Studniówka dla gejów, lesbijek i transseksualistów. Zobacz, jak się bawili! [GALERIA]

Przełom stycznia i lutego to czas balów maturalnych. Młodzież przygotowuje się do najważniejszej imprezy w życiu, którą zapamięta na zawsze. "Wyczekiwany wieczór" - chciałoby się powiedzieć... Jednak nie dla każdego. Wśród tych, którzy studniówkowej zabawy wolą uniknąć, są też ci, których na bal nie zaproszono. W podobnej sytuacji znalazły się Vicki Cook oraz jej partnerka Jules Haydon Guaitamacchi (na dwóch ostatnich zdjęciach galerii). Dziewczyny nie mogły pojawić się na studniówce jako para, dlatego zorganizowały własną imprezę dla społeczności LGBTQ. "Rozmawiałyśmy z osobami z naszego środowiska i nikt nie wiązał własnych doświadczeń studniówkowych z pozytywnymi wspomnieniami. Wszystko ze względu na ich orientację seksualną" - wspominają dziewczyny. I tak własnie narodził się pomysł Queer Prom. Dwa tygodnie temu w Brighton (Wielka Brytania) odbył się bal maturalny dla gejów, lesbijek i transwestytów, gdzie każdy mógł być sobą i czuć się swobodnie. "To było magiczne" - mówi Cook. Po wielkim sukcesie Queer Prom dziewczyna planuje zorganizować podobne imprezy w Londynie, Bristolu i Manchesterze. Obejrzyjcie naszą galerię i zobaczcie, na jak szczęśliwych wyglądali uczestnicy tej studniówki!

studniówkaLGBTQrównouprawnienieLGBTQ

Nikotyna w e-papierosach może uszkadzać DNA.

Według badań przeprowadzonych na myszach, nikotyna zawarta w e-papierosach uszkadza DNA tak, że może zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworów. Profesor z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Nowojorskiego twierdzi, że uszkodzone zostaje DNA i mechanizm odpowiedzialny za jego naprawę, co zwiększa ryzyko mutacji komórek i nowotworzenia. Jeżeli badania przeprowadzone w Nowym Jorku się potwierdzą to oznaczać będzie, że e-papierosy niosą ze sobą ryzyko nowotworów. To może udowodnić, że nikotyna sama w sobie jest kancerogenem. Profesor wraz z swoim zespołem podzielił myszy na dwie grupy. Pierwszą grupę wystawiono na działanie pary z e-papierosów, drugą grupę natomiast wystawiono na działanie nikotyny wraz z towarzyszącymi jej substancjami. W laboratorium na działanie dymu poddano również hodowle komórek ludzkich płuc i pęcherza. Pojawiły się w nich takie same uszkodzenia DNA, również nie mogły one zostać naprawione. Profesor wraz z zespołem podjęli długoterminowe badania na myszach, aly sprawdzić, czy ostatecznie pojawi się u nich nowotwór oraz choroby układu krążenia.

DNAepapierosynikotyna

Jego organizm produkuje... alkohol.

Zespół autobrowaru to fenomen, który niezmiernie rzadko występuje w medycynie. Jego inna nazwa to "zespół fermentującyh jelit". Jest on nierozpoznawalny przez długi czas, gdyż objawy są niespecyficzne. 25 letni Tomasz Opalach w czerwcu ubiegłego roku zasłabł podczas stania w kolejce do sklepowej kasy. Ochroniarze natychmiast wezwali pogotowie. Ratownicy medyczni uważali, iż jest to nerwica badź reakacja na alkohol - była sobota i byli przekonani, że poszkodowany ma kaca. Narzeczona Tomasza, Bogna Tatarska nalegała na badania. Zabrano go do szpitala. ale niestety nic nie wykryto. Ataki pana Tomasza stawały się coraz częstrze i zaczęły przypominać ataki padaczki. Miał drgawki, czył piekący ból w klatce piersiowej. Tracił przytomność w sklepie, w domu czy na spacerze z psem. W wynikach za każdym razem wychodził alkohol. Wszelkie inne badania były w normie. W połowie stycznia br. nastąpił przełom i dzięki inicjatywie lekarza neuroligii Jacka Mądrego, Tomasz został przyjety na oddział neurologii na Bródnie. Lekarze na oddziale byli zaskoczeni nie codziennym przypadkiem i próbowali wywołać atak każąc zjeść mu pizze i popić colą. Po pewnym czasie we krwi Tomasza ujawnił się alkohol. W tym samym miesiącu po wyjściu ze szpitala Opalach przeszedł na specjalną dietę, któa wyklucza węglowodany. Mężczyzna żywił się prawie samym mięsem, co sprawiło, że ataki ustały, ale jednak później wróciły. Na razie żaden lekarz nie chcę jeszcze potwierdzić stuprocentowo zespołu autobrowaru. Jeśli jednak tak się stanie to mężczyzna zostanie szóstym zdiagnozowanym przypadkiem na świecie.,

służbazdrowia