Na wózek z dzieckiem spadł samobójca. Duchowny odmówił rodzinie chłopca pogrzebu

Niespełna dwuletni chłopiec, którego widzimy na zdjęciu, zginął tragicznie w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w mieście Zaporoże na Ukrainie. Na wózek, w którym leżał podczas spaceru z rodzicami, spadł z 8. piętra 39-letni mężczyzna, doprowadzając do śmieci swojej i malca. Do tragedii doszło tuż pod blokiem rodziny (samobójca mieszkał tuż nad nimi), kiedy mama chłopca żegnała się z rodzicami. Mąż kobiety stał z wózkiem kilka kroków dalej, niczego nie przeczuwając. Chociaż natychmiast wezwano pomoc, 2-latek z powodu licznych obrażeń zmarł w karetce. Zrozpaczeni rodzice i mieszkańcy Zaporoża nie mogą się pogodzić z jego śmiercią. Tuż przed pogrzebem wszyscy dowiedzieli się jednak, że duchowny z najbliższej cerkwi należącej do patriarchatu moskiewskiego, pop Jewgienij Mowczanow, odmówił pochówku. Swoją decyzję wytłumaczył tym, że malec został ochrzczony w cerkwi należącej do patriarchatu kijowskiego, a więc "u heretyków", toteż jego posługa zostałaby w tym przypadku potraktowana jako jawne bluźnierstwo. Rodzice pochowali więc chłopca w cerkwi, w której go ochrzcili. Mieszkańcy nie mogą darować popu tak okrutnego potraktowania cierpiącej rodziny, a przede wszystkim zmarłego dziecka. Na znak solidarności z nimi, a tym samym, by wyrazić swoje oburzenie, przynoszą na nabożeństwa duchownego dziecięce zabawki.

samobójcazabiłdzieckośmierćdziecko

Podczas kręcenia filmu o narkotykach pies zagryzł swojego właściciela. W organizmie zwierzęcia wykryto kokainę i morfinę!

Ekipa filmowa BBC w ramach nagrywania filmu dokumentalnego o narkotykach pod tytułem "Drugs Map Britain" odwiedziła w marcu tego roku 41-letniego Mario Perivoitosa w jego mieszkaniu w Wood Green w północnej części Londynu. Mężczyzna mieszkający ze swoim psem rasy Staffordshire Bull Terier o imieniu Major przed przyjściem dziennikarzy zażył crack. Gdy na miejscu znaleźli się członkowie ekipy, 41-latek nagle źle się poczuł i dostał ataku padaczki. W tym momencie doszło do szokującego zdarzenia. Nagle pies rzucił się na właściciela i zaczął go gryźć jak oszalały po szyi i twarzy. Pracownicy BBC z wielkim trudem odciągnęli od niego zwierzę i wezwali karetkę. Mario z rozległymi ranami trafił do szpitala, jednak na ratunek było za późno. Jego ukochany pies zmiażdżył mu m.in. krtań, doprowadzając do jego śmierci. Policjanci wszczęli śledztwo. Dziś na jaw wychodzą szokujące ustalenia śledczych. W moczu psa wykryto kokainę i morfinę! Weterynarz Nicholas Carmichael oświadczył, że stężenie środków odurzających w jego organizmie przekraczało ośmiokrotnie dopuszczalną normę. Chęć ataku mogły też spowodować niekontrolowane ruchy jego właściciela w czasie ataku padaczki. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób Major zażył narkotyki. Postanowiono, że zostanie on uśpiony.

piesnahajuśmierćzwierzęta

Postanowili spełnić ostatnią wolę staruszka. Umarł szczęśliwy

Starszy i schorowany pan leżał w sali jednego z angielskich hospicjów. Codziennie opowiadał pielęgniarkom o swojej pracy, którą kochał nad życie. 87-letni Patrick Saunders pracował ze zwierzętami, głównie z końmi w stajniach. Były jego największą i życiową pasją. Praca sprawiała mu wiele radości. Tuż przed śmiercią Saunders pragnął chociaż ostatni raz zobaczyć te zwierzęta. Wiedział jednak, że ze względu na swój stan nie może pojechać do stadniny. Personel postanowił spełnić ostatnie życzenie staruszka. Przywiózł do hospicjum konia-ogiera Victora. Na tą okazję wyprowadzono starszego pana na zewnątrz, aby tam mógł dotknąć zwierzęcia i spróbować go nakarmić. Jak mówiły pielęgniarki widać było pomiędzy nimi wielką więź. 87-latek był bardzo szczęśliwy. Przez kolejne trzy dni ciągle opowiadał o tym niezwykłym spotkaniu. Córka mężczyzny była wdzięczna pracownikom za zorganizowanie tego wydarzenia. Sama nie spodziewała się, że jej ojciec będzie w tak bliskim kontakcie z koniem, myślała, że wszystko zobaczy tylko z balkonu swojego pokoju. Patrick Saunders zmarł 3 dni po wizycie Victora w hospicjum. Umierał z radością.

ostatniawolaśmierćchoroby

7-letnia dziewczynka zmarła po tym, jak matka wyrzuciła ją z balkonu. Sąsiedzi związali kobietę kablami!

W indyjskim mieście Bangalore doszło do tragedii. Młoda kobieta Swathi Sarkar w przypływie gniewu wyrzuciła swoją 7-letnią córkę z balkonu. Wszystko na oczach sąsiadów. Dziewczynka leżała na ziemi i drżała z bólu. Swathi zeszła na dół i wzięła ją na ręce. Wtedy podbiegł do niej sąsiad zapytać co się dzieje. Kobieta, według zeznań miała głośno nakrzyczeć na niego i wejść znów na balkon, aby powtórnie wyrzucić z niego dziecko. Sąsiedzi natychmiast złapali kobietę i związali ją kablami do słupa, aby nie uciekła przed przyjazdem policji. Według służb była ona niestabilna fizycznie. Ojciec dziecka przebywał w delegacji w momencie tego zdarzenia. On również twierdzi, że jego żona szybko wpadała w gniew.

wyrodnamatkaśmierćdziecko

Konkurs ubierania zwłok. W Japonii kultywuje się starą tradycję i miesza się ją z nowoczesnością

Podczas odbywających się w stolicy Japonii specjalnych targów- Tokyo's Life Ending Industry EXPO 2017, uczestniczyć można było wielu wydarzeniach. Jednym z nich był konkurs na jak najpiękniejsze przystrojenie zwłok. Oczywiście modelami byli udający zmarłych ochotnicy. Biorący udział w konkursie przedstawiciele domów pogrzebowych w rytualny sposób ubierali "zmarłego". Wszystko w nawiązaniu do tradycyjnej religii japońskiej Shintō. Uważa się tam, że po śmierci człowiek jest nieczysty, a odpowiednie ubranie go, w jak najbardziej odświętny strój ma oczyścić zmarłego i pomóc mu w dalszej wędrówce na tamten świat. Konkurs wygrała zaledwie 23-letnia mieszkanka Tokyo. Kimura Kouki, szef Akademii Okuribito, powiedział, że starzejące się społeczeństwo w Japonii zwiększyło zapotrzebowanie na przedsiębiorców o tych specjalnych umiejętnościach. Poprzez ten konkurs chciał, aby osoby, które zajmują się ubieraniem zmarłych zwiększały coraz bardziej swoje kompetencje, gdyż różnią się one w dużym stopniu od siebie. Konkurs ma także rozpowszechnić starą metodę na świecie Na targach można było zobaczyć również specjalnego robota,, który wcielał się w rolę kapłana ubranego w specjalne szaty. Jest to wkroczenie technologii w tradycyjne obrzędy religijne.

kulturapodróżeśmierć

Pod topniejącym lodowcem znaleziono dwa ciała. To osoby zaginione podcza II wojny światowej!

W Szwajcarskich Alpach, tuż przy wyciągu narciarskim w okolicach miejscowości Chandolin odnaleziono dwa ciała. Najprawdopodobniej pochodzą one z 1942 roku. Wtedy to małżeństwo- 40-letni Marcelin i 37-letnia Francine Dumoulin - wyszli z domu aby nakarmić krowy na pobliskich górskich łąkach. Nigdy już z tej wędrówki nie wrócili. Osierocili siedmioro dzieci. Przez wiele miesięcy mieszkańcy i 7 rodzeństwa poszukiwali pary. Pomimo pogodzenia się ze śmiercią rodziców, dzieciom zależało aby znaleźć ciała i zorganizować im godny pogrzeb. Znalezione niedawno zwłoki są jeszcze przed testami DNA, ale wiele wskazuje na to, że to zaginione małżeństwo. Są tam ciała mężczyzny i kobiety leżące bardzo blisko siebie. Ubrania które mieli na sobie pochodzą z czasów II wojny światowej. Para prawdopodobnie wpadła w rozpadlinę - czyli szczelinę powstałą w skałach - i nie dała rady wydostać się z niej samodzielnie. Przy zwłokach znaleziono też plecak, buty, butelki.

ciaławszczelinieśmierćludzie

Zamiast Wajdy uśmiercili Wałęsę!

Belgijski portal informacyjny Sudinfo.be w artykule poświęconym śmierci Andrzeja Wajdy zamiast zdjęcia reżysera umieścił wizerunek...roześmianego Lecha Wałęsy! Mimo że redaktorzy portalu bardzo szybko zdali sobie sprawę ze swojej pomyłki i zmienili zdjęcie na właściwe, to jednak ich wpadka nie umknęła czujnym internautom! Być może wpływ na to miał fakt, że fotografia byłego lidera Solidarności długo znajdowała się w zajawce artykułu na Twitterze portalu...i jeszcze nie została zmieniona! Chyba belgijskiemu portalowi znów coś umknęło.

WałęsazamiastWajdyśmierćAndrzejWajda

Zmarł Andrzej Wajda. To za te filmy go uwielbialiśmy

"Wszyscy jesteśmy z Wajdy. Patrzyliśmy na Polskę i siebie samych przez Niego. I lepiej rozumieliśmy. Teraz będzie trudniej" - napisał Donald Tusk na Twitterze po tym, jak podano informację o śmierci polskiego reżysera. Andrzej Wajda odszedł w niedzielę 9 października w wieku 90 lat. Jego wpływ na polskie kino jest niewyobrażalny - 50 wyreżyserowanych filmów pełnometrażowych, 4 tytuły nominowane do Oscara w kategorii najlepszy film obcojęzyczny, Nagroda Akademii Filmowej za całokształt twórczości...Wielki humanista, patriota, mistrz. Ostatni film reżysera "Powidoki", którego oficjalnej premiery niestety nie doczekał, został ogłoszony polskim kandydatem do Oscara. W planach reżyser miał kolejny projekt...Bez wątpienia polskie kino bez niego nie będzie takie samo! Pochylmy się dziś nad jego twórczością i przypomnijmy sobie wspólnie jego najwybitniejsze produkcje!

AndrzejWajdaśmierćkino

Zmarł kardynał Franciszek Macharski

Dziś rano w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie w wieku 89 lat zmarł kardynał Franciszek Macharski, wieloletni metropolita krakowski. Informację o jego śmierci przekazał ksiądz Piotr Studnicki z Archidiecezji Krakowskiej. Do szpitala kardynał trafił 12 czerwca po tym, jak w wyniku upadku w swoim mieszkaniu stracił przytomność. Kika dni temu w trakcie Światowych Dni Młodzieży odwiedził go w szpitalu papież Franciszek.

FranciszekMacharskiśmierć

Zmarli po wyjściu na Mount Everest

Dwie osoby - 30-letnia Australijka w sobotę i 35-letni Holender w piątek, zmarli z powodu choroby wysokościowej zaraz po zdobyciu szczytu Mount Everest. Choroba AMS (Acute Mountain Sickness) pojawia się na wysokościach powyżej 2500 metrów n.p.m., gdzie dostępność tlenu w powietrzu z powodu rozrzedzenia w atmosferze jest zbyt mała dla organizmu człowieka. Zdobycie szczytu świata było dla obydwojga spełnieniem marzeń.

MountEverestśmierćwspinaczka

Zmarł Marek Jackowski

Wczoraj zmarł muzyk Marek Jackowski. Miał 66 lat. Przyczyną śmierci był zawał serca. Jackowski założył w 1975 roku w Krakowie wraz z Milo Kurtisem zespół Maanam, którego został liderem i głównym kompozytorem materiału płytowego. Był mężem Kory. Po rozpadzie zespołu Maanam założył wspólnie z Januszem Iwańskim zespół The Goodboys. Od kilku lat muzyk mieszkał w Neapolu we Włoszech z aktualną żoną Ewą i córkami.

muzykaśmierćmanaam

Nie żyje Halina Skoczyńska

Znana widzom z serialu "Rodzinka.pl" aktorka Halina Skoczyńska zmarła w wieku 62 lat. Skoczyńska na wielkim ekranie zadebiutowała w 1979 roku w filmie "Kung-fu". Później pojawiła się w komedii "Och, Karol", "Popielec", "Wolny strzelec", czy "Twarze i maski". W ostatnich latach występowała w znanych serialach telewizyjnych: "Na dobre i na złe", "Prawo Agaty" czy "Ojciec Mateusz".

aktorkaśmierć