości, a dokładniej marzy mu się budowa własnego miasta! Jego firma ogłosiła, że w pobliżu swojej głównej siedziby w Menlo Park w Kalifornii, na zakupionej w 2015 roku działce za 400 milionów dolarów w ciągu dziesięciu najbliższych lat powstanie miasteczko, które będzie przeznaczone nie tylko dla pracowników firmy, ale też dla zwykłych śmiertelników. Facebookowe miasto ma obfitować m.in. w mieszkania (ich cena ma być niższa od tej rynkowej), sklepy i hotele! Czy kolejna inwestycja światowego giganta okaże się sukcesem? Z pewnością turyści nie przepuszczą okazji zobaczenia Facebooka na żywo! Pierwsza faza projektu obejmująca budowę sklepu spożywczego i lokali mieszkalnych ma zakończyć się w pierwszej połowie 2021 roku. Czekamy z niecierpliwością! Wy też?

miastoFacebookaFacebookprzyszłość

Transmitowały na Facebooku swoją szaleńczą przejażdżkę. Ich śmierć widzieli znajomi!

W piątek czeskim miasteczkiem Obrnice wstrząsnęła tragiczna śmierć dwóch nastolatek, które zginęły w wypadku samochodowym. Swoją szaleńczą, katastrofalną w skutkach przejażdżkę dziewczyny zarejestrowały smartfonem, by zaimponować facebookowym znajomym. Na nagraniu wideo, które z portalu społecznościowego trafiło na YouTube (link w materiałach poniżej) Czeszki żartują, śpiewają i chwalą się coraz to większą prędkością. "120, 130, 140… "- słyszymy słowa jednej z nich. Z relacji wynika, że samochód mógł pędzić nawet z prędkością 160km/h! Gdy prowadząca pojazd stwierdziła, że rozpędzi się do 180km/h, oglądający transmisję online usłyszeli krzyk i trzask łamanej karoserii, po których dziewczyny umilkły. Ich samochód uderzył w barierę dźwiękochłonną. Mimo wypadku smartfon dalej rejestrował wszystko, co miało miejsce później (również przybycie służb ratunkowych), a portal społecznościowy nie zakończył relacji. Radio Praha podało, że jedna z dziewczyn zginęła na miejscu, a druga zmarła w szpitalu z powodu odniesionych obrażeń. To zdarzenie powinno być dla innych przestrogą!

śmierćonlineFacebookwypadek

20 lat Harry'ego Pottera. Z tej okazji Facebook zrobił fanom uroczy prezent

Dokładnie 20 lat temu została wydana pierwsza książka o nastoletnim czarodzieju, którego pokochały miliony. 26 czerwca 1997 roku swoją premierę miał "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" autorstwa J.K. Rowling. Z tej okazji Facebook postanowił zrobić wszystkim fanom magicznego uniwersum niezwykłą niespodziankę. Dzięki nowej funkcji możemy poczuć się jak prawdziwi czarodzieje! Aby "chwycić" za magiczną różdżkę, z której wystrzeliwują kolorowe gwiazdki, wystarczy wpisać w facebookowym komentarzu hasło "Harry Potter". Ponadto po wpisaniu nazwy jednej z czterech szkół magii: Slytherin, Gryffindor, Ravenclaw czy Hufflepuff komentarz podświetli się na odpowiadający jej kolor, po czym pojawi się animacja. Jesteśmy pewni, że wszyscy Potteromani docenią ten uroczy pomysł :)

magicznyFacebookFacebookHarryPotter

Na Facebooku pojawiła się nowa, tęczowa reakcja. To dlatego, że czerwiec jest wyjątkowym miesiącem!

Po kwiatowej, wyrażającej wdzięczność reakcji, którą Facebook zaproponował nam z okazji Dnia Matki, pojawiła się kolorowa tęcza z podpisem "Duma". Nowa ikonka jest ukłonem w kierunku społeczności LGBTQ (Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender, Queer), która czerwiec określa mianem Miesiąca Dumy. To bowiem w czerwcu 1969 roku w Stonewall w Nowym Jorku wybuchły zamieszki, których efektem było powstanie LGBT. Skąd tęcza jako symbol tej grupy? Flaga w takich kolorach została zaprojektowana przez Gilberta Bakera w 1978 roku, a następujące kolory oznaczają: czerwony - życie, pomarańczowy - ukojenie, żółty - światło słoneczne, zielony - naturę, turkusowy - sztukę, indygo - spokój i harmonię, a fioletowy - duchowość. Każdy z nas na posty swoich znajomych może tęczowo reagować. Wystarczy jedynie polubić stronę LGBT na Facebooku, a następnie odświeżyć przeglądarkę. Tęcza jest dostępna również w aplikacji mobilnej, ale żeby można było ją zobaczyć, należy zamknąć aplikację, a następnie uruchomić ją od nowa. "Duma nas łączy. Przed nami wciąż długa droga do równości, ale zmierzamy w dobrym kierunku. Zrobię wszystko, by Facebook stał się bezpiecznym miejscem dla środowiska LGBT i wszystkich ludzi na świecie" - mówił Mark Zuckerbeg, tłumacząc wybór tęczy na nową reakcję. Prawdopodobnie będzie ona dostępna tylko do końca czerwca, więc spieszcie się, jeśli chcecie zaskoczyć nią swoich znajomych!

tęczowareakcjaFacebookLGBT

Oblał się benzyną i podpalił. Jego samobójczą śmierć oglądali znajomi na Facebooku!

Śmierć 33-letniego Amerykanina, znanego w stanie Tennessee muzyka Jareda McLemore'a, wstrząsnęła całym światem. Mężczyzna na parkingu znajdującym się w pobliżu baru w Memphis oblał się benzyną, a następnie podpalił. Swoją samobójczą śmierć postanowił pokazać swoim znajomym na Facebooku. Fragmenty jego szokującej transmisji na żywo do dziś krążą po sieci. Mężczyzna w wyniku rozległych poparzeń zmarł w szpitalu. Człowiek, który próbował go ratować również uległ poparzeniu, ale jego zdrowiu nic nie zagraża. Świadkowie tego wstrząsającego zdarzenia twierdzą, że w ostatnich chwilach swojego życia Jared zaatakował swoją byłą dziewczynę, niejaką Alyssę Moore, która pracuje we wspomnianym barze. Kobieta ze strachu zabarykadowała się po wyjściu swojego byłego partnera, prawdopodobnie ratując przed pożarem siebie i zgromadzonych w lokalu ludzi. Wielu myślało jednak, że cała sytuacja jest tylko żartem... Muzyk wielokrotnie o swoich problemach psychicznych mówił w mediach społecznościowych. Dlaczego nikt wtedy nie zareagował?

samobójstwonaFacebookuFacebookonline

Nowa reakcja na Facebooku w postaci kwiatka. Pojawiła się z powodu tego święta!

Obok Lubię to!, Super, Ha ha, Wow, Przykro mi i Wrr na Facebooku drugi rok z rzędu pojawiła się reakcja w postaci... kwiatka! Kwiaty pod postami oznaczające wdzięczność związane są z Dniem Matki, który w Stanach Zjednoczonych jest świętem ruchomym i wypada zawsze w drugą niedzielę maja (w tym roku jest to 14 maja). Z tej okazji już dwa dni przed tym świętem mieszkańcy Ameryki mogli reagować na posty wręcz kwieciście. W naszym kraju kwiatowa reakcja niestety niestety nie jest dostępna. Być może Facebook weźmie jednak pod uwagę fakt, że my dopiero za niecałe dwa tygodnie będziemy świętować z naszymi mamami i nowa reakcja zostanie wprowadzona również u nas! Ci, którzy się niecierpliwią i już teraz chcą reagować na posty znajomych fioletowym kwiatkiem mogą... zmienić ustawienia lokalizacji na Facebooku! Proste, prawda? Z okazji Dnia Matki Facebook przygotował jeszcze kilka niespodzianek. Są nimi specjalne kartki, zestaw naklejek, a w aplikacji Facebook Camera urzekające ramki i filtry. Prawda, że ten fioletowy kwiatuszek wygląda bardzo uroczo? ;)

kwiateknaFacebookuFacebookDzieńMatki

Nauczyciel udostępnił odcinek "Ucha Prezesa" na Facebooku. Teraz czeka go dyscyplinarka

Bartłomiej Woś, nauczyciel wychowania fizycznego pracujący od 19 lat w Zespole Szkół Licealnych i Technicznych w Żaganiu, udostępnił kilka dni temu na swoim prywatnym koncie na Facebooku 11. odcinek miniserialu kabaretowego Roberta Górskiego "Ucho Prezesa", a także (znacznie wcześniej) satyryczne rysunki broniące m.in. WOŚP. Takie działanie Pana Bartłomieja najwidoczniej kogoś uraziło, gdyż do dyrekcji szkoły trafił na niego donos. Sprawą zajęła się komisja dyscyplinarna. Panu Bartłomiejowi zarzuca się udostępnianie na portalach społecznościowych (również w trakcie zajęć) treści z mową nienawiści, pełnych agresji wobec władz państwowych oraz Kościoła katolickiego. 20 kwietnia nauczyciel ma się stawić przed komisją. Może stracić nawet prawo do wykonywania zawodu. Gdy usłyszał, co mu grozi, nie krył zdziwienia: "Myślałem, że śnię. Myślałem, że to ukryta kamera. Nie wiedziałem, że coś, co ma śmieszyć, jest przestępstwem" - mówi. Wuefista podejrzewa, że afera może być konsekwencją tego, że jako działacz "Solidarności" bronił zwalnianych nauczycieli. Jaki będzie finał sprawy?

UchoPrezesaFacebookszkoła

Nowa opcja na Facebooku. Zastąpi Snapchata i Instagrama?

Nowa opcja na Facebooku jest identyczna jak ta, którą znamy ze Snapchata. Aplikacja, która podbiła świat pozwala na umieszczanie zdjęć i krótkich filmików, które po obejrzeniu albo całkowicie znikają, albo są udostępnione przez 24 godz. Podobne "stories" wprowadził Instagram. A teraz w ślad za nim idzie Facebook. I nie będzie to nowa opcja dla samego Messagera. Krótkie relacje Facebook Stories będą dostępne pod panelem aktualności. Mają działać w identyczny sposób jak w pozostałych aplikacjach. Dodatkowo Facebook dodaje możliwość wykorzystania wizualnych efektów w kamerze.

Facebook

"Żryj lody, gruba s**o!" - krzyknął. Ona odpowiedziała wszystkim hejterom poruszającym wideo!

27-letnia Shauna Arocho ze Springfield w USA od lat jest wytykana palcami z powodu swojej wagi. Chociaż dziewczyna od roku wytrwale pracuje nad swoją sylwetką (schudła już prawie 30 kilogramów) to złośliwe komentarze nadal ją dotykają, nie tylko w internecie, ale również twarzą w twarz, kiedy co poniektórzy, bardziej "odważni", decydują się powiedzieć, co myślą na jej temat. Ostatnio Shaunę spotkała bardzo przykra sytuacja, która spowodowała, że zdecydowała się ona opublikować wideo, które poruszyło miliony internautów. W kawiarni niedaleko miejsca zamieszkania Shauny serwowano w promocji darmowe lody, które trafiły również do rąk dziewczyny. Gdy usiadła ona na ławce, nagle zatrzymało się przed nią auto, z którego wychylił się mężczyzna i krzyknął na cały głos: "Żryj lody, gruba suko!". Po tym wydarzeniu dziewczyna opublikowała na Facebooku wideo, w którym wprost powiedziała, co myśli o takim zachowaniu. "Wiem, że jestem gruba. Nie potrzebuję, żeby obcy ludzie wykrzykiwali to z samochodu. Nie chcę wzbudzić tym wideo współczucia. Chcę zwrócić uwagę na to, jak bardzo ci mężczyźni byli zdeterminowani, żeby to wykrzyczeć i sprawić m przykrość (...) Co osiągnęliście poza tym, że przez kilkanaście minut płakałam? Nie znacie mnie, nie macie pojęcia, kim jestem, przez co przeszłam (...) - mówiła. Tym filmikiem chciała zwrócić uwagę na psychiczne znęcanie się nad ludźmi. W ciągu czterech dni wideo 27-latki odtworzono ponad 10 milionów razy. Filmik Shauny znajdziecie w pierwszym poniższym linku!

wagawnecieFacebookhejt

Transmitowali zbiorowy gwałt na 15-latce na Facebooku. Oglądający nie wezwali policji!

To już czwarty taki przypadek w Chicago! 15-latka została porwana na ulicy przez członków młodocianego gangu terroryzującego miasto, a następnie została zgwałcona! Całe zdarzenie przestępcy transmitowali na żywo na Facebooku w ramach usługi Facebook Live. Transmisja przyciągnęła około 40 osób, które nie powiadomiły jednak odpowiednich służb! Wyjątek stanowi nastolatek, który wykonał zdjęcia w czasie nagrania, a następnie przekazał je rodzinie poszkodowanej. O zdarzeniu funkcjonariusze dowiedzieli się dopiero po fakcie, kiedy na komisariacie pojawiła się matka 15-latki z owymi fotografiami... Policja prowadzi śledztwo. Poszukiwanych jest sześciu mężczyzn, z których jeden dobrze jest znany śledczym. Funkcjonariusze prawdopodobnie zajmą się także tymi osobami, które oglądały gwałt na żywo i nie zgłosiły przestępstwa. Według relacji rodziny poszkodowanej, 15-latka zaginęła podczas wyjścia do sklepu. Odnaleziono ją dzień później. Film z napaści na dziewczynę został już usunięty z sieci. Szokujące jest to, że dziejąca się na żywo tragedia nikogo nie poruszyła! Popularność transmisji na żywo prowadzonej za pośrednictwem Facebooka wciąż rośnie...

gwałtnaFacebookuFacebookprzemoc

Jedno zdjęcie wystarczy, by znaleźć obcą osobę w mediach społecznościowych? Ta aplikacja to fikcja!

Wyobraź sobie, że spacerujesz po parku ze smartfonem w ręku. Mijasz wiele osób, ale ta jedna przyciąga twoją uwagę. Robisz jej ukradkiem zdjęcie i... w mig znajdujesz ją na Facebooku. Wiesz kim jest, skąd pochodzi, czy jest w związku, czy nie... Taką funkcję miała posiadać aplikacja Facezam, której premierę zapowiadano na 21 marca. W zaledwie kilka sekund miała ona przeskanować miliony facebookowych profilów w celu znalezienia tej jednej, interesującej nas osoby. Skuteczność wyszukiwania miała wahać się od 50 do 70 procent... Miała, bo wszystko okazało się jedną wielką mistyfikacją! Głosy o aplikacji zaniepokoiły nie tylko facebookowiczów, ale i przedstawicieli serwisu, którzy zgłosili zastrzeżenia dotyczące naruszenia polityki prywatności swoich użytkowników. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że Facezam to fikcja. Wchodząc na stronę Facezam.com, dowiadujemy się, że jest ona elementem kampanii marketingowej agencji kreatywnej Zacozo! Możemy więc spać spokojnie. Scenariusz niczym z serialu "Black Mirror" jeszcze się nie urzeczywistni.

FacezamFacebookaplikacja

Polski akcent na Facebooku 50 Centa. Raper docenił 107-letniego biegacza

Kilka dni temu na profilu 50 Centa pojawił się mem przedstawiający najstarszego polskiego biegacza amatora, Stanisława Kowalskiego ze Świdnicy. Zdjęcie opatrzone zostało dopiskiem: "On ma 104 lata. Jaka jest Twoja wymówka?", a także komentarzem: "On ma więcej czasu, żeby trenować". Raperowi ewidentnie opadła szczęka na widok formy pana Stanisława. Internautom zresztą też. Zdjęcie doczekało się wielu tysięcy pozytywnych komentarzy, w których wyrażali oni podziw dla jego niezwykłej kondycji. Bez trudu odgadli, że na zdjęciu jest właśnie biegacz z Polski. Takiej formy możemy panu Stanisławowi tylko pozazdrościć. W dniu, w którym zostało zrobione zdjęcie, ustanowił on rekord Europy w biegu na 100 m w swojej kategorii wiekowej! Obecnie ma 107 lat i cieszy się dobrym zdrowiem. Kto z nas nie chciałby być na starość w takiej formie? Na pewno chciałby 50 Cent! ;)

50centFacebooksport

Wojewódzki chciał rozdać swoje samochody? Kolejne oszustwo na Facebooku

Najpierw Robert Lewandowski, potem Mariusz Pudzianowski i Piotr Żyła, a teraz Kuba Wojewódzki. Na Facebooku coraz częściej pojawiają się fikcyjne konta celebrytów. Oszuści informują na nich o konkursach, w ramach których można "wygrać" samochody gwiazd. Wystarczy tylko polubić stronę, udostępnić post z konkursem i zostawić komentarz. Kilka dni temu na fikcyjnym profilu Wojewódzkiego ktoś ogłosił właśnie konkurs, w którym nagrodami były należące do "Króla TVN-u" dwa Lamborghini Aventador. Wpis brzmiał: "Mam zaszczyt przekazać wszystkim moim fanom świetną informację. W związku z Nowym Rokiem i zmianą samochodu wpadłem na ciekawy pomysł. Chciałbym uszczęśliwić dwie osoby z was, nagradzając je znakomitym samochodem – Lamborghini Aventador. Auto może wygrać każdy, kto weźmie udział w konkursie”. Wydawać by się mogło, że nikt się na to nie nabierze... A jednak. Wystarczyło kilka godzin, żeby post zebrał ponad 18 tys. polubień! Po ogłoszeniu wyników, każdy kto wziął udział w konkursie, zobaczył, że to właśnie on jest zwycięzcą! Wypełnienie formularza "zwycięzcy" i wysłanie SMS-a ze specjalnym kodem powodowało włączenie subskrypcji premium SMS np. w wysokości 100 zł miesięcznie! Sam Wojewódzki odniósł się do sprawy zamieszczając post na swoim oficjalnym profilu na Facebooku, pisząc: "Rodzice głosują na PIS a ich dzieci biorą udział w konkursach na FB. Pewne rzeczy są dziedziczne". Uważajcie na oszustów!

samochodyWojewódzkiegoFacebookWojewódzki

Facebook uruchamia filtr fałszywych wiadomości

Mark Zuckerberg kontynuuje walkę z tzw. fake newsami, czyli wiralowymi informacjami, które okazują się być nieprawdziwe. Użytkownicy Facebooka będą mogli oznaczać posty - zarówno swoich znajomych, jak i serwisów informacyjnych - jako nierzetelne. Następnie badaniem ich wiarygodności zajmie się pozarządowa organizacja Correctiv, specjalizująca się w niezależnym dziennikarstwie. Pierwszym europejskim państwem, którego mieszkańcy przetestują funkcjonowanie nowego filtra, będą Niemcy. Szeroko rozpowszechniane w internecie fałszywe informacje dotyczące zeszłorocznych wyborów prezydenckich mogły wpłynąć na ich wyniki - twierdzą niektórzy. Użytkownicy Facebooka mogli przeczytać m.in. o tym, że Clinton sponsoruje ISIS, a Trumpa popiera papież Franciszek. Eksperci mówią o cybernetycznym zagrożeniu dla demokracji. Uruchomienie filtru ma ograniczyć udostępnianie i rozpowszechnianie niepotwierdzonych informacji przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi w Niemczech. Facobook zapowiada, że program walki z szerzeniem spreparowanych wiadomości obejmie także inne kraje.

wiarygodnośćmediówFacebookMedia

Podzielił się na Facebooku teorią na temat życia po śmierci. Internauci się z nim zgodzili

Co się stanie z nami po śmierci? Czy czeka nas drugie życie? Każdy z nas choć raz zadał sobie te pytania... Niejaki Samuel Murray postanowił podzielić się swoją teorią na ten temat. Na swoim profilu na Facebooku napisał: "A co jeśli światło na końcu tunelu to światło płynące z sali na porodówce, a płaczemy po porodzie dlatego, że tracimy poprzednie życie? Wraz z rozwojem zapominamy o wszystkim i skupiamy się na tym, co obecne. Wspomnienia jednak nie wymierają, tylko odkładają się w mózgu i wracają w postaci deja vu". Murray chyba nie spodziewał się tego, w jaki sposób na jego słowa zareagują internauci - jego post w mgnieniu oka stał się niezwykle popularny i do tej pory udostępniono go już ponad 130 tysięcy razy! W komentarzach pod wpisem użytkownicy zgadzają się z jego autorem, chwalą go za podejmowanie tematów, które choć na chwilę pozwalają się zatrzymać i zastanowić nad życiem. Ci, którzy do tej pory byli raczej sceptyczni, piszą, że dzięki niemu zaczynają wierzyć. A Wy zgadzacie się z Murrayem?

życiepośmierciFacebookinternet

Zadziałała magia świąt i Facebooka - niezwykła historia zgubionego przez 8-latkę misia!

8-letnia Eleanor Dewald przed świętami Bożego Narodzenia na lotnisku w Detroit zgubiła swoją ulubioną maskotkę - pluszowego misia. Zasmucona poszukiwała go razem z bliskimi, ale bez skutku... Dopiero zamieszczone przez jej mamę ogłoszenie na Facebooku przyniosło oczekiwany rezultat. Wiadomość dotarła do jednego z pracowników lotniska, niejakiego Stevena Laudemana, który znalazł maskotkę w hallu bagażowym. Mężczyzna nie mógł jednak od razu zwrócić go dziewczynce, ponieważ był w pracy, dlatego zabrał go ze sobą i zapewnił mu dzień pełen wrażeń! Zdjęciami z tego niezwykłego spotkania podzielił się na Facebooku. Po pracy zwrócił misia Eleanor, która odwdzięczyła mu się kartką z własnoręcznie narysowanym samolotem! A Wy doznaliście świątecznej magii?

zgubionymiśFacebookchristmas

One Finger Selfie Challenge - nowe, szokujące wyzwanie na portalach społecznościowych

Na portalach społecznościowych istnieje wiele różnych wyzwań.Jedne przechodzą bez słowa krytyki, inne zaś wywołują burzę. To wyzwanie należy zdecydowanie do tych drugich. Zainspirowane zostało przez rysunki japońskiego artysty anime Sky-freedom. Kobiety i mężczyźni dodają swoje zdjęcia, robione w lusterku. Fotografie te przedstawiają ich nago, jednak ludzie zakrywają się za pomocą palca wyciągniętego przed siebie. Ukrywają swoje miejsca intymne: piersi, krocze. Również w ilustracjach artysty postać zakrywa jednym palcem w lusterku swoje ciało. Jedna z Youtuberek zastanawia się, jak może za pomocą jednego palca schować zarówno dół i górę swojego ciała. Okazuje się to bardzo proste. Palec na zdjęciu zasłania dół ciała, a jego odbicie piersi. Wiele takich zdjęć umieszczanych jest na Instagramie i Twitterze. Tylko czy to już nie lekka przesada?

OneFingerSelfieChallengeFacebookwyzwania

Niebezpieczny wirus na Facebooku!

Ktoś z waszych znajomych wysłał Wam na Facebooku puste zdjęcie? Nie myślcie, że to błąd! To nowy, bardzo agresywny wirus, który (jeśli pobierzecie załącznik) może wywołać niemałe problemy! Link ze zdjęcia przekierowuje do strony, która ściąga rozszerzenie do przeglądarki, a w tle pobiera wszystkie nasze dane! Konto na Facebooku, loginy i hasła do płatności bankowych - wszystko to może paść łupem przestępców! Zainfekowane konta wysyłają wirusa kolejnym znajomym, więc ostrzegajcie ich o zagrożeniu!

WirusNaFacebookuFacebookaplikacje