Wspinali się trzy tygodnie, by ślubować sobie miłość i wierność na Mount Evereście. Ich sesja wywołuje dreszcze! [GALERIA]

Młode pary coraz częściej decydują się powiedzieć sobie sakramentalne "tak" w dość nietypowych okolicznościach. Po podniebnych i podwodnych ceremoniach przyszła pora na górską scenerię. Nie mamy tu na myśli otoczenia niegroźnych acz malowniczych skałek, tylko najwyższy szczyt Ziemi, położony w Himalajach Wysokich ośmiotysięcznik (dokładna wysokość to 8488 m n.p.m.) - Mount Everest. W tak nietypowym, u wielu wywołującym ciarki na plecach miejscu miłość i wierność postanowili ślubować sobie 32-letnia Ashley Schmeider i 35-letni James Sisson z Kalifornii. Para swoją wyprawę planowała przez rok. Po intensywnych przygotowaniach pod koniec marca tego roku udali się wpierw do Nepalu, skąd rozpoczęli swoją trzytygodniową wspinaczkę ku szczytowi. Głęboki śnieg, niskie temperatury i chorobę wysokościową z przyszłymi małżonkami godnie znosił fotograf Charleton Churchill. To właśnie on jest autorem niesamowitych zdjęć, którymi zachwyca się dziś cały świat. Zaznaczyć trzeba, że panna młoda bardzo często wspinała się w swojej sukni ślubnej, natomiast pan młody w swym eleganckim garniturze (jedynym elementem ich garderoby przeznaczonym do wspinaczki było specjalne obuwie). Ślub to jeden z najważniejszych dni w życiu, więc warto postarać się o to, by był wyjątkowy, a pamięć o nim przetrwała dla następnych pokoleń! Zobaczcie jak swoją miłością ze szczytu Mount Everestu chwalą się Ashley i James!