Wymienił skradzione naklejki na "świeżaki”! Teraz grozi mu nawet 5 lat pozbawienia wolności!

Do niecodziennej sytuacji doszło w jednym z łódzkich supermarketów. 68-latek wykorzystał nieuwagę ekspedientki i ukradł prawie 2 tysiące naklejek, które kolejno wymienił na popularne "świeżaki". Jego radość z łupu w postaci 23 maskotek nie trwała jednak zbyt długo. Policjanci zatrzymali złodzieja, gdy ten robił zakupy w tym samym sklepie. Mężczyźnie postawiono zarzut dokonania kradzieży, za co polskie prawo karne przewiduje pozbawienie wolności nawet do 5 lat. Z pewnością wiadomość o tym, że musi zwrócić do sklepu wszystkie skradzione pluszaki także była dla niego bolesna.

kradzieżnaklejeknaświeżakiprawoBiedronka

Pracownikom Biedronki założono czujniki. W ten sposób sprawdzano, jak ciężko pracują!

Kasjerzy, zastępcy kierowników i sami kierownicy z 20 sklepów sieci Biedronka z terenu całej Polski na jeden dzień pracy zostali wyposażeni w urządzenia rejestrujące pracę serca. Zadaniem tzw. holterów było zmierzenie wysiłku fizycznego wkładanego w wykonywanie codziennych obowiązków podczas zmiany, a więc sprawdzenie, jak ciężko pracuje załoga w wybranych punktach. Przebieg, dla wielu kontrowersyjnego, badania opisał dokładnie serwis money.pl (link do artykułu znajdziecie w pierwszym poniższym linku), którego redaktorzy przeprowadzili też rozmowy z pracownikami sieci. Z ich ustaleń wynika, że nikt wcześniej nie poinformował zatrudnionych w Biedronce o konieczności zakładania urządzeń podczas planowanej kontroli, a także, że nikt nie pokusił się o wyjaśnienie im, czemu to ma służyć. Od niektórych kobiet zamontowanie holtera wymagało ściągnięcia biustonosza i obandażowania piersi na czas badania (powiadomienie o tym również miało umknąć kierownictwu). Gdy o sposobie potraktowania pracowników zrobiło się głośno, przedstawiciele Biedronki zabrali głos. Twierdzą oni, że takie badanie jest przeprowadzane u nich od lat i to w interesie samych pracowników. "Służy ono dwóm głównym celom: określeniu kosztu energetycznego na poszczególnych stanowiskach, co jest wymagane przez prawo pracy, oraz późniejszej analizie tych wyników i ewentualnemu wprowadzaniu zmian korzystnych dla pracowników, np. w systemie pracy sprzedawców" - podał za oświadczeniem Biedronki money.pl. Co myślicie o tej sprawie?

czujnikirejestrującepracępracaBiedronka

W Zawierciu urodził się Jeronimo-Martin. Rodzice nadali chłopcu imię na cześć właściciela Biedronki!

Moda na nietypowe imiona trwa w najlepsze. Rodzice małego chłopca z Zawiercia przeszli jednak samych siebie. Na facebookowym profilu szpitala, gdzie pokazywane są zdjęcia noworodków internauci nie mogli nadziwić się imienia dla chłopca. Jeronimo-Martin to nowy mieszkaniec miasteczka. Imię nawiązuje do portugalskiego przedsiębiorstwa, które jest właścicielem m.in znanych w Polsce sklepów Biedronka. Wielu internautów żartowało, że może rodzice chcą dostać całą gamę popularnych Świeżaków - maskotek dostępnych i robiących furorę w Biedronce. W szpitalu po urodzeniu dziecka można podać jakiekolwiek imię, nie oznacza to jednak, że dziecko będzie je nosić całe życie. Dopiero po zarejestrowaniu go w Urzędzie Stanu Cywilnego staje się ważne. Mamy jednak nadzieję, że jeśli mały Jeronimo-Martin będzie nosił to imię, to w przyszłości osiągnie też duży sukces!

nietypoweimionadzieckoBiedronka