W Japonii otwarto pierwszą restaurację... z ludzkim mięsem!

Jedno z najstraszniejszych miejsc na świecie znajduje się w Tokio! Znajdziemy tam restaurację, w której można zjeść... ludzkie mięso. Miejsce to nazywa się "The Resoto ototo no shoku ryohin", co w skrócie znaczy "Jadalny brat". Ceny, w zależności od części ciała, wahają się od 100 euro, aż do 1000 euro. Pewien turysta z Argentyny był pierwszym klientem owej jadłodajni: "Smakowało jak wieprzowina. Przyprawiają całe mięso w taki sposób, że trudno rozróżnić smak ludzkiego, od tego, które spożywamy codziennie". W Japonii od 2014 prawo pozwala na jedzenie ludzkiego mięsa, jeśli zachowa się wszystkie warunki sanitarne (tak, też uważamy to za groteskowe stwierdzenie). Pewnie wszyscy zadajecie sobie pytanie, w jaki sposób zdobywają składniki? Otóż niektórzy sami oddają swoje ciała do konsumpcji. Przed śmiercią podpisuje się umowę z restauracją, na mocy której dostaje się około 30 tysięcy euro. Oczywiście wszystko dostaje rodzina zmarłego. Sam "zainteresowany" musi przejść na specjalną dietę, dzięki której będzie bardziej zdatny do spożycia. Ostatnim warunkiem, jaki trzeba spełnić, to bycie młodym człowiekiem. A Wy sprzedalibyście swoje ciało do eksperymentów kulinarnych? (Aktualizacja: Jak podały inne serwisy, informacja ta okazała się nieprawdą).

restauracjazludzkimmięsemjedzeniekontrowersje

Indyjska kontrowersyjna soap opera zdjęta z ekranów. Wszystko przez małżeństwo dziecka z dorosłą kobietą

Pomimo tego, iż w niektórych rejonach Indii małżeństwo dzieci i osób pełnoletnich jest na porządku dziennym, z ekranów telewizyjnych zniknęła popularna telenowela. "Pehredar Piya Ki" (ang. 'Husband's Guard') pokazywała zawarcie małżeństwa pomiędzy 9-letnim chłopcem i starszą o dziesięć lat kobietą.Serial skupia się na relacji chłopca, który zakochuje się w starszej dziewczynie, broni jej przed karaluchami, pomaga, a czasem śledzi. Kiedy po raz kolejny udaje się mu uratować kobietę otrzymuje od niej pocałunek, i w żartach obietnicę małżeństwa, która niedługo ma stać się prawdą. Kobieta zostaje żoną chłopca. Dla wielu widzów było to wręcz kontrowersyjne. Szczególnie moment, kiedy młoda para rozmawia o podróży poślubnej. Prezes ds. praw dziecka w organizacji Jai Ho Foundation mówił: "Młoda para rozmawia o podróży na miesiąc miodowy. Mówi się o suhaag raat -konsumpcji małżeństwa". Dla widzów było to sprzeczne z wizerunkiem dziecka; stacja została oskarżona o wykorzystywanie chłopca w kontekście seksualnym. Stworzono specjalną petycję, pod którą podpisało się w ciągu 48 godzin ponad 50 tys. osób. Trafiła ona do Ministerstwa Informacji i Nadawców, które po przyjrzeniu się operze mydlanej postanowiło, że zdejmie ją z ramówki programu.

ślubznieletnimserialedziecko