Ta genialna kampania ośmiesza argumenty gwałciciela. Musicie to zobaczyć! [WIDEO]

Głośna akcja #MeToo, która zyskała ogólnoświatowy rozgłos, miała na celu m.in. pokazanie porażającej skali wykorzystywania seksualnego oraz udowodnienie, że wina nigdy nie leży po stronie ofiary. O tym, jak nielogiczne są argumenty broniące gwałciciela, mówi również seria krótkich filmików amerykańskiej organizacji "It's on us". "Wiedziałaś, co robisz, ubierając się w ten sposób", "mówiłaś 'nie', ale przecież widziałem, że tego chcesz", "to była biologiczna potrzeba, nie byłem w stanie tego powstrzymać" - to niektóre z absurdalnych sposobów przerzucania winy, jakimi próbują usprawiedliwić się sprawcy przemocy seksualnej. Genialna kampania celnie trafia w ich słaby punkt i pokazuje, jak ośmieszające jest zachowanie oprawców. W linkach zamieszczonych poniżej znajdziecie trzy krótkie filmy: o torcie, wystawie muzealnej i toalecie. Obejrzyjcie je, bo naprawdę dają do myślenia!

logikagwałcicielaprzemockulturagwałtu

Siostry zorganizowały antypokaz Victoria's Secret. Modelkami zostały kobiety niepełnosprawne i o większym rozmiarze! [GALERIA]

Pokazu Victoria's Secret wyczekują kobiety na całym świecie. Wiele z nich chciałoby znaleźć się na miejscu modelek i prezentować się w zmysłowej bieliźnie równie dobrze. Jednak VS ma swój niezmienny ideał piękna i swoje standardy, chociaż od dawna zarzuca się marce promowanie "nierealnego wizerunku". W tym roku świat usłyszał w końcu głośne "nie" dla kreowania takiego wzorca. Dwie siostry, Alyse i Lexy Scaffidi, postanowiły zorganizować swój własny bieliźniany pokaz, który całkowicie różnił się od tego z "aniołkami" w roli głównej (i wcale nie chodzi o budżet przedsięwzięcia). Zamiast modelek o idealnych kształtach na wybiegu pojawiły się kobiety "niedoskonałe" - w rożnym wieku, o różnym rozmiarze, pochodzeniu, a także te, które na co dzień muszą zmagać się z niepełnosprawnością. Siostry Scaffidi usłyszały o nich dzięki rodzinie i przyjaciołom. Ważną rolę odegrały również media społecznościowe. Nietypowy pokaz okazał się strzałem w dziesiątkę. Do sióstr z całego świata płyną podziękowania od kobiet, które dzięki nim w końcu pokochały swoje "nieidealne" ciało. Zobaczcie kilka zdjęć w przygotowanej przez nas galerii. Dziewczyny w pięknych strojach promienieją! Dla nas zdecydowanie są aniołkami!

antypokazVictoriasSecretkobietaniesamowite

15 lat ukrywała przed światem swoją chorobę. Prawdziwą siebie pokazała dopiero na sesji narzeczeńskiej!

Makenzee Meaux z Teksasu nie sądziła, że ktoś kiedykolwiek zwróci na nią uwagę. Z powodu choroby była bardzo skryta, niepewna siebie, a koledzy i koleżanki ze szkoły skutecznie nie pozwalali jej poczuć się częścią grupy. "Kiedy miałam 8 lat zdiagnozowano u mnie łysienie całkowite. To choroba, która sprawia, że nagle twoje włosy przestają rosnąć, a lekarze nie potrafią tego zatrzymać, ani powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Nazywają to tajemniczą chorobą. Nic złego nie dzieje się z ciałem, poza tym, że włosy nie rosną. Możecie sobie wyobrazić, że taka diagnoza dla młodej dziewczyny, to było zabójstwo pewności siebie. Włosy to ważny element kobiecego wizerunku. Straciłam nadzieję, że znów będę mogła poczuć się piękna" - wyjaśnia. Wszystko zmieniło się pięć lat temu, gdy poznała Bryana. Mężczyzna pozwolił jej odzyskać wiarę w siebie. "Pokazał mi, że ludzie, którzy cię kochają, nie dbają o to, czy masz włosy, czy też nie, a ci, którzy to robią, nie są warci twojego czasu ani twojej miłości" - podkreśla kobieta. Para zdecydowała się swoją miłość uwiecznić na zdjęciach. To właśnie w czasie sesji narzeczeńskiej Makenzee uznała, że po 15 latach ukrywania się pod peruką czas pokazać światu prawdziwą siebie - łysą i uśmiechniętą. Niezwykłe fotografie zostały udostępnione na facebookowym profilu Love What Matters, gdzie spotkały się z ogromnym zainteresowaniem internautów. Docenili oni odwagę Makenzee, a także postawę Bryana, który, jak twierdzą, powinien stanowić przykład dla innych mężczyzn. Tak często zapomina się przecież, że to nie wygląd jest najważniejszy, a to, co ma się w środku... Prawda, że wyszła fantastycznie?

łysieniecałkowitenasesjizakochanifotografia

Pornografia i filmy promujące przemoc kryją się między bajkami dla dzieci. Rodzice ostrzegają przed Elsagate!

YouTube z myślą o dzieciach i ich rodzicach stworzył aplikację YouTube Kids, która miała zapewniać najmłodszym użytkownikom dostęp tylko do starannie wyselekcjonowanych, wartościowych materiałów wideo. Niestety okazuje się, że mimo skanowania filmów pod kątem nieodpowiednich treści przed i po publikacji, wśród popularnych kreskówek znajdują się obrazy wypełnione przemocą i pornografią (nie tylko we wspomnianej aplikacji, ale często również w głównym serwisie). Wykorzystują one oprawę graficzną oryginalnych bajek, a także kluczowe dla nich sformułowania, dlatego, gdy film pojawia się na dziecięcej playliście, trudno go rozpoznać. Dopiero po kilku sekundach odtwarzania sprawa staje się oczywista... Sceny seksu, tortur czy morderstw to tylko przykłady tego, co maluch może zobaczyć na ekranie. Bohaterami kontrowersyjnych filmów są uwielbiane przez najmłodszych postacie - Elsa z "Krainy Lodu", Myszka Miki, Spider-Man, Świnka Peppa i wiele, wiele innych. Rodzice alarmują, że problem jest ogromny, a niepokojące materiały bardzo trudno zablokować. By uświadomić innych, w mediach społecznościowych posługują się hasztagiem #elsagate, pod którym opisują własne doświadczenia z "bajkowymi podróbkami". Dlaczego właśnie Elsagate? Prawdopodobnie dlatego, że to właśnie o głównej bohaterce disneyowskiego "Frozen" jest najwięcej niecenzuralnych filmów. Jak na razie YouTube nie jest w stanie automatycznie ich blokować. "Jest ogromna liczba takich filmów. Kanał po kanale, podobne treści, których przybywa setki tygodniowo. To zautomatyzowana fabryka koszmarów" - mówi James Bridle, publicysta serwisu Medium. Apelujemy więc do rodziców, by nie zostawiali swoich pociech bez opieki z tabletem czy innym urządzeniem w ręku. Specjaliści twierdzą bowiem, że takie filmy mogą mieć destrukcyjny wpływ na ich psychikę.

aferaElsagatedzieckoYouTube

Studenci Politechniki Warszawskiej stworzyli automat z kebabami. Maszynę codziennie oblegają tłumy!

Krótkie przerwy między zajęciami studenci najczęściej wykorzystują na przekąszenie czegoś dobrego. Stołówkowe menu, propozycje pobliskich barów mlecznych i uczelnianych sklepików niektórym żakom po kilku miesiącach (a nawet wcześniej) się nudzą i wtedy rozpoczynają oni poszukiwania ciekawych i smacznych alternatyw. Taką są z pewnością budki z zapiekankami czy kebabami. Niestety, jak to mówią, każdy medal ma dwie strony. Smaczne, ale... A to budki znajdują się zbyt daleko od uczelni, a to nie ma kto dostarczyć zgłodniałym kolegom prowiantu, a to zamówienie zostało pomylone... Można tak wyliczać bez końca. Za rozwiązanie problemu wzięli się Studenci Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej. Po dwóch latach wytężonej pracy stworzyli automat sprzedający kebaby! Stanął on w uczelnianym budynku przy ulicy Narbutta 84. Jak działa? Maszyna Kebs&Go zasilana jest przez kebaby przygotowane wcześniej przez jedną z warszawskich restauracji. Schłodzone w automacie, a następnie grillowane trafiają do rąk studenta za jedyne 10 złotych! Odkąd maszyna pojawiła się na Politechnice, nie może się opędzić od wygłodniałych studentów. I nie dziwmy się! Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie było! Szymon Skrzypiec, koordynator projektu Kebs&Go, nie wyklucza że w przyszłości ruszy seryjna produkcja takich urządzeń - zainteresowanie nimi jest bowiem ogromne. Nie możemy się doczekać! Wy na pewno też! ;)

automatzkebabeminnowacjestudent

1,5 mln dolarów za głowę aktorki. Tyle oferuje... polityk partii rządzącej

Jednej z najbardziej popularnych aktorek w Indiach, Deepice Padukone, grozi poważne niebezpieczeństwo. Jak donosi CNN (link do artykułu znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej), polityk partii rządzącej Bharatiya Janata, Suraj Pal Amu, zaoferował nagrodę w wysokości 100 milionów rupii (ok. 1,5 miliona dolarów) za ścięcie jej głowy. Skrajnych nacjonalistów i konserwatywnych mieszkańców Indii oburzyła produkcja pt. "Padmavati", historia oparta na XVI-wiecznym sufickim poemacie. Kontrowersje wywołała rzekoma scena miłosna między filmowymi sułtanem i królową (w tej roli Padukone). Suraj Pal Amu twierdzi, że filmowcy popełnili grzech ciężki, przedstawiając władczynię w sposób uwłaczający pamięci o niej. Właścicielom kin, którzy chcieli pokazać obraz, grozi spaleniem budynków. Sami twórcy zapewniają jednak, że romantyczna sekwencja nie została zekranizowana i nie pojawi się w filmie. Aktorka mimo wszystko korzysta ze zwiększonej ochrony osobistej i wsparcia policji, a premiera produkcji, która planowana była na 1 grudnia, została przełożona.

politykawkinieprzemocświatkina

Pracownik Apple'a traci pracę przez nierozwagę swojej córki!

Brooke Amelia Peterson, córka Kena Bauera pracującego w firmie Apple, jest vlogerką. Podczas obiadu w stołówce starej siedziby Apple'a w Cupertino (USA) dziewczyna pożyczyła od swojego ojca nowy telefon. Nieświadoma konsekwencji nakręciła oraz opublikowała film opisujący funkcje najnowszego iPhona X, którego sprzedaż jeszcze się nie rozpoczęła. Film młodej Youtuberki zyskał ogromną popularność w sieci, co spowodowało, że vlog w błyskawicznym tempie trafił do pracodawców Kena. Wywołało to ogromne niezadowolenie u przełożonych. Producent postanowił zwolnić mężczyznę winnego całego zamieszania. Brooke chcąc wyjaśnić zaistniałą sytuację, opublikowała kolejny film. Nastolatka tłumaczy w nim, że niestety nie zdawała sobie sprawy, iż łamie zasady firmy. Młoda dziewczyna nie spodziewała się, że jej vlog może zyskać tak dużą oglądalność.

zwolnionyzazachowaniecórkiYouTubepraca

Według naukowców bycie fanem Harry'ego Pottera czyni Cię lepszym!

Naukowcy z Journal of Applied Social Psychology przeprowadzili badania na 34 uczniów szkół podstawowych. Podzielili ich na dwie grupy. Jedna z nich dostała fragment "Komnaty Tajemnic", w której Draco nazywa Hermionę "brudną szlamą". W uniwersum Pottera jest to jedno z najgorszych wyzwisk, jakim można nazwać czarodzieja. Druga grupa dostała neutralne fragmenty, np. moment kupienia pierwszej różdżki przez Harry'ego. Tydzień później naukowcy wrócili do szkoły i poprosili dzieci o wypełnienie ankiety, która dotyczyła imigrantów. Bardziej wyrozumiałe dla obcokrajowców okazały się oczywiście dzieci, które dostały fragment z Malfoyem. "Harry Potter utożsamia się z postaciami pochodzącymi ze stygmatyzowanych części społeczeństwa, stara się zrozumieć ich cierpienie, a także pracuje na to, by osiągnąć społeczną równość" - twierdzi doktor Loris Vezzali, wykładowca Uniwersytetu w Modenie. Mamy więc nadzieję, że książki J.K. Rowling nadal będą odnosić sukces, chociażby ze względu na pozytywny wpływ na dzieci.

HarryPotterczynicięlepszymnaukadziecko

Matka oskarża twórcę podręczników szkolnych o seksizm!

Lynne Polvino z Nowego Jorku oburzyła się, gdy jej 6-letnia córka pokazała swoje zadanie domowe. Wpisując w kolejne rubryki słowa, trzeba było uzupełnić krótką historyjkę o tym, że pewna latorośl jest niezadowolona, bo jej mama wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim. "Na początku byłam zszokowana i przerażona, ale prędko zamieniło się to w oburzenie. Który mamy rok? Czy w dzisiejszych czasach naprawdę musimy mówić dzieciom, że matka pracująca poza domem sprawia, że cała rodzina jest nieszczęśliwa? Że ojcowie zwykle nie robią takich rzeczy jak gotowanie czy zmywanie?" - mówi zdenerwowana Polvino. Kobieta zmieniła treść zadania na takie, w którym rodzina nie jest nieszczęśliwa z powodu pracującej mamy. Myślicie, że miała powody do zdenerwowania?

matkaoburzonazadaniemdomowymdyskryminacjakontrowersje

Artysta Disneya tworzy niesamowite prace przy pomocy... herbaty! [GALERIA]

Słyszeliśmy już o technice malowania piaskiem czy kawą. Brian Kesinger pokazał nam, co można stworzyć przy pomocy... herbaty! Artysta, który ma ponad 20-letnie doświadczenie w studiu Walta Disneya, maluje niesamowite steampunkowe obrazy dzięki barwiącym właściwościom naparu z odpowiednio wyselekcjonowanych liści. Do tworzenia swoich dzieł najczęściej wykorzystuje earl grey i zieloną herbatę - to one, jak twierdzi, nadają kartkom papieru najciekawszych odcieni. Jego prace zachwyciły świat swoją oryginalnością i genialnym sposobem wykorzystania gorącego napoju. Obejrzyjcie naszą galerię i sami przekonajcie się o zniewalającym talencie tego rysownika!

herbacianasztukasztukaanimacje

Ciężarna kobieta pozowała z tysiącami pszczół na ciele. Jej dziecko urodziło się martwe

Kilka tygodni temu pisaliśmy o Emily Mueller, kobiecie, która marzyła o oryginalnej sesji ciążowej. 33-letnia pszczelarka z Ohio postanowiła swój błogosławiony stan uwiecznić w otoczeniu roju pszczół. Zdjęcia z sesji opublikowała w sieci fotografka Kendrah Damis. Fotografie wzbudziły ogromne kontrowersje. Niedawno Amerykanka poinformowała na Facebooku, że jej synek zmarł, zanim jeszcze przyszedł na świat. "Informacja, że twoje dziecko nie żyje, jest nie do przełknięcia. Zdajesz sobie sprawę, że będziesz musiała je urodzić, choć jest martwe. To uczucie rozrywa serce na kawałki każdej kobiecie, która znalazła się w takiej sytuacji" - pisze zrozpaczona kobieta. Prawdopodobną przyczyną śmierci dziecka były problemy z krzepliwością krwi mające podłoże genetyczne. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydane zostanie po przeprowadzeniu badań łożyska. Rodziców trójki dzieci, którzy przeżywają obecnie żałobę, oskarżono w internecie o przyczynienie się do śmierci chłopca. "Od ukąszeń pszczół nie rodzi się martwego dziecka. Jestem zniesmaczona wszystkimi ludźmi, którzy próbują obwiniać nas za śmierć Emersyna w najtrudniejszych chwilach w naszym życiu" - komentuje kobieta. Jej historia odbiła się w sieci głośnym echem z dwóch powodów: krytyki internetowych ekspertów, którzy próbują "pomóc" obcym ludziom po stracie dziecka oraz braku granic w dzieleniu się z internetową społecznością swoimi prywatnymi doświadczeniami...

sesjaciążowazrojempszczółfotografiahejt

W tej restauracji posiłki przygotowywali zarażeni wirusem HIV. Chcieli obalić mity narosłe wokół ich przypadłości

Mimo że tyle naokoło mówi się na temat wirusa HIV (tylko w naszym kraju statystycznie trzy osoby dziennie dowiadują się, że są jego nosicielami), wiedza na temat sposobów jego rozprzestrzeniania się wciąż jest niewystarczająca. Z tego powodu zarażeni muszą codziennie zmagać się z wieloma krzywdzącymi stereotypami, jakie narosły wokół ich przypadłości. O przykłady nietrudno. Wielu uważa, że pocałunek z zarażonym, jego kichnięcie czy podanie mu ręki sprawi, że wirus od razu zaatakuje. Tak nie jest - nie przenosi się on bowiem przez ślinę, mocz, kał, łzy, pot czy dotyk! Na początku listopada w Kanadzie przeprowadzono internetowy sondaż na temat HIV i osób seropozytywnych. Tylko połowa Kanadyjczyków stwierdziła m.in., że zjadłaby obiad przyrządzony przez zarażonego tym wirusem. Casey House, ośrodek i szpital zajmujący się chorymi, postanowił zmienić to podejście. W tym celu, w Toronto, pojawiła się na dwa dni restauracja June’s HIV+ Eatery, w której posiłki serwowało 14 seropozytywnych kucharzy (na zdjęciu). "Nie jestem kucharzem z HIV, jestem kucharzem" - można było przeczytać na fartuchu jednego z nich. Akcja okazała się prawdziwym sukcesem - zarezerwowanie u nich stolika było prawie niemożliwe! Po takim powodzeniu przedsięwzięcia można liczyć na to, że wkrótce znów o podobnej restauracji usłyszymy. Może także w Polsce... Czy wybralibyście coś z jej menu? Szczerze sobie na to pytanie odpowiedzcie.

kucharzezHIVjedzeniechoroba

W Szczytnie zniszczono dom, który wyremontowała ekipa Dowbor. To pierwsza tego typu sytuacja w programie!

Katarzyna Dowbor wraz z ekipą budowlaną w programie "Nasz nowy dom" spełnia marzenia ubogich, dotkniętych przez los rodzin o bezpiecznych i przytulnych czterech ścianach. Od 29 września 2013 roku, kiedy wyemitowano pierwszy odcinek, już ponad 100 potrzebujących otrzymało nadzieję na lepszą przyszłość w postaci wyremontowanych, całkowicie odmienionych wnętrz i... zwykłej, ludzkiej życzliwości. Zdawać by się mogło, że program niewątpliwie misyjny będzie wywoływał jedynie pozytywne emocje... Dotychczas tak przecież było - mieszkańcy chętnie pomagali ekipie, by "nowy dom" gotowy był na czas, a widzowie zachwycali się zmianami i w ciepłych słowach wypowiadali się o występujących rodzinach. Niestety, ostatnia sytuacja z programu pokazuje, że ludzie potrafią być również niezwykle perfidni, interesowni i zazdrośni! Bohaterką kontrowersyjnego odcinka była pani Lidia ze Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie), która sama wychowuje dwie córki: 13-letnią Darię i 18-letnią, niepełnosprawną Małgosię. Ekipa odmieniła ich dom, ale tym razem bez pomocy kogokolwiek z zewnątrz - wszyscy sąsiedzi odmówili. Jednak dopiero to, co wydarzyło się po wyjeździe budowlańców, wprawia w osłupienie. Ktoś oblał świeżo odmalowaną elewację domu pani Lidii niebieską farbą, a nocami straszy rodzinę, pukając w okna i rzucając w kierunku domu kamieniami! "Zniszczenie tego jest dla mnie niepojęte, nie mogę tego zrozumieć. Jeśli ktoś nie chce pomagać, nie ma problemu, bo przecież nie ma takiego obowiązku, ale niszczyć to, co ktoś inny zrobił, to już jest zawiść" - mówiła Dowbor w jednym z wywiadów. W sieci roi się od ostrych komentarzy na temat zachowania mieszkańców Szczytna. Nam też trudno uwierzyć, że ktoś może tak postępować! Więcej na temat tej bulwersującej sprawy znajdziecie w poniższych materiałach.

zniszczonydompolskarzeczywistośćprogramtv

Allegro znów wzrusza do łez. Nowa reklama pokazuje, co jest najważniejsze w święta

Zeszłoroczną reklamą Allegro przygotowaną z okazji Świąt Bożego Narodzenia zachwycał się cały świat. Niedługi spot o dziadku uczącym się języka angielskiego wyświetlono już prawie 15 milionów razy. Wczoraj Allegro opublikowało nowy materiał, który ponownie wzruszył Polaków. Czy "Talizman" ma możliwość powtórzenia globalnego sukcesu "English for beginners"? Całkiem możliwe! Kolejna świąteczna reklama internetowej platformy transakcyjnej opowiada historię Marcela, który zafascynowany jest kulturą Indian. W trudnych sytuacjach pomaga mu tytułowy talizman. Za realizację spotu, podobnie jak w zeszłym roku, odpowiada agencja Bardzo. Tym razem hasłem przewodnim jest "Podziel się tym, co masz cennego". Obejrzyjcie niespełna 4-minutową reklamę i sami przekonajcie się, co jest kolejnym powodem wzruszeń tysięcy Polaków!

AllegronaświętaAllegroreklamy

Koniec z "krwawiącymi odbytami setek pracowników i studentów UW". Uczelnia wprowadza zmiany

Uniwersytet Warszawski, jedna z najpopularniejszych uczelni w Polsce, wprowadza innowacyjne zmiany, które mają przełożyć się na poprawę jakości kształcenia. Planowaną reformą jest m.in. wprowadzenie papieru toaletowego "niewywołującego krwawienia z odbytu". Rafał Łojewski, student UW, w ramach nowej inicjatywy studenckiego budżetu partycypacyjnego zamieścił na stronie uczelni swoją propozycję projektu. Jak pisze żak, "ta logistyczna zmiana znacznie poprawi stan polskiego szkolnictwa wyższego". Chociaż brzmi to nieprawdopodobnie, projekt otrzymał status "zatwierdzony". Oznacza to, że uniwersytet zainwestuje w "zadowalająco miękki" papier toaletowy, kończąc tym samym z problemem "setek pracowników i studentów UW krwawienia w okolicach odbytu". Osoby kształcące się na warszawskiej uczelni chwalą przedsiębiorczość Rafała. Inni wyśmiewają projekt "złożony dla beki", który stał się rzeczywistością. Są też tacy, którzy całą sprawą nazywają "prawdziwym bólem dupy".

toaletowyproblemUWpolskarzeczywistośćedukacja

Nie żyje najsłynniejszy morderca Stanów Zjednoczonych. Miał 84 lata

Charles Manson był przywódcą sekty odpowiedzialnej za liczne morderstwa w latach 60. w Los Angeles. Oskarżono go m.in. o zabójstwo Sharon Tate, żony Romana Polańskiego będącej w 9. miesiącu ciąży. Młoda aktorka zginęła z rąk jego ludzi 9 sierpnia 1969 roku. W tym czasie sam Charles wziął udział w zamordowaniu małżeństwa Leno i Rosemary LaBianca. Został skazany na karę śmierci, jednak krótko potem urząd stanu Kalifornia zniósł ją całkowicie, a Mansonowi zmieniono wyrok na dożywocie z możliwością wcześniejszego ubiegania się o ułaskawienie. 13 listopada tego roku więzień trafił do szpitala, gdzie zmarł z przyczyn naturalnych w nocy z niedzielę na poniedziałek. Miał 84 lata i większość swojego życia spędził w zakładzie karnym, odizolowany od reszty więźniów.

niezyjemordercaSharonTateprawokontrowersje

Najbogatszy człowiek świata zakłada własne, nowoczesne miasto!

Bill Gates, założyciel Microsoftu, zainwestował 80 milionów dolarów w kupno ziemi. Wszystko po to, aby wybudować tzw. "inteligentne miasto" o nazwie Belmont. Powierzchnia wynosi 100 kilometrów kwadratowych. Ma się tam znaleźć 80 tysięcy mieszkań, ogromne powierzchnie przemysłowe i biurowe, szkoły publiczne i mnóstwo zieleni do spacerów i rekreacji. "Belmont stworzy nowoczesną społeczność, której kręgosłup będzie oparty na komunikacji i infrastrukturze. Dla budowy społeczności kluczowe znaczenie ma mieć najnowocześniejsza, przełomowa technologia skupiona wokół sieci wysokich prędkości, centrów danych, nowych modeli produkcji i dystrybucji i autonomicznej logistyki" - pisze w oficjalnym oświadczeniu spółka Belmont Partners. A Wy chcielibyście zamieszkać w najnowocześniejszym mieście świata?

GatesbudujemiastoTechnologienauka

Dopuściła się kradzieży i została aresztowana. Policjanci zrobili coś, czego nie zapomni do końca życia

Zdarza się, że trudne sytuacje życiowe zmuszają nas do podejmowania decyzji, o których wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli. Na początku listopada samotna matka z Północnej Karoliny dopuściła się kradzieży, ponieważ nie stać ją było na opłacenie zakupów. 44-letnia Theresa West została złapana przez policję i zawieziona na komisariat. Zmuszono ją do oddania produktów wartych 36 dolarów i pouczono grzywną pieniężną. Po usłyszeniu jej historii, funkcjonariusze postanowili jednak pomóc złodziejce. Policjanci Keith Bradshaw oraz Candace Spragins pojechali wieczorem do domu Theresy i podarowali jej zapasy żywnościowe - owoce, warzywa, mięso i inne towary. Matka trójki dzieci przyznała, że okradła sklep Food Lion w Hillsborough. Jej motywacja poruszyła jednak serca wrażliwych, choć stanowczych funkcjonariuszy. Kobieta przez trzy dni nie miała nic, czym mogłaby nakarmić swoje dzieci. Trudna sytuacja materialna zmusiła ją do podjęcia desperackiego czynu. Pomocy ze strony policjantów jednak się nie spodziewała. Ich postawa zasługuje na rozgłos!

pomocpolicjipomocpolicja

Wyrzucono go z lekcji, bo nauczycielom nie spodobała się jego fryzura. "To nie jest do końca w porządku" - mówi

Okazuje się, że nie tylko strój ucznia, ale również jego fryzura może wzbudzić w szkole wiele emocji... 15-letni Jordan Waterfield, o którym rozpisują się zagraniczne serwisy, po przerwie semestralnej przyszedł do RSA Academy w Tipton (Wielka Brytania) w nowym uczesaniu. Postawił na krótko ścięte boki i warkoczyki na czubku głowy związane w kucyk. Myślał, że tylko koledzy zwrócą uwagę na zmianę w jego wyglądzie, a nauczyciele przejdą obok niej obojętnie. Niestety bardzo się pomylił... Jego matka Trisha otrzymała tego dnia telefon ze szkoły z prośbą o odebranie syna z "kozy". Jordan znalazł się w niej z powodu swoich włosów, które "za bardzo rzucały się w oczy"! W regulaminie placówki znajduje się bowiem zapis mówiący o tym, że fryzury uczniów muszą być schludne i bez udziwnień. "Jordan chodzi do tej szkoły od czterech lat i nigdy wcześniej coś podobnego nie wydarzyło się w odniesieniu do jego włosów. Zresztą, jeśli mam być szczera, to jak ma uczesane włosy, nie wpływa na to, jak się uczy i czy jest sumienny. Nosi mundurek, nigdy o nim nie zapomina" - podkreśla Trisha, dodając, że fryzury koleżanek jej syna są o wiele bardziej urozmaicone. "Dziewczyny noszą też warkocze, kucyki i inne wymyślne fryzury, ale nikt im nie zwraca uwagi. To nie jest do końca w porządku" - mówi 15-latek. Coś w tym jest, prawda? Po długiej rozmowie z nauczycielami udało się Trishy przekonać nauczycieli, by przyjęli jej syna z powrotem. Czy nastolatki nie mają prawa wyrażać siebie w ten sposób?

fryzuraniedoszkołyprawoszkoła

Kevin Spacey ocenzurowany przez TVN w zwiastunie filmu!

TVN postanowił ocenzurować twarz Kevina Spacey'ego oraz jego nazwisko w zwiastunie filmu "Szefowie wrogowie". Wygląda to dość komicznie, ponieważ aktor nie tylko ma na oczach czarny pasek, ale jego nazwisko skrócono do zwykłego "S.", a reszta została "wypikana". W mediach społecznościowych wywołało to ogromne oburzenie. Internauci nie zostawiają na popularnej stacji suchej nitki. "Kevin Spacey ocenzurowany na TVN. Rok 2017. Cenzura w TV. I to taka jakby był gościem programu "Uwaga", ale nie chciał pokazać oczu i nazwiska, co i tak zasłonili beznadziejnie. Czy na pewno mamy teraz 2017 rok?" - pisze jeden z internautów. Wszyscy jednak zastanawiamy się nad jednym - czy podczas emisji "Szefowie wrogowie" bohater grany przez Spacey'ego będzie ocenzurowany? Link do ocenzurowanego zwiastuna znajdziecie poniżej w materiałach powiązanych. Dajcie znać, co o tym myślicie!

ocenzurowanyKevinSpaceykontrowersjeświatkina